Gildia.pl
Ta płyta nie przypomina w niczym swoich poprzedniczek. Jeśli ktoś spodziewa się usłyszeć przeplatanie się wokalu Chestera z rapem Mike'a to niech na to nie liczy. Mike ukazuje swoje zdolności niestety tylko w kilku utworach, na reszcie "robi" za chórki. Właśnie takie ciekawe i oryginalne połączenie wokali dawało silną pozycję zespołowi oraz pozwoliło mu się wybić spośród innych. Teraz tę płytę spokojnie można porównać do wielu jej podobnych z półki z etykietką „rock”.
Jeśli chodzi o muzykę samą w sobie, zespół pozwolił sobie sięgnąć po trochę cięższe brzmienie i to słychać już po utworach takich jak Given Up lub No More Sorrow. Miedzy utworami przewijają się także lżejsze kawałki oraz co bardziej rockowe fragmenty. Dodaje to pewnego smaczku, co wychodzi tylko na korzyść. Skrecze pojawiają się bardzo sporadycznie, w dużej mierze zastąpione przez czyste brzmienie gitar i innych instrumentów. Pokazuje to, że Linkin Park nie jest prostolinijny i potrafi tworzyć muzykę nie tylko na jedno kopyto. Z drugiej strony wiadomo, że im więcej instrumentów, tym wiecej możliwości. Na tej płycie ograniczyli się do skromniejszego zestawu sprzętu. Podczas słuchania płyty uderzyło mnie, i to mało pozytywnie, że najcięższy chyba fragment z całej płyty został powtórzony praktycznie bez wiekszych zmian dwa razy w Give Up oraz No More Sorrow. Nie wiem czy panowie z Linkin’a nie mieli pomysłów, czy spieszyło im się. Ratuje ich tylko to, że te utwory znajdują się daleko od siebie, ale jeśli ktoś je puści jeden po drugim, słychać tę skazę.
Przyznam, że miło jest usłyszeć zespół, który się zna, w nowej szacie. Linkin Park pozwolił nam na wgląd w proces powstawania krążka, który znajduje się w odcinkach na youtube.com. Niestety jest to słabsza pozycja od ich pozostałych albumów. Na poprzednich płytach byli oryginalni, byli inni niż wszyscy, jedyni w swoim rodzaju. Tutaj poszli w kierunku komercji. Może chcieli przyciągnąć większą liczbę słuchaczy i przekonać ich do siebie, bo jak wiadomo nie wszystkim podobał się rap w połączeniu z muzyką jaką wykonywali wcześniej. Jak dla mnie zrobili to kosztem własnego stylu. Pozycja jest warta uwagi, bo można poznać ukochany zespół z innej strony, ale część osób może poczuć się zawiedziona.
