Joe Hahn o klipie 'The Catalyst' / zdjęcia z planu
Serwis Noisecreep.com opublikował cztery ekskluzywne zdjęcia z planu teledysku ''The Catalyst'' oraz krótki artykuł, w którym Joe Hahn opowiada o procesie tworzenia klipu.
''The Catalyst'', utwór promujący nadchodzący album Linkin Park ''A Thousand Suns'', może być najbardziej wyrafinowanym muzycznie utworem, jaki do tej pory stworzył zespół - zawiła, złożona fala emocji, która przechodzi przez wielokrotne zmiany tempa, od agresywnych bitów do pięknego klawiszowego rozwiązania. Teledysk doskonale to odzwierciedla - ukazując postapokaliptyczne sceny zawierające nastrojowe oświetlenie - zakapturzonego Shinodę o złowieszczym wyglądzie.
Noisecreep otrzymał kilka ekskluzywnych zdjęć zza kulis powstawania klipu, który po raz kolejny reżyserowany był przez Mr. Hahna, który przybliżył nam nieco te obrazy. ''Ironia tworzenia klipu polegała na tym, że inspirację barw zaczerpnęliśmy z indyjskiego festiwalu kolorów zwanego Holi'' - tłumaczy Noisecreep zapytany o eksplozję kolorów, która pojawia się pod koniec teledysku Mr. Hahn . ''Ludzie zbierają pigmenty przez cały rok, żeby pokazać je dopiero na tym festiwalu, będącym świętem życia i hołdem dla Vishnu. Kiedy przyszedł czas na kręcenie tych scen, nie było jednak zbyt wiele radości.''
Kontynuuje: ''Tak więc uczestnictwo w scenach odbyłoby się kosztem jakości nagrania, ponieważ proszek miałby wpływ na prawidłowe oddychanie. Podejrzewam, że dodałoby to wiele emocji. Kiedy jednak proszek zaczął być rozsypywany, okazało się, że nie jest tak źle. Podczas kręcenia tego postapokaliptycznego klipu obyło się też, rzecz jasna, bez obrażeń i udało nam się zakończyć nagranie w zaplanowanej jakości.''
Klip nie był łatwy do nagrania na wielu płaszczyznach, zwłaszcza dla głównego wokalisty Chestera Benningtona. ''Podczas drugiego dnia nagrywałem sceny Chestera pod powierzchnią wody. Głównie dlatego, że doskonale pasuje to do muzyki'' - mówi Hahn. ''Nie był zbytnio zachwycony perspektywą śpiewania i wody wlewającej mu się do nosa. Podczas oglądania teledysku ból i cierpienie są autentyczne. Myślę, że dobrą rzeczą było to, że woda z drugiego dnia kręcenia klipu działała jak substancja czyszcząca każdy proszek pozostawiony w zatokach poprzedniego dnia.''
Credits to LPAssociation.com