24.08.2008 Woodlands - Projekt Revolution 2008 zakończone

Trasa Projekt Revolution 2008 to już historia. W dniu wczorajszym, 24 sierpnia zespół zagrał ostatni koncert z serii występów w USA. Setlistę ponownie bez żadnych ciekawych zmian możecie oglądać po kliknięciu na ''więcej''.
Myślę, że nadszedł czas krótkiego podsumowania. Brak interesujących roszad w setlistach narzuca negatywną opinię o tej trasie. Nie doczekaliśmy się obiecanego ''No Roads Left'', żadnych, nowych utworów czy b-side'ów. Brakowało innowacyjności i pomysłów jak bardziej uatrakcyjnić listę utworów przygotowanych na poszczególne występy. Ciągle wałkowano te same schematy, czyli ''dziś damy listę A, jutro Z...itd.''. Wyjątkiem było ciekawe wykonanie piosenki Guns N' Roses ''Sweet Child O Mine'', ale to za mało. Zapewne czujecie spory niedosyt tak nikłą rotacją utworów, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać na kolejną trasę i kolejne występy naszego zespołu. Teraz wedle zapowiedzi chłopaki będą pracować nad nową płytą, a potem jesienią wystąpią w Chinach. Miejmy nadzieję, że tam Linkini przygotują nowe i pełne smaczków setlisty :)
__________________________________
Pamiętaj, że codziennie możesz oddać głos na Zion. Dzięki Tobie możemy wygrać!
01. What I've Done
02. Faint
03. No More Sorrow
04. Wake 2.0
05. Given Up
06. Lying From You
07. Don't Stay
08. In Pieces
09. Somewhere I Belong
10. Points Of Authority (Petrified - intro, There They Go - outro)
11. Leave Out All The Rest
12. Numb
13. Shadow Of The Day
14. Crawling(feat. Chris Cornell, intro z Reanimation i wersami HHH acapella)
15. In The End
16. Bleed It Out
------------------------------
17. Pushing Me Away (Piano Version)
18. Breaking The Habit
------------------------------
19. Cure For The Itch
20. One Step Closer
Credits to lplive.net !
Komentarze
Wydaje mi się, że chłopaki podtrzymają taki schemat aż do wypuszczenia nowego albumu i obrania - pozwolę sobie to nazwać - "nowego szlaku" (o ile zamierzają dalej eksperymentować). Aktualnie chcieli się sprawdzić w nowych klimatach najwidoczniej nie tylko na ostatnim krążku, ale również na koncertach. I nie pomogą narzekania, ani komentarze bijące zawiedzeniem. Po prostu tak sobie postanowili i nie ma bata. Moim zdaniem to co robią / zrobili wciąż sprawia im satysfakcję i Bóg im za to zapłać. Bo mimo, że nie każdy ich pomysł przypadł mi do gustu to doceniam, że robią to co chcą.
A ja wcale nie czekałam na no roads left.....i szczerzę mówiąc nie bardzo interesuje mnie setlista i zmiany w niej zaistniałe bądź też nie. Na koncercie liczy się dla mnie jak został zagrany. Każdy ma jakieś wymagania dotyczące setlisty i pewnie byłoby trudno sprostać im wszystkim. A warto pamiętać, że to zespół gra te koncerty i należy liczyć się z jego wysiłkami
Tylko żeby w Chinach nie chciało być tak jak z QWERTY. Zagrali go przed premierą MTM jako 'new stuff' i wszyscy nakręcili się na krążek w takim stylu...a po czasie, okazało się zupełnie inaczej. I to właśnie zagranie QWERTY spowodowało w wielu fanach ten niedosyt, bo gdyby nie grali tego utworu przed premierą MTM, reakcje ludzi byłyby zupełnie inne...
Zawsze liczy się atmosfera jaka na koncertach panuje.Owszem spodziewałam się wiekszej różnorodności i czasem irytowała mnie monotonność przez całe PR ale jednak to zawsze coś. Przeżyć to na żywo to całkiem co innego. Zobaczymy co będzie za rok... Chciałabym żeby kiedyś Projekt Revolution był urozmaicony na każdym koncercie. Może jeszcze się tego doczekam...
Kuwa tylko psiaczenie-sraczenie-marudzenie. Wiadomo, że jak się siedzi na dupie przed kompem to każdy koncert to takie nudaa.
Każdy koncert wg jest unikalny. Trzeba tylko w nim uczestniczyć, i ta nuda napewno się nie pojawi.
Każdy koncert grany jest prawie dla unikalnej publiczności, dlatego to tylko dla nas LENI wszystko tj. stoi w miejscu.
