Studyjna retrospekcja

Nic specjalnie szałowego i zajmującego ale warto dać znać, że Mike umieścił na swoim blogu zdjęcia z czerwcowej sesji w studio (z tego co pisze, po nakręceniu RTR pracowali w nim około miesiąca). Ważny jest właściwie tylko ten cytat:
Pracowaliśmy nad kilkoma kawałkami, które najprawdopodobniej skończą jako instrumentalne albo przynajmniej części utworów wokalnych. Płyta najprawdopodobniej nadal będzie oparta na wokalu (tak jak i reszta) ale może być trochę więcej sekcji instrumentalnych... Ale powtarzam, równie dobrze możemy je wszystkie wrzucić do kosza i próbować czegoś innego...
_________________________________
Rock Festiwal w Szczecinie! Wspomóż akcję - podpisz Petycję
Komentarze
jak nastawiają się na MTM vol.2 to podziękował.. możecie wrzucić do kosza
szkoda,że Lp bardziej postawiło na "rozwój" niż na pójście ścieżką, stylem który tak pokochaliśmy..:( Mimo wszystko nie uważam, że MtM jest złym albumem, jednak za mało tam Mike`a..a z tego co widzę szykuje się repeta i Mike`a jak nie było, tak nie będzie... Kurczę, nich oni się wreszcie zastanowią nad tym :/ Trzeba im było nie wpuszczać do studia innych, zeby powiedzieli co sądzą o kawałkach, może inaczej by to wszystko wyglądało...
smieszne to jest... co miesiac ukazuje sie news ze siedza w studiu i nagrywaja dzielnie, przed mtm gdzies czytalem ze powstalo ze 100 zajawek na nowe piosenki maja mnostwo materialow przygotowanych... i potem po 5 latach czekania wychodzi album z 12 utworami : > why?
Więcej sekcji instrumentalnych? Jestem za, bo jak dotąd nie mieliśmy okazji posłuchać popisów perkusyjnych bądź gitarowych, wolnych od wokalu, a po koncertach 2007/08 wiemy, że Rob ma duży potencjał i myślę, że pięciominutowy instrumental byłby czymś wskazanym. Marzy mi się usłyszenie solówki Roba na dwie stopy.
av3ry >> gdybyś tworzył cokolwiek - muzykę, obrazy, rzeźby - wiedziałbyś, że każdy pomysł przestaje się podobać po jakimś czasie i automatycznie ląduje w koszu. ŻADEN twórca nie jest dumny w 100% z tego co robił na początku kariery, a przecież były to dzieła ukończone. co dopiero mówić o demach.
Madzzzia=> wez pod uwage to, ze Mike ma juz ponad 30 lat, powoli przestaje pasowac do, z grubsza rzecz biorac, hip hopowego stylu bycia (zreszta juz dzis w kraciastej koszuli i gitara przy boku nie jest przekonujacy...).
ontopic: w sumie dobrze ze skupiaja sie na instrumentach, na koncertach przysloni to nie bedacego w dobrej formie chestera, a majac w grupie 5 muzykow ma sie duzy potencjal.
nie wiem w ktorym momencie "freestylowal". to co nigdy nie postawi go na rowni z Jay Z i ta polka to wlasnie jego przewidywalnosc i rutyna. nawet caly wachlarz mash-upow Points of Authority zamienil sie w jedno i to samo 'petrified' na poczatku.
poza tym Jay to murzynski raper z krwi i kosci, a Shinoda nie jest dla mnie autentyczny. wydawal Fort Minor to byl jołziomem, a 3 lata pozniej juz skora, flanela, broda i gitara... nie przekonuje mnie to :|
fakt, wizerunek to jedno, a tworczosc drugie, jednak moim zdaniem tu ida obok siebie. po prostu, i w jednej i drugiej kwestii Mike uosabia dla mnie powiedzenie 'co jest do wszystkiego to jest do niczego'. nie chce z niego robic totalnie komercyjnego beztalencia, bo tak tez nie jest, ale gdyby skupil sie na jednym nurcie, mysle ze calosc LP bylaby duzo bardziej zjadliwa, ten zespol naprawde daje mozliwosc do 'muzycznej tolerancji' i przy okazji wydania takiego MtM moim skromnym zdaniem Mike nie musial sie zmieniac z rapera w rockowego barda przygrywajacego na klawiszach. :/
Reloaded, Revolutions? Może zrobią Reanimation 2.0 i nazwą "Matrix"? XD
nieważne
Mam nadzieję, że Mr. Hahn się nie nudzi. Chętnie usłyszałbym coś nowego w stylu "Madman Returns" (jest na Zionie chyba nawet).
