Ultimate Alliance

Przebywasz tutaj: Prasa / Recenzje
Okładka Hybrid Theory EP

Jak pamiętacie w poprzednim numerze F&M napisałem art o albumie zespołu Linkin Park, który nosi tytuł Hybrid Theory EP... Wtedy jednak napisałem w sumie tylko tyle, że coś takiego istnieje, wtedy nie byłem chyba jeszcze prawdziwym fanem - po prostu lubiłem ten zespół.

Powiem Wam szczerze, że tak naprawdę prawdziwym fanem stałem się w chwili gdy RJ wraz z Alkorem dali mi szansę współtworzyć kącik FM właśnie o Linkin Park`u (za co obu tym panom dziękuję ^_^). Od tamtej pory dowiedziałem się bardzo wiele rzeczy o zespole i po prostu stał się jedną z moich pasji. Co prawda nie wiem czy będzie tak zawsze, ale póki co po prostu UWIELBIAM ten zespół. No, ale wracając do rzeczy (to ma być w końcu recka płytki :P).

Gdy bardziej zainteresowałem się zespołem i pogrzebałem trochę w sieci okazało się, że istotnie wyszedł album o nazwie Hybrid Theory EP... Album ten jest zbiorem utworów "demo", które zespół nagrał dosyć dawno temu, jeszcze przed podpisaniem z wytwórnią fonograficzną Warner Bros kontraktu płytowego. Kontrakt taki zespół zawarł z wytwórnią WB w roku (o ile dobrze pamiętam) 2001 podczas wydania płyty Hybrid Theory (Hybrid Theory LP - dokładnie rzecz biorąc). Na krążku tym znalazło się sześć utworów.

Wszyscy, którzy mieli okazję słyszeć w/w piosenki zauważyli, że Linkin Park był wtedy nastawiony bardziej na hip-hop i rap niż rock czy tak zwany "new metal". O fakcie tym świadczą najbardziej dwie piosenki - "Step Up" oraz "High Voltage", które są w sumie kawałkami w 90% hip-hop`owymi. Nie wiem czy zauważyliście, ale kawałek High Voltage zespół nagrał gdy nosił jeszcze nazwę "Hybrid Theory" (co słychać wyraźnie na końcu piosenki). Bardziej rock`owymi utworami są natomiast "Carousel", "And One" czy też "Part of Me" (choć ten drugi to moim zdaniem bardziej "ambient" niż rock, chociaż rock też może być :P). Piosenka "Technique" podobna jest trochę do "Cure for the itch" z nowej płyty (przynajmniej według mnie) tyle, że znacznie krótszy. Jeśli nie wiedzieliście dlaczego Linkin Park nazywany jest zespołem "crossover`owym" to teraz już chyba wiecie...

Ogólnie rzecz biorąc album jest całkiem ciekawy (choć Alkor uważa go za raczej "przeciętny" :P), ale szkoda, że jest na nim tylko sześć piosenek :( Wszystkim, których ewentualnie zaciekawił ten album muszę niestety napisać, że jest on już niedostępny w sprzedaży... :( Na pocieszenie napiszę za to, że piosenki nadal dostępne są w Internecie :)