Metal-Is (Chester, Mike, Rob)

Przebywasz tutaj: Prasa / Wywiady

Słowa " błyskawiczne wzniesienie do sukcesu" ledwie dobrze oddaje to, co Linkin Park odnalazło na metalowej scenie. Ich debiutancki album "Hybrid Theory" (wcześniejsza nazwa zespołu) odstąpił od tradycji muzycznego przemysłu, że złym pomysłem jest wypuszczenie płyty miesiąc przed Św. Bożego Narodzenia do pełnej sprzedaży, aby mógł osiągnąć platynę.
Metal-is spotkał się z grupą dzień po ich triumfalnym, wizytowym koncercie w Londynie, kiedy, prawdę mówiąc, nie byli tam gdzie powinni. Gitarzysta Brad Delson i Joe Hahn (skrecz) byli zajęci wywiadami dawanymi gdzie indziej, lecz gorączkowy tydzień promocji w Europie dał im się we znaki. Wokalista Chester Bennington (dżokej), oszałamiający wyglądem w mocno kolczastej obroży, wygodnie rozsiada się na fotelu w ich pokoju, gdzie dają wywiady, próbuje wysłowić się z połączenia swojej energii z przemęczeniem. Tymczasem, jego kumpel, drugi frontman - Mike Shinoda (dyplomata) zaczyna rysować "mapę" wyjaśniając jak grupa się zeszła, więc nie musi on opowiadać tej samej historii niekończącemu się "przepływowi" dziennikarzy, którzy zmieniają się co pół godziny. W przeciwieństwie do swojej bardziej hałaśliwej połowy -perkusista Rob Bourdon (spokojny) z resztką uprzejmości i z uśmiechem. Valerie Potter próbuje przedstawić notatkę o rozsądnym przebiegu.

Metal-is: Czy daliście takie show w całej Europie?
Chester: to nasz ostatni przystanek. Byliśmy tu tylko tydzień, ale "objechaliśmy" Paryż i Hamburg ostatniej nocy
Mike: to jest całkiem męczące. Dzień w Niemczech, byliśmy tam już o 4 nad ranem i nie poszliśmy spać aż do północy. Robiliśmy coś cały dzień.
Chester: Tak. Połączyli nas w pary i co pół godziny, od momentu przyjazdu do hotelu do tej rozmowy, każda para daje wywiady
Mike: Pewnie daliśmy z 20-30 wywiadów
Chester: i w miejscu konferencji po sprawdzeniu systemu dźwiękowego mieliśmy 4 sesje zdjęciowe, jedna po drugiej
Mike: to było jak sesjo-zdjęciowy-buffet!
Chester: i wtedy oni w rzeczywistości zrobili harmonogram obiadu i to była nowa koncepcja, więc mogliśmy jeść tego dnia!!!
Metal-is: czy nie czujecie się już znudzeni całą uwagą zwróconą ku was???
Mike: (śmieje się) tylko dziś
Chester: nie jesteśmy zmęczeni tą presją tylko jesteśmy przemęczeni psychicznie, głównie tu, z powodu zmian czasowych. Teraz, w domu jest 8 rano, co jest czasem nieistniejącym dla mnie, ponieważ budzimy się w nocy i w dzień, właściwie w każdej części dnia, każdego. Nasze ciała mówią nam, że jest popołudnie i nie możemy teraz spać więcej niż 8 godzin, dlatego możemy się jedynie zdrzemnąć, ale tak do końca nie zasnąć, ponieważ nie jest to głęboki sen, i budzisz się z zapasem sił na 2, 3 godziny a potem jesteś bardziej zmęczony niż byłeś wcześniej
Metal-is: w jakim momencie zrozumieliście, że Linkin Park odniesie sukces a wy będziecie popularni i bogaci?
