Metal Mundus

Przebywasz tutaj: Prasa / Recenzje
Okładka Minutes to Midnight

Linkin Park to grupa, której raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Zadebiutowali w 2000 roku albumem Hybrid Theory, promowanym przez kawałek "Crawling"; wielki sukces odniósł także Meteora w 2003 z takimi hitami, jak "Somewhere I Belong" czy "Breaking The Habit".

Trzecim albumem studyjnym w swej karierze muzycy wracają na rynek po dłuższym milczeniu; z nowym repertuarem, nowymi pomysłami i nową muzyczną perspektywą. Płyta nosi tytuł Minutes To Midnight.

Krążek zawiera 12 utworów, w tym promujący wydawnictwo singiel "What I've Done". Album jako całość może zaskoczyć niektórych fanów grupy, ponieważ nieco różni się od ich poprzednich dokonań. Piosenki zawarte na tej płycie pokazują jakby dwie strony muzyków. Tą znaną szerszej publiczności, czyli pełną buntu, energii, mocy; a także tą drugą: spokojną, pełną zamyślenia, melancholijną niemal.
Obydwa te oblicza ich muzyki rozłożone są w harmonii ze sobą. Tworzą spójną całość, dzięki której piosenek słucha się z przyjemnym urozmaiceniem.

Płyta charakteryzuje się więc zróżnicowaniem nastrojów, a jeśli chodzi o niektóre teksty, nawiązuje również do polityki. Zwłaszcza w dwóch kawałkach: "Hands Held High" oraz "The Little Things Give You Away" usłyszeć można krytykę obecnej sytuacji gospodarczej i politycznej USA, a także zarzuty pod względem kondycji amerykańskiej administracji rządowej.

Frontman grupy, Chester Bennington potwierdza, iż najnowszy album zespołu niekoniecznie nawiązuje całkowicie do wcześniejszego stylu zespołu. Według niego jest natomiast kwintesencją mieszanki tych wszystkich gatunków muzyki, które były dla muzyków inspiracją w procesie tworzenia. Zespół nie chce być zaszufladkowany jako twórcy i wykonawcy jednego stylu, dlatego wciąż muzycznie eksperymentują. Minutes To Midnight jest zaś całkiem niezłym wynikiem tych różnorodnych eksperymentów.

Piosenki szczególnie godne polecenia i przesłuchania to według mnie: "Given Up", "Bleed It Out" i "No More Sorrow".