10 utworów, 5 przerywników, Waiting For The End kolejnym singlem
Tak jak w tytule można by właściwie streścić wrażenia Evana Montgomerego, członka LPU, który brał udział w przedpremierowym odsłuchaniu A Thousand Suns. Poniżej tłumaczenie spostrzeżeń na temat każdego z 15-tu utworów.
UWAGA! Mocne spoilery.
PO PIERWSZE: słuchajcie albumu w całości i na dużej głośności. Zaufajcie mi, tak będzie lepiej.
PO DRUGIE: Oto co myślą inni: każdy zaakceptował inne podejście. Niektórzy twierdzą jednak, że słyszą w niektórych utworach "stare" i "hardcore'owe" elementy Hybrid Theory. Tak przynajmniej im się to kojarzy. Z drugiej strony, przedstawiciel WB zauważył, że wg niego płyta bardziej "wychodzi poza schematy" niż jest krokiem wstecz i nawiązaniem do starych elementów.
PO TRZECIE: Proszę, grajcie tę płytę głośno.
PO CZWARTE: Niektóre z utworów słuchaliśmy po dwa razy: Waiting for the End. Blackout. Wretches and Kings. Wisdom, Justice, and Love, Iridescent, The Requiem, The Radiance, Burning in the Skies.
PO PIĄTE: Oto co dostaliśmy dzięki uprzejmości WBR. Dzięki!A teraz to, co interesuje Was najbardziej:
1. The Requiem - Zabawny utwór, bo śpiewa w nim Mike. Nie mówię o tym jak brzmi, ale jeśli ją usłyszycie i pomyślicie "Mike Shinoda", nie będziecie potrafili powstrzymać śmiechu.
2. The Radiance - Coś w stylu przerywnika.
3. Burning In The Skies - To jest kawałek. Trafił mnie już na początku. Tekst jest (dla mnie) naprawdę głęboki i nadal go pamiętam: "Płynąc poprzez dym mostów, które spaliłem / Nie przepraszaj / Tracę to, na co nie zasłużyłem".
4. Empty Spaces - Kolejny przerywnik. Odgłosy świerszczy, maszerujących ludzi i walki ogniowej (coś jak wojna domowa).
5. When They Come For Me - Nie pamiętam zbytnio tego kawałka, ale Chester śpiewa tam świetny tekst.
6. Robot Boy - Naprawdę mocny utwór. Śpiewa tu Mike i brzmi to tak, jakby wrzeszczał na małe dziecko.
7. Jornada Del Muerto - Przerywnik. Trochę mi było szkoda, bo liczyłem na ten utwór.
8. Waiting For The End - Kolejny singiel. Ale teraz nic nie jestem sobie w stanie przypomnieć na jego temat.
9. Blackout - Dobry Boże. Chester wypluwa płuca w tym kawałku. Niesamowite. Trochę niezręczny koniec podczas pierwszego przesłuchania. Przechodzi w inne brzmienie i sprawia wrażenie, że to już następny kawałek, ale tak nie jest.
10. Wretches And Kings - O Panie. Nie oceniajcie, dopóki nie puścicie go na pełnej głośności. Rap Mike'a jest obłędny. Śpiew Chestera, obłędny. Ten kawałek na żywo wypali wam oczy.
11. Wisdom, Justice And Love - Kolejny przerywnik. Zawiera urywki przemówienia MLK, w miarę trwania staje się coraz bardziej zniekształcony i przechodzi w...
12. Iridescent - Jeden z moich ulubionych. Epicka perkusja (pomyślcie o Across The Line / TLTGYA oparte na bębnach) połączone ze świetnym śpiewem. Naprawdę mnie przyciągnął.
13. Fallout - Następny przerywnik, ale to mi się spodobało. Mike użył tekstu Chestera z "Burning in the Skies" (tego wyżej cytowanego), zaśpiewał go i zniekształcił. Wg mnie wyszło nieźle.
14. The Catalyst - Sami wiecie.
15. The Messenger - Rozpoczyna się gitarą akustyczną, później do jej dźwięków śpiewa Chester, na końcu wchodzi fortepian.
Komentarze
wiele recenzji, z każda się różni, czekam na album już tylko 2 tyg.
eee... jeszcze śmieszniej niż na hipertrfii jeśli chodzi o przerywniki
trochę nie na temat ale czy już ktoś kto zakupił płytę na lp.com, ma dostęp do tych fragmentów?
ale jakimi, mogli by się bardziej posterać;)
"Iridescent - Jeden z moich ulubionych. Epicka perkusja (pomyślcie o Across The Line / TLTGYA oparte na bębnach)" - czekam w szczególności na ten utwór!
może chociaż jedna piosenka bedzie dobra
Nie oceniaj książki po okładce(w tym wypadku płyty po opisach) :P. Ja sceptycznie podchodziłem do MtM bo przeczytałem dużo opinii na jej temat ale po przesłuchaniu wpadło mi do ucha parę utworów, które większość oceniła za beznadziejne. Szczerze mówiąc to jeszcze na żadnej płycie LP nie przypadły mi wszystkie utwory do gustu(chyba jestem zbyt wybredny :) ) może z ATS się to zmieni
zayl, śmieszniej niż na Hipetrofii? Da się tak? przecież tam było więcej przerywników niż utworów (o jeden, policzyłem!), więc w przypadku ATS nie jest tak źle, zwłaszcza że przerywniki będą instrumentalne, a nie będzie mam nadzieję chrumkania świń czy żadnego niesmacznego stosunku do (podczas? ^^) służby wojskowej :)
A tak poza tym, cholera, chcę już ten album, niech już wycieka. Mam dość sprawdzania co parę chwil Zionu, i tego nagłego napływu adrenaliny gdy zobaczę, że jest nowy news. ARGH!
ja oczekuję tylko czegoś co da się słuchać.
właśnie jakaś cisza na ten temat
Trochę niepotrzebne chyba te przerywniki. Ja przynajmniej zawsze je omijałem w Hipertrofii. Chociaż "Diagnoza" była nagrywana na koncercie w Iławie, na którym byłem :)
A wracając do tematu to podoba mi się relacja, krótka, rzeczowa. Chyba przekonam się do zakupienia płytki:)
cuz > I don't get it. Czasy utworów były już od jakiegoś czasu znane - więc można było wywniskować, spoilery utworów (czyli wcześniejszcze recenzje) też już były. Rozumiem, że jak zobaczyłaś tytuł newsa to już dalej nie czytałaś? Bo jak tak to już Twoja sprawa.
Zapisze to sobie na kompie i po premierze płyty sprawdzę czy to ściema czy serio wszystko jest takie niesamowite.