Chester: eeeee.....to się jeszcze nie stało. Nie czujemy się sławni, ponieważ nikt nas nie rozpoznaje - i nie mamy kasy. Prawdopodobnie, kiedy nie możemy iść przed publikę i nasz bank przysyła nam pełne rachunki, wtedy to dostrzegamy.
Mike: Wiesz co jednak? To nie jest całkiem prawda, z powodu moich głupich włosów, ciągle mnie rozpoznają. Przestałem je farbować, w wolnym czasie w centrum handlowym, gdy robiłem zakupy dla rodziców i takie tam, ciągle ktoś podchodzi. Wróciłem do domu i pomyślałem, że to było całkiem fajne, i wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że jest to typ czynności, które dzieją się w złe dni i to daje ci do myślenia i wtedy wiem, dlaczego ludzie się na ciebie wściekają i inne takie, ale tak naprawdę, musisz to znieść, to są ważni ludzie, wiesz. Na przykład podleciał do mnie jeden dzieciak, który był naszym "długoterminowym" fanem i w ten dzień miał na sobie nasz stary Hybrid Theory t-shirt sprzed półtora roku. Powiedział: "mam własną stronę internetową o was i jestem jednym z zwycięzców waszego konkursu", więc jest on sporym fanem i to było niesamowite. To znaczy, jak mógłbyś to skończyć? To jest naprawdę zawsze ekscytujące.
Chester: Wiesz co jest totalnie odjechane w tym konkursie na najlepszą stronę internetową, zrobioną przez fanów? Jeden z moich dobrych kumpli właśnie wygrał bilety na koncert po przez jedną z rozwijającą się stronę, my tego nie sędziowaliśmy, i dowiedziałem się o tym, dopiero jak pokazał się na koncercie, powiedziałem "kupiłeś bilety? Czemu nie zadzwoniliście?" i on odparł "nie, wygraliśmy na jednej ze stron w Phoenix, kiedy dowiedziałem się, że nie koncertujecie już tam", walnąłem jedynie "Żartujesz!". Nie surfuje już po Internecie i omijam komputery z daleka
Mike: Ja jestem przeciwieństwem. Ja i Rob razem jesteśmy naprawdę, naprawdę źli
Chester: Chce go wysłać do Anonimowych Komputerowców
Mike: My nie chcemy aby każdy wiedział, że naszą stroną internetową jest http://www.linkinpark.com/ i jeżeli chcesz zobaczyć strony zrobione przez fanów, będą tam. Chcemy właśnie przerobić ją całą. To będzie niesamowite, zmienimy grafikę, dodamy parę nowych rzeczy, żeby dzieciaki, które wejdą tam miały radochy.
Chester: Tak. Myśleliśmy nad dodaniem takiej gry `On the Rack`, gdzie można zmasakrować ludzi po kolei, i jeszcze jedną `Bash A Boy Band`. Będzie zawalista. Jest bardzo oryginalna. Nigdy nie była zaprezentowana gdzie indziej!
Metal-is: Uważajcie! Nasi prawnicy patrzą!
Mike: Tak. Będzie można chwycić Brada za bransoletkę i urwać mu ramie! Widzisz, ja mam bransolety na jednej ręce, więc będziesz miał tylko pół zabawy!
Chester: Mi będziesz mógł zapiąć tak mocno naszyjnik, że głowa mi pęknie!
Mike: Czy teraz na topie są boy bandy i takie tam???
Metal-is: Na razie, tak, ale jak dacie nam swój e-mail, zasugerujemy wam zmiany.
Chester: Wszyscy myślą, że jesteśmy boy bandem!
Metal-is: Właśnie, skąd to się wzięło? Nigdy nie pomyliłabym was z boy bandem!
Chester: Jesteśmy tacy cukierkowi!.. Jesteśmy?
