In the End
In the End
- Z płyty: Hybrid Theory
- Pomysłodawca: Joseph Hahn
- Producent: Matt Caltabiano, Patrick Tatopoulos
- Reżyser: Nathan Cox i Joseph Hahn
- Gdzie kręcony: Studio GMT w Culver City
- Kiedy kręcony: 12.07.2001
- Wydany: 01.10.2001
Teledysk do utworu In The End uchodzi za najbardziej pracochłonne filmowe przedsięwzięcie zespołu w okresie promowania płyty Hybrid Theory i jednocześnie, wobec dużej popularności samego utworu, często bywa okrzykiwany również mianem najlepszego.
W jego realizacji pomagał Patrick Tatopoulous (współtwórca Godzilli, Independence Day), który, za namowami Nathana Coxa i Mr. Hahna, zaprojektował większość elementów surrealistycznej scenografii.
Na set składały się różne schody i spadki co niefortunnie doprowadziło Brada do zwichnięcia sobie nogi kiedy Nathan Cox poprosił go o zeskoczenie z pewnej wysokości.
Większość czasu w trakcie realizacji nagrań Mike Shinoda spędził przed bluescreenem. Wszystkie sceny na "surrealistycznej polanie" zostały bowiem wygenerowane komputerowo. Podobnie sprawa ma się z niebem, jak i dużą częścią bardziej oddalonego od zespołu setu.
Na bramie, przez którą w teledysku przechodzi Chester, znajdują się 'hieroglify' zapisane bliżej nieokreślonym alfabetem. Napisy po prawej stronie głoszą: Ph, Mask, Linkin, Park, Deadsy, Hannah, MrHahn, Linkin, MC. Po lewej natomiast: NKC, Karma, Deadsy, Linkin, Park, Lurchen, Minutm, Hannah, LP. Przy czym NKC jest skrótowcem dla Nathan "Karma" Cox, a Deadsy to - obecnie już nie funkcjonujący - amerykański zespół rockowy.
Interpretacja
Jak twierdzi Nathan Cox, komputerowo wygenerowany wieloryb pojawiający się na początku teledysku miał podkreślić surrealistyczny wydźwięk całego dzieła. Joe twierdzi, że owego wieloryba nie wyciągnął ot tak, po prostu "z tyłka" (sic!), ale widział w tym jakiś głębszy sens ... Skoro o sensie - wielkie korzenie rosnące w trakcie teledysku, a potem umierające, mogą obrazować "In the end, it doesn't even matter". Trawa, która rośnie pod nogami Mike'a i wokół niego, może pokazywać, że i bez niej jest dobrze, czy nawet lepiej.