Ja np. mógłbym chodzić na taki koncert co sobotę zamiast do patologicznego polskiego baru/pubu czy innego gówna. I napewno bym był na maxa zajarany.
Powtórze to samo, bo zdania nie zmieniłem..
PR'08? śmiechu warte :/
pamiętacie jak rok temu podczas PR'07 z wypiekami czekaliśmy na każdy nowy bootleg i co ciekawego będzie?
osobiście miałem każdy bootleg, ttóry był bo ściągnięcia.. a teraz?
Mam 2 bootlegi, 2 różne setlisty. więcej nie ściągam, bo nie ma sensu, wszystko to samo.
No Road Left? może za 10 lat... I te głupie wytłumaczenie "nie jesteśmy gotowi"... porównajnie NRL do In Beetwen... Jakoś In Beetwen zaśpiewał Mike...
Nic, czekać i mieć nadzieje że PR'09 przyniesie niespodzianki w postaci setlisty z nowej płyty oraz z występu Dead By Sunrise.
Takie moje zdanie ;)
O, widzę, że zostałem wywołany. Wiadomo, że każdy ma inne zdanie. W newsie jest MOJA osobista opinia nt. tej trasy i możesz się z nią zgodzić lub nie. Nic im zarzucić nie można ? Tak, jaaasne...Zespół jest święty. To, że grali ciągle to samo, to uważasz że mam ich wychwalać w niebiosa ? Po prostu nie spełnili moich oczekiwań, liczyłem na coś więcej i tyle.
Zgadzam się z chesterlp i w sprawie Kuby i zespołu, dla nas to nic nowego i jesteśmy niezadowoleni, że te same setlisty grają, ale dla tych, którzy jechali na te koncerty, zapewne to najlepsza noc w ich życiu... Jak zwykle całe życie narzekacie, jak tacy jesteście znudzeni, to zmieńcie kawałki i sami zagrajcie :P Pozatym ich setlisty, ich interes, czy wam się podoba czy nie.
Jeszcze mam coś do napisania, ogrod, twój komentarz jest śmiechu warte, widzisz różnice między NRL a IB ? Jest ogromna, w IB może sobie każdy nastolatek zaśpiewać, ale NRL Mike by nie dał rady, i możliwe, że to prawda, że nie są gotowi (a raczej Mike). I Jeszcze coś, takie to PR 08 straszne ? Idź zagraj za nich, a najlepiej, zorganizuj sam wszystko, wątpie, że byś przekonał Buste Rhymesa, czy innych biorących udział w PR, żeby zagrali wspólnie z LP...
ale stek pierdol :P
do wszystkich piszacych w stylu 'idz, zagraj to sam, namow, zorganizuj, pitu-pitu.... dajcie mi tyle $, doswiadczenia i kontaktow w branzy, a mysle ze Projekt naprawde bylby Revolution. a do wszystkich piszacych w stylu 'odczepcie sie od LP, niech graja ten sam set bo jest niesamowity'- pomyslcie szczerze- chcecie od nich muzyki, czy LP to marka, ktora zawsze i wszedzie, gdziekolwiek sie pojawi i co zrobi bedzie superekstragitesmajonez? :| troche obiektywnosci...
ciezko tu wydać pozytywną opinie. oceniamy tu tylko LP. i z jednej strony koncertowo są coraz lepsi, ale też daleko im do prawdziwie koncertowych wyjadaczy. postępy robią, ale to jeszcze nie jakiś wielki poziom. mam nadzieje, ze jeszcze doczekam czasow, kiedy LP bedą improwizować na scenie, Mike naprawde freestylować, a kontakt z publiką obu frontmanow bedzie czymś więcej niż tylko "robcie hałas, wszystkie rece w gore"
gg190 ;)
chciałem napisać dokładnie w 100% to samo co ty ;P
śmieszą mnie komentarze w stylu "idź i sam to zrób".. kojarzy mi się to z nastoletnimi fanami/fankami ślepo zapatrzonymi w LP..
Wydaje mi się (może chamskie, ale trudno), że nawet jakby chłopaki nagrali odgłosy jak srają to byście się jarali "jaki zajebisty kawałek, normalnie kisiel w majtkach"...
A każdy nawet najmniejszy objaw krytyki LP odbieracie niczym atak terrorystyczny...
Według mnie to możecie im naskoczyć. Będą grali to co ich najbardziej kręci, a nie czego żądają Polscy fani. A jak wam się nie podoba to zmieńcie idoli na te dresy limp bizkit.