Mike: Chodzi o to, że tak naprawdę, nie słyszeliśmy tego dopóki nie wyjechaliśmy ze Stanów. W Stanach słyszałem te pogłoskę przez brata. Może wiąże to się z faktem, że nigdy stąd nie wyjeżdżaliśmy i z brakiem komunikacji między fanami a nami, może to właśnie zaważyło? Ale w prawie każdym wywiadzie pytają nas o to porównanie i to jest zdziwaczałe....to takie głupie!
Chester: Myślę, że to przez mój świetny wygląd!
Mike: Myślę, że to przez twój zły wygląd
Metal-is: No dobra! Wytłumaczona jest już pogłoska i zabierzemy się do waszego spotkania. Działacie manufakturą. Spotkaliście się w szkole?
Mike: Większość z nas zna się już od dawna. Brad i ja spotkaliśmy się w gimnazjum, a potem spotkaliśmy Rob`a w liceum i Joe`ego w college`u.
Chester: i zrobili mnie właśnie w college`u, w chemicznej klasie. Skopiowali prace Frankensteina i użyli kawałków martwych ludzi i dlatego muszę to nosić (spiczasta obroża), żeby ukryć szwy!
Mike: Poza tym byliśmy w artystycznej szkole. I w tym był problem, w tej szkole nie było zbyt dobrych chemicznych klas - więc zobaczcie z czym przyszliśmy!!!!!!!
Metal-is: Co poszło źle? Co sprawiło, że odszedłeś ze szkoły by uformować zespół?
Mike: Ja jej nie opuściłem. Joe tak, zanim band powstał, odszedł na rzecz filmów i tym podobnych, ja zostałem. Co zabawne, ja też chciałem odejść, ponieważ sprawy zespołu toczyły się coraz szybciej. Koncerty, występy przed firmami fonograficznymi, wiesz, takie tam. Miałem do zaliczenia 8 prac w tym czasie w którym dawaliśmy 6 występów dla tych firm i przez jakieś 2 tygodnie nie spałem, jedynie chodziłem i się denerwowałem.
Metal-is: Jak powiedziałeś, rzeczy dotyczące Linkin Park działy się bardzo szybko i nadal się szybko dzieją. To jest fajnie mieć płytę sprzedającą się w milionach ale czy nie uważacie że istnieje niebezpieczeństwo, że to się dzieje zbyt szybko?
Chester: Jedynym niebezpieczeństwem, posiadania tak wielkiej popularności w tak krótkim czasie, jest to, że nam odbije co na szczęście się nie stało, ponieważ jesteśmy skupieni, jesteśmy skupieni nad dawaniem koncertów i upewnianiem się, że gramy coraz i coraz lepiej. O tyle my musimy się troszczyć. Nie pozostajemy w martwym punkcie, faktu, że sprzedaliśmy tak dużo płyt, ponieważ on dla nas nie istnieje. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy grać. Plusem jest, że w LP jest miejsce tylko dla jednego świra i to jest moje miejsce.
Metal-is: To świetnie mieć platynowy album ale potem będziecie chcieli polepszyć ten wynik
Mike: to jest pierwsza platyna, więc kiedy dojdziemy do większej liczby, dopiero zaczniemy się o to martwić.
Chester: to były dopiero 2 miesiące!
Mike: Poza tym, wiemy, że czeka nas 150 godzinowa improwizacja na drugim albumie. I to będzie coś całkiem innego niż na pierwszym. Całkowicie inny.
Chester: i mamy zamiar znów zmienić nazwę na: "atmosferycznie rzucający się gitarowy zespól" . I Brad nie będzie już grał tylko rzucał się na gitarę i to będzie świetny dźwięk "Mmmmmmmmm...."
Mike: Przez 150 godzin! Udostępnimy to na 150-cio godzinowych płytach i będziesz musiał kupić je wszystkie żeby otrzymać całość!
Metal-is: Wiesz, myślę, że nie powinniście tak tego nagłaśniać inaczej Pearl Jam to usłyszy
Chester: wow!
Mike: oh, nie Pearl Jam tego nie ściągną.
