[DBS] 'Out of Ashes' leaked!
Tak jest, stało się to, co było nieuniknione. Debiutancki album Dead By Sunrise wyciekł do sieci. Teraz wszystko zależy od Was: jeśli jesteście niecierpliwi - szukajcie linków w Internecie, a jeśli wręcz przeciwnie - poczekajcie na premierę sklepową.
Ze względu na dokładne przestrzeganie praw autorskich przez Warnera zabraniam umieszczać jakichkolwiek linków do albumu w komentarzach i na forum. Każde wklejenie odnośnika do OoA lub PROŚBA o album na maila/gg/pw/skype'a itp. będą karane BANAMI bez wcześniejszych ostrzeżeń! Tylko wasze wrażenia z ew. przesłuchania płyty. To nie jest przejaw żadnej hipokryzji, tylko zwykłe zabezpieczenie się przed zamknięciem strony.
Komentarze
ja tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że płytka będzie warta zakupu. najlepsze zdecydowanie:
1. too late - bardzo fajny klimat, taki w sam raz na zimną, deszczową jesień (bardzo przypomina mi pod tym wzgledem nowsze dokonania the cure).
2. let down - względem pierwszej wersji mocno przydepeszowany (przyjulienkejowany?) ten numer, ale również podobne skojarzenia jak powyżej.
3. in the darkness - jak dla mnie wisienka na torcie :) genialny klimat imho. bardzo progujący numer.
wyróżnienia dla: into you, walking in circles oraz end of the world (mimo banału strasznego w tekście).
na minus:
brak rokendrola tam gdzie powinien być (my suffering, inside of me). to tyle jeśli chodzi o moja opinię "na dziś".
mi się najbardziej podoba:walking in circles,too late,in the darkness,let down,into you... te to chyba najbardziej,są świeeetneee! geenialne! ogółem cała płyta jest dobra;))
kupię na bank! ;)
Najlepsza wedug mnie plyta LP miala ocene 9/10 bylo to MTM... wiem ze uwazacie inaczej nie wazne... tu nie chodzi o darcie a o dobra muzyke... ten album ma 10/10 moim zdaniem lepszej muzyki nie bedzie... jak wam sie to podoba i tak wysoko oceniacie to az sie dziwie ze MTM krytykowaliscie...
tu też wiele darcia nie ma, a muzyka jakby lepiej przyswajana dla "łucha". Wiem, że uważasz inaczej, ale nie ważne;) Raz dajesz 9/10, potem dochodzisz jednak do wniosku, że 10/10? dziwne;) jeśli m2m oceniasz jako 10/10(ja bym dał mocną szóstkę) to polecam zapoznanie się z innymi zespołami, a nie 24 godziny na dobę LP. :)
hmm ja też nie mam nic do mtm,chociaż... ht i meteora są lepsze;)
co dbs ta płyta ma w sobie to coś,jest genialna,jak dla mnie 9 no może nawet 10/10;))
ja słucham też innych zespołów,np rise against,papa roach,slipknot,metallica,marlyin manso,ale lp jakoś i tak lubię naaaajbardziej;d
ja mtm 10/10 nie daję,Ooa daję może 10,no 9/10 na pewno;d
mtm to 7/10l;d
no taa,wracajmy do tematu Out Of Ashes;)
Jak dla mnie płyta cudowna. Sporo mieszanek stylów, dużo "emocjalnego" śpiewu.. Poprostu miód ;D
Najlepsze:
1. Into you - Cudowne połączenie troche wolnej melodii i śpiewu z krzykami Chestera
2. Too late - ma to "coś" w sobie, powolna ale też nie dokońca. No i świetny głos Chestera ;D
3. Walking In Circles - Melodyjna, emocjonalna, poprostu miodzioo
