Powrót do źródeł?
Na stronie LPL pojawił się post użytkownika LPPhan2005. Poczytajcie, bo warto:
Dzisiaj, w trakcie mojej wizyty w Kalifornii, poszedłem do SURU [sklep Joe - dop. tłum.] z zamiarem spotkania Mr. Hahna. Jak zwykle pracował w studiu. Sprzedawczyni powiedziała mi, że LP używają innego studia każdego tygodnia, ale głównie jest to domowe studio Mike'a. Powiedziała także, że NRG [studio nagrań, z którego korzysta zespół] jest fortecą nie do zdobycia, do której nie dostanę się jeśli nie jestem umówiony. A tak, wspomniała też o tym, że album pojawi się w 2010 i pracują nad nim bardzo ciężko. Sprzedawca z kolei powiedział, że nowy album ma brzmieć jak stary materiał.
Nie informowałbym was o tym, gdyby nie fakt że ci ludzie znają członków LP osobiście. To z pewnością pewne źródła, osoby które każdego tygodnia widzą się z LP i Hahnem.
michalangelo, dzięki za cynk
Komentarze
Myślę mtm nie było "rozwojem" zespołu było czyms kompletnie..innym niz wczesniejsze albumy a mysle ze rozwoj powinien nastepowac stopniowo a nie tak nagle rzucać sie w cos z czego nie wiadomo co wyniknie (mimo wszystko ten album nie był taki zły) jestem fanka lp ktora zakochała sie w ich brzmieniu przed wydaniem mtm (ktore jak dla mnie nie miało tego klimatu jakie miały porzednie albumy)
i mam nadzieje ze wroca do stylu piosenek ktore sprawiły ze tak ich słuchamxD
Btw to tylko moja opinia wiec w razie odmiennego zdania prosze sie nie rzucaćxD
Dla mnie rozwojem był utwór Qwerty, takiej życzyłbym sobie kolejnej plyty, jedna góra dwie wolniejsze piosenki, reszta kompletny rozpierdziel, nie był by to może rozwój, ale ja bym był zadowolony, a mtm to może i był rozwój, właśnie dlatego ze to był inny album, tylko może rozwój nie w tym kierunku
TAK! chciałoby się krzyknąć jeszcze KUR...!^_^ zresztą słuchałem dwóch instrumentalni a brzmią one wyśmienicie;D
corell-> mądrze prawisz,zastanawiam się nad tym i powiem Ci,że jak oczekuję dalszego rozwoju zespołu to że wrócą do starych korzeni może być zaj...ale też chciałbym aby było coś jeszcze nowego.MTM znamy wiemy co zespół pokazał przy tym,faktem jest to że czekam z ogromna niecierpliwością i cieszę się jak głupie dziecko z bateryjki;D
Rad3k->co prawda to prawda;/ niech więcej pali idiota:/
To nie jest kwestia samego palenia...ile można przecież pruć mordę.
drummer_lodz->można wierz mi,że można,kwestia techniki i kształcenia się pod tym względem,popatrz choćby na muzyków co śpiewają growlem? oni to już powinni mieć tak zje...struny głosowe po kilku koncertach,że powinni stracić głos a mimo to dają rade.
Powrót do korzeni nie oznacza samego darcia ryja, przecież płyta mogła by być zlepkiem utworów w stylu numb, breaking the habit, czy nawet somwhere i belong, przy czym przysłowiowe "darcie mordy występowałoby w mniejszych ilościach i może nie tak agresywnie. Mi nie zależy żeby płyta polegała na samym darciu ryja, albo na zupełnym oklepaniu w balladach, chciałbym żeby płyta była jak heroina, uzależniająca w tym stopniu że nie mozesz się doczekać kiedy znów zaczniesz słuchać kawałków z tej płyty i to możliwe przy odpowiedniej alternatywie, chociażby dlatego że ostatnio troche słucham My Chemical Romance i tam sytuacja wygląda podobnie, nie aż tak agresywnie, ale też nie zbyt spokojnie.