Chester: oh, jesteś moją ulubioną postacią, nie chciałem zmieniać cię w kebab
Metal-is: Chciałabym wiedzieć, czy zajmuje wam dużo czasu pisanie nowych piosenek?
Mike: Tak naprawdę, to staramy się skoncentrować na tej jednej, ale jednocześnie robimy mnóstwo innych rzeczy, Właśnie teraz pracujemy nad piosenką z Dust Brothers i mamy nadzieje, że zdąży to jeszcze wejść na ich album, ale zobaczymy, ale kiedy piszemy, to piszemy z jednoczesnym nagraniem, nie improwizujemy i inne takie rzeczy, ale jak nagrywamy to jest zazwyczaj bardzo głośno. W przeszłości najlepszym miejscem do nagrań był mój pokój. Moje ściany miały tylko 3 cale grubości, więc całe moje sąsiedztwo wszystko słyszało!
Chester: i ciągle słyszeliśmy jak ktoś nawija "Zamknijcie się w końcu!"
Mike: I tak podświadomie, napisaliśmy "One Step Closer" dzięki krzykom moich sąsiadów "zamknijcie się! Próbuje zasnąć!"
Chester: o 10 wieczorem, to był dla nas sygnał, powinniśmy poprzestać na zmianach nazw na "10PM Stocker" ponieważ o 10 każdej nocy nagrywaliśmy na Stocker Street, musieliśmy to przerwać.
Metal-is: Kiedy zobaczyłam was na żywo ostatniej nocy, byłam mile zaskoczona przez ten hip-hopowy element w muzyce, ponieważ byłam przekonana że jesteście wyłącznie rockową kapelą. Kiedy wróciłam do domu przesłuchałam CD jeszcze raz i zauważyłam, że jest on tam przez cały czas trwania płyty. Co jest dla was ważniejsze? Rock czy hip-hop?
Chester: Fajne przeżycie, nie? W ogóle to idea połączenia tego wszystkiego razem jest fajna.
Myślę, że nie słychać tam "części rap" lub "części rock". To jest tak, że po przesłuchaniu płyty mówisz "to jest dobra płyta" lub "to jest bardzo dobra hybryda rapu i rocku, czy czegokolwiek". Jeżeli przychodzisz na koncert i nadal jesteś przy swoim to to jest dla nas najważniejsze. Dzięki temu jestem szczęśliwy.
Mike: Nabraliśmy cię! Ha ha ha ! Wiesz co mam na myśli? Chodzi o to, że jeżeli nie słuchasz hip-hopu, rocka i elektronicznych dźwięków, a przesłuchasz naszą płytę znajdziesz to wszystko razem złączone jako nowy styl muzyki. Fajnie jest zobaczyć ludzi w clubie i fajnie jest zobaczyć na koncercie i to na tym polega, że przekazujemy się im od jednych do drugich.
Chester: Było mnóstwo ludzi w przeszłości, którzy byli znudzeni. Wiesz, byłeś w tłumie, który słucha Slayera i Metallicki a ty wyskakujesz z płytą Jay Z w samochodzie, no to wtedy miałeś problemy z kumplami, którzy cię zwyzywali, wiesz o co mi chodzi?? Chcemy być takim mostem łączącym te różnice.
Metal-is: Hybrid Theory jest świetną nazwą, czemu ją zmieniliście?
Mike: to była sprawa urzędowa, ale z perspektywy czasu, sadzę że cieszymy się z jej zmiany, ponieważ Hybrid Theory jest taką nazwą, która od razu ukazuje czym jest zespół, Linkin Park nie jest taką nazwą, nic nie mówi
Chester: Odpowiedziałeś na to pytanie bardzo przenikliwie. Może dlatego, że odpowiadasz na nie 500 razy na tydzień?
Mike: Nie wiem o czym mówisz, nie składam każdego wyrazu tak samo jak poprzednio, to jest odpowiedź, którą ułożyłem dość szybko!