Czemu wszyscy zapomnieli o Josephie?
Ano właśnie dlatego, że na MtM nic nie zrobił. Może chciał, może nie, nie wiem tego.
Za to faktycznie Rob zaczyna działać. Chociaż nie jestem pewien, czy dobrze by wyglądał 5-minutowy utwór na samej perkusji na płycie. I tak Bleed it Out live jest często trochę długi... na pewno nie ja jeden tak myślę. Nie mówię, że źle gra, wręcz przeciwnie, tylko po prostu za długo.
No faktycznie, jeśli Jay-Z może rapować mając prawie pół wieku na karku, to czemu nie Mike? Ale wolę, żeby nie szedł w stronę In Between. Pozdrawiam.
Reloaded i Revolutions lepsze XD
a tak poważniej... MtM samo w sobie nie jest złe... ale jak kolejne płyty mają to kontynuować... to wybaczcie, ale nie...
chyba, że ta płyta instrumentalna będzie na wzór S&M Metallici, ale szanse na taką płytę są znikome... a szkoda ;]
Marshall Bruce Mathers III jakoś ma 36 lat i pasuje do rapciu... i tego stylu życia.
Żywcie i rozpalajcie w sobie tą nadzieję że nowa płyta będzie HT3 ale cośik czuje ze raczej MTM2..
Spójrzcie prawdzie w oczy, chłopaki maja po 30 lat, myslicie, ze znow wskocza w dresiki z krokiem po kolana,bluzy z kapturami i nagraja drugie HT? ^^ Beda kontynowac kierunek jaki nadali wydajac MTM, nie ma sie co łudzić, ludzie. I nie powiem, zebym byl z tego nie zadowolony.
niestety piękne czasy HT i Meteory minęły, chłopaki straciły ten POWER,widać to na koncertach ,Chester sie stara ale nie domaga sami to przyznajcie,może śpiewa lepiej ale krzyczy beznadziejnie ;] Mike to co zrobił w IB to śmiech imo,to nie wokalista to raper i nie wiem dla czego na siłę chciał to zmienić. Byli dobrą kapelą,fakt mieli wzloty i upadki jednak wydaje mi się ,że przez te eksperymenty zapędzili się troche w jakby kozi róg i sami nie wiedzą już tak naprawdę co mają i co chcą grać.
gg1990, nie smieję się z poglądów, raczej sposobu w jaki określasz Mike`a (takie coś by mi do głowy nie przyszło) :) Moim zdaniem facet dobrze sobie radzi, zarówno jako producent jak i członek zespołu. Mogliśmy miec "Hybrid Meteora", albo coś zupełnie innego. MTM jest swoistym przełomem, dziwnie by było, gdyby teraz puścili coś słabego..
swoją drogą, niech Chester przestanie wreszcie palic, bo nowa płyta zacznie ociekac samymi balladami..których na koncertach tak czy tak nie będzie mógł ciągnąc.. niezłe jest porównanie LIT i RTR.. wystarczy posłuchac "crawling" czy "lying from you"..
Racja, Chester ostatnio nie jest w formie. Nawet moja mama jak przez przypadek usłyszała "Pushing Me away" to stwierdziła - "Jak on zawodzi" Ale mam wrażenie, że Rtr w przeciwieństwie do Live in Texas nie był poprawiany w studio (albo nie wszystko dało się poprawić :P), lepiej to świadczy o zespole, ale to już inna kwestia. Szczerze mówiąc to odnośnie nowej płyty mam jedno do powiedzenia: Oby była jak najszybciej! Jak się ukaże, to wtedy będzie można zdrowo podyskutować.
