[Zion] 51% Polaków nie wierzy w statystyki
W tej chwili (być może tego nawet nie zauważyliście) patrzycie na Zion na nowym serwerze. Minął rok od ostatniej przeprowadzki, jak pewnie pamiętacie - z Waszą pomocą. Tym razem daliśmy radę sami; zarówno z domeną, jak i serwerem - wg nas szybszym i stabilniejszym. W tym roku dużo się będzie dziać, zarówno w zespole, jak i u nas, dlatego stwierdziliśmy, że warto zainwestować w dobre rozwiązanie.
A skoro minął już rok, to czas na podsumowanie tamtego. Jak nam się "mieszkało"? Jak Wam się odwiedzało? Zobaczcie poniżej...

Stronę odwiedziło przez rok ponad 265400 gości unikalnych (liczyła się otwarta sesja, a nie wejście na stronę; odwiedzin generalnie było 3061588) co wygenerowało ruch ponad 266 GB. Najwięcej odwiedzin zanotowaliśmy (jak można się było tego spodziewać) w sierpniu (26862 odwiedzin) i wrześniu (27599), kiedy to zespół po raz pierwszy zagrał nowy materiał.
Jeśli chodzi o dni tygodnia, to nie preferujecie jakiegoś konkretnego, jednak minimalnie na prowadzenie wysuwa się weekend (sobota - 9022, niedziela - 8620). Około godziny 20 (248480 wczytanych stron, 18 GB transferu) następuje kulminacja gości na Zionie i utrzymuje się przez godzinę. Wykres układa się w sinusoidę, która ma swój najniższy punkt o godzinie 5 (13971, 4.6 GB).
Co ciekawe... najwięcej odwiedzin Zion ma ze Stanów Zjednoczonych (2139700, 188 GB), a ich liczba prawie pięciokrotnie przewyższa odwiedzalność z Polski (531195, 32 GB). Jak widać po danych, internauci z USA najczęściej pobierali z naszej strony pliki, chociaż odwiedzin też nie było mało. Cała Unia Europejska zamknęła się w liczbie 227542 otwartych stron i 15 GB pobranych danych. Spośród krajów Europy wybijają się najbardziej Niemcy (27859, 2.6 GB) i Anglia (19987, 2.8 GB). Nie wiem czy tak dużo osób korzysta z proxy, ale dziwi wysoka pozycja Azerbejdżanu (13244, 216 MB) i Singapuru (5138, 3.3 GB). Z bardziej nietypowych lokacji - widziano nas w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Korei Południowej, Malezji, Salwadorze, Filipinach, Gwatemali, Urugwaju, Kostaryce, Barbdos, Wyspach Bahama, Nepalu, Wyspach Dziewiczych, Republice Dominikany, Burkina Faso, Kamerunie, Ghanie, Kenii, czy Zimbabwe.
Najwięcej was, jak wynika ze statystyk, posiada Neostardę (74188 otwartych stron), ale na stronie nie spędzacie dużo czasu. 60% odwiedzin trwa do 30 sekund. Tylko 5% z Was siedzi na stronie powyżej godziny. Największym wzięciem, jeśli chodzi o pobieranie plików, cieszyły się te w formacie .wmv (63 GB). Przyczynił się do tego rip "Where'd You Go", który umieściliśmy na naszym serwerze. Częściej pobierany był tylko plik index.php odpowiedzialny za wyświetlanie strony głównej. Nie dziwi też podział ze względu na używany system operacyjny - 98.8% używa Windowsa, Linux stanowi 0.9%, MacOS to już tylko 0.1%. Tak samo sprawa się ma z przeglądarkami internetowymi. Króluje (chociaż to żaden powód do zadowolenia) Internet Explorer z 56.6%; Firefoxa używa 26.7% odwiedzających, a Opery 14.9%. Reszta to aplikacje oparte o silnik Mozilli i IE, ale są to już dziesiętne części procenta.
Nadal sporo osób trafia do nas poprzez Google (także wyszukiwarkę Google Image), chociaż zdarzają się też wejścia tak zapomnianych aliasów, jak linkin-park.vel.pl, czy lpzion.go.pl. Wikipedia też robi swoje, ale dziwi spora ilość wejść z MySpace. Patrząc jednak na statystyki, zdecydowana większość odwiedzających wie, czego szuka - w słowach kluczowych, po których tu trafiliście dominują nazwy "zion", "lpzion", czy "lpzion.org". Reszta najczęściej szuka teledysków, szeroko rozumianego downloadu i tapet, chociaż i tak na pierwszym miejscu jest oczywiście "linkin park". Jeśli chodzi o członków zespołu, to króluje tu Chester, później jest Mike i... tyle. Jeśli reszta gdzieś jest, to na szarym końcu, nawet za Lupe Fiasco, czy Jay'em-Z.
Więc tak to się przedstawia w liczbach. Przed nami nowy rok, z pewnością bardziej pracowity (dla redakcji i zespołu), ale jesteśmy już przygotowani na nadejście "nowego". Mamy nadzieję, że ci, którzy zostali wliczeni do powyższych statystyk będą z nami przez cały ten rok, a nawet dłużej. Bo trzeba wam wiedzieć, że w tym roku przypada pięciolecie Zionu jako serwisu niezależnego, a na tym (z waszą pomocą i wsparciem) nie zamierzamy poprzestać.