Chester: lamer
Mike: Musisz sobie trochę poluzować bransoletkę i nie będziesz jej musiał zatrzaskiwać za każdym razem, kiedy będziesz chciał ją zdjąć! (Chester zaczyna go bić) Nie chciałem cię sponiewierać człowieku! Mam dokładnie ten sam problem!
Chester: to jest sztuka lamerze, ok.? żaden dodatek do image'u tylko sztuka!!!
Mike: sztuka?? Nieważne..
Metal-is: Czy z tymi metalami, które nosicie, macie jakieś problemy na lotniskach?
Mike: Nawet nie wiesz jakie! Brad zawsze ma spuszczone spodnie do kostek, bo jego spodnie są za duże a jego pasek zrobiony jest cały z metalu!! Chester musi zdjąć jego 50 rzeczy, żartuje, i najlepsze jest to, że ma on maniakalną obsesje, no, powiedz jej jak to jest, jak musisz z siebie to pozdejmować!!
Chester: nie
Mike: no to ja jej powiem, Chester musi to wszystko pozdejmować, gdy przechodzi przez bramkę, i nosi ze sobą torbę, żeby to wszystko poukładać, ma tam taki wieszak, na którym sobie to wisi! Robi tak za każdym razem i odkłada wszystko idealnie na swoje miejsce!
Chester: jestem okropny, ponieważ robię to z moim bagażem też. Wszystko jest tam idealnie poukładane, ponieważ nie nawiedze bałaganu w torbie. Kiedy jestem na zakupach, znowu to samo, wszystko dokładnie układam i chemikalia są, naprawdę, szczelnie odgrodzone od jedzenia. Potem, wszystkie puszki idą razem, całe mięcho razem, dzięki czemu jest to łatwiej rozpakować jak jesteś w domu!
Metal-is: Z pewnością, jest to jedyny sensowny powód, oddzielenia chemii od jedzenia, przynajmniej nie będą smakować jak mydło
Chester: Tak, ale widzisz, są ludzie, którzy mieszają w torbach wszystko co im wpadnie w ręce, nie ze mną, dla mnie to już taki rytuał.
Mike: to jest najbardziej zawikłana odpowiedź o produktach rolnych, jaką usłyszałem w życiu!!
Metal-is: Czy to znaczy, że twój dom też jest obsesyjnie czysty?
Chester: jest......chociaż nie wiem, bo byłem w nim 3 może 4 razy, przeprowadzam się do apartamentu kiedy jestem w trasie
Mike: Wiesz czym dla mnie jest moje kryterium, mówiące mi jak długo jesteśmy w trasie? Kiedy wróciłem do domu, ulice wokół mojego apartamentu były przeniesione, ponieważ robili tam roboty drogowe i aktualny sąsiad był inny! Mogłem skręcić w prawo na ulicy, na której nigdy nie skręcałem w prawo! To było najdziwniejsze.
Rob: ja mieszkam w busie!
Mike: tak, autobus jest moim mieszkaniem
Chester: nie tylko to. Nigdzie nie mogę już spać niż w tym cholernym autobusie! Muszę kupić sobie taki i postawić przed domem. Więc kiedy wrócę do domu, idę spać i tyle. Albo zainstaluje sobie połowę busu w moim pokoju z łóżkami to sobie przynajmniej pośpię. Nie tylko to w nim jest "olśniewające", ten zapach jest nie do zniesienia, nasz tour bus dostaliśmy po pewnym zespole i musieliśmy zdjąć przednią obudowę, żeby go przewietrzyć, ponieważ tak tam jechało. Nie podam nazwy zespołu.
Mike: (HED) P.E.!
Chester: Nie to nie byli oni, ale wtedy kupiliśmy odświeżacze do powietrza i rozłożyliśmy je po całym aucie.
Mike: nawet nie wiesz jakie niebezpieczne jest jeżdżenie z zapalonymi świeczkami zapachowymi w autobusie, ale to jest niezbędne.
Chester: aktualnie mamy napad mądrości i zakupiliśmy takie przylepiane podkładki na te świeczki, więc nie będą się przesuwać
Metal-is: Wspomnieliście o (HED) Planet Earth byliście z nimi i z Papa Roach w trasie po Stanach niedawno, fajnie było?
Rob: tak, można powiedzieć, że się z nimi polubiliśmy
Mike: oprócz tego cholernego Coby`ego! Był dla nas podły i nigdy nie miał coś miłego do powiedzenia i ciągle robił sobie ze mnie i z Chestera żarty! BC z (HED) P.E. też nas ciągle wyzywał.
Chester: wiesz co jeszcze w nim zauważyłem? Ciągle widziałem go jak się całował z innym facetem (zaśmiali się głośno). Mnie też próbował ale i tak ich kochamy, są cool.
Metal-is: Sadzę, że jak wszystko z tym albumem poszło tak szybko, to będziecie w trasie przez jakiś rok lub dwa.
Chester: nasza płyta jest na rynku dopiero 2 miesiące a już gramy na scenach, na których grają ci najlepsi od lat, a my dopiero zaczynamy, myślę, że nasz album jest na tej scenie tylko przez chwile, chcemy teraz grać z większymi zespołami, bardziej znanymi żeby powoli to wszystko nabrało kształtów, mamy nadzieję, że to już niedługo bla bla bla...
Mike: myślę, że Chester jest śpiący! Tak, wiem o co mu chodzi, będę się streszczał, jedną z możliwości posiadania świetnie sprzedającego się albumu i sławy jest to, że możesz spotkać kapele, które wcześniej znałeś z telewizji, i to się dzieje z nami! Chester spotkał Scotta Weiland`a przez sekundę, nie mógł z siebie wydusić słowa!
Chester: spotykam mnóstwo ludzi, lamerze, nigdy nie miałem problemów z rozmową, tylko ze Scottem wyglądało to mniej więcej tak "cześć Scott, nazywam się...ee......" on się tylko spytał czy ze mną wszystko ok. a ja "tak, mam na imię Chester i myślę, że jesteś super, chciałem ci to powiedzieć" czułem się jak ostatni kretyn! On zapytał : "grasz gdzieś?", coś tam "tak, gram w Linkin Park", spytał "graliście dzisiaj, nie?", wryło mnie tylko przytaknąłem a on powiedział "słyszałem o was fajne rzeczy, powodzenia" to mnie totalnie zaszokowało, nie mogłem nic innego powiedzieć, niż "eee..ee.e.."! Ale kiedy spotkałem go, rozmawiałem z basistą Green Day, co było dość wygodne bo sam zaczął gadkę "cześć, jak leci? Fajnie jest ciebie spotkać!" i to było cool, a jak podszedł Scott, od razu język mi się zaplątał. Nie wiem dlaczego, chyba jestem gejem.
Mike: Prawdopodobnie jesteś! Zawsze masz paru ludzi, których dorastając podziwiasz i spędzasz za dużo czasu myśląc, jakie to wspaniałe, że możesz pogadać z nimi.
Chester: Jest też przeciwieństwo tej historii, to się zdarzyło niedawno, kiedy spotkałem Tommy`ego Lee . Podszedł do nas po sporym koncercie, który daliśmy w Kalifornii i zagadł: "hey, to zaszczyt cię spotkać. Jestem Tommy i macie świetną płytę" a ja wypaliłem "wow! Człowieku! Ty nie jesteś nami zainteresowany! Powinniśmy całować ci dupę, jesteś legendą!" . Skoczyliśmy na paru drinkach i wymianie numerów telefonu.
Rob: i mieli parę randek!
Chester: Myślę nawet, że weźmiemy ślub! Nie, on był naprawdę cool facetem, serio. Myślę, że się rozumiemy i to jest cool. To był ten sam level, podziwiam Tommy`ego pewnie tak samo jak Scotta, ale z jakiegoś powodu, może z tego, że to on do mnie podszedł, gadka z nim była łatwiejsza.
Metal-is: Czy z tymi spotkanymi przez was ludźmi rozmawiacie o sukcesie czy może oni to robią "bez zamówienia"?
Chester: nie, raczej nie mówimy o muzyce, kiedy jesteśmy razem, gadamy o innych rzeczach, głupotach, normalna rozmowa
Mike: Wiesz co jest ważne? Rozmawianie o normalnych rzeczach, gdy jesteś w trasie, ponieważ jeżeli nie zostaniesz tu, na ziemi, nie będziesz miał normalnego życia poza muzyką, zapomnisz jak ono wygląda. Myślę, że to jest lekcja, której nikt nigdy nie powiedział, tego się sam musisz nauczyć. Cały dzień dajesz wywiady, ciągle o muzyce, potem występ i po występie znowu o muzyce, wtedy idziesz się wyluzować, tak jak ja z Jared i kolesiami z (hed), rozmawialiśmy o skeatingu.
Chester: Nawet jak wracamy do domu, wszyscy nasi przyjaciele pytają się o rzeczy związane z muzyką, zadają te same pytania co reporterzy czy ludzie z innych sfer, więc nie możesz już nawet normalnie porozmawiać z przyjaciółmi, kiedy spotykasz innych artystów, chcesz tak na zgrywy, dla odmiany pogadać o pieprzonych różnicach między Twinkie a Ding-Dong i już ci lepiej
Rob: Płyniemy wszyscy na tej samej łodzi, jesteśmy jak wielka rodzina na trasie. Jemy razem obiad, wspieramy się nawzajem, mamy wspólne interesy, czujesz się jak w domu
Metal-is: Zauważyłam na waszym poprzednim koncercie, że poświęcacie dużo czasu na autografy.
Chester: Robimy to po każdym koncercie. To jest kolejna duża, duża rzecz żeby woda sodowa ci nie uderzyła. Po pewnym czasie zaczynasz myśleć " nie chce sobie nimi zawracać głowę" i to jest jedna z tych sytuacji, gdzie stajesz się wyniosły dla innych, my nie chcemy obrać tej drogi dlatego zawsze mamy czas dla naszych fanów, i staramy się pogadać z nimi jak długo tylko możemy, czy są inteligentni i intrygujący, czy głupi i żenujący, są najlepsi, wiesz o co mi chodzi. Dzięki nim jakoś idziemy do przodu.
Mike: Szczęściarze z nas, bo nie mamy głupich i żenujących fanów, hey, Chester, dopowiesz coś?
Chester: Chciałem tylko pokazać jak bardzo ważni są ci ludzie. Nie chciałem się chwalić, że nasi wszyscy fani są inteligentni, intrygujący i niesamowici!
Mike: jak dla mnie, lubię wchodzić do czatów i na tym podobne, na różnych stronach internetowych albo na fanowskich stronach. I chce zaznaczyć, że te dzieciaki wiedzą o nas więcej niż myślimy. Zadają nam tak bardzo głębokie pytania i stają w naszej obronie. Chciałbym podziękować tym ludziom za to wszystko, co o nas mówią.
Metal-is: Kończąc, czy macie coś do powiedzenia komuś, kto dał sobie radę z przeczytaniem tak długiego wywiadu?
Mike: jesteś niesamowicie cierpliwą osobą, że udało ci się przeczytać tak długi, wyczerpujący i chory wywiad na temat płodów rolnych i głupich rzeczy, które tu powiedzieliśmy. Mam nadzieję, że dobrze się bawiłeś i przyjdź na nasz koncert.
Rob: I jeżeli przyjdziesz, przyjdź i pogadaj z nami po nim