4. Let Down - Podkład dopracowany co do najmniejszego szczegółu. Nic dodać nic ująć ^^
5. In the Darkness - Sama jej mroczność jest genialna xD
Poza tym to reszta też trzyma poziom ^^
strasznie EMOcjonalna ta płyta, hehe :D
WIC - genialne back wokale cześka na końcu; ItD - sam początek to niezłe WTF no i klimat! ; LD - doczekałem się wreszcie ;) ;
IY, TL - przyjemne w odbiorze ballady; Condemned IMO lepsze od My Suffering;
trochę czasu posiedzi w playliście ;)
nie zawiodłam się. OoA po MtM przypomniał mi jaki głos Chesława jest świetny. [tylko proszę - nie rozpoczynajcie przeze mnie teraz na nowo dyskusji o MtM ;)]
Fire - 8/10
Crawl Back In - 9/10
Too Late - <3 (czyt. 20/10)
Inside Of Me - 9/10
Let Down - <3
Give Me Your Name - 8/10
My Suffering - 8/10
Condemned - 7/10
Into You - <3
End Of The World - 8/10
Walking In Cirkles - <3
In The Darkness - <3
Morning After - 8/10
bardzo pozytywne wrażenia, mi tam strasznie podoba się condemned, oraz oczywiście genialne do potęgi Walking in Circles, które po prostu przyprawia mnie o dreszcze. Reszta albumu po prostu jest dobra, dobrze się tego słucha, tylko trochę Give Me Your Name mnie boli.
Za wcześnie by wystawiać ocenę, wstępnie jakieś 9/10, może z plusikiem. I tak - muszę wtrącić! - MTM to IMO album na 3/10, a gdyby na albumie nie było BiO, dałbym nawet 1 :P
I jeszcze wtrącę, chesterlp >> dawać MTM 9/10 to już jakaś nowa płaszczyzna psychiczna, że już pominę wywyższanie tego kalkowatego, niespójnego, nudnego albumu ponad HT i Meteorę. A OoA to mimo wszystko moim zdaniem inna bajka, i nie zamierzam porównywać tego albumu do osiągnięć LP
W sumie chwalenie się tym, że już przesłuchało się album nie jest niczym chwalebnym.. Ale poznałem materiał i moja ocena wygląda tak:
Fire - 8/10 - już od początku mi się podobał, mostek miecie
Crawl Back In - 6/10
Too Late - 7/10
Inside Of Me - 8/10
Let Down - 6/10, wyjątkowo bardziej mi się tu podoba wokal niż instrumental (to się u mnie naprawdę rzadko zdarza)
Give Me Your Name - 4/10
My Suffering - 10/10, absolutne arcydzieło
Condemned - 9/10
Into You - 9/10
End Of The World - 8/10, jestem ciekawy tekstu, gdyż postapokalipsa jak i sama apokalipsa mnie z daleka przyciąga
Walking In Circles - 10/10 świetne
In The Darkness - 9/10, minus za wokal w paru momentach
Morning After - 7/10
Średnia: 7.2
Natchnęło mnie to do opisania i ocenienia w ten s
No to ja na temat: Uaaahh ogromny zieew! 2/10 wystawiam temu czemuś kurcze szkoda mojej pamięci na dysku,moglem sobie ściągnąć jakiegoś pornosa niż to co uuuaa...może napisze coś jeszcze jak Linkini wreszcie rusza dupy i wydadzą album nowy a narazie dobranoc uuaaa...
A po co szukać torrentów..wystarczy wskoczyć do sąsiadów i po problemie. Nie sądziłam, że to kiedyś powiem, ale Let Down jest piękne! Inside Of Me też mi się spodobało :) Give Me Your Name - oh no!:/ Condemned jest mocneeee :D Into You - nie, nie podoba mi się.. End of The World tak na 2 razy, Walking In Circles i In The Darkness moim zdaniem słabe, a Morning After wydaje mi się taki "płytki" Tak jakby go czegoś pozbawili :( Ogólnie płytka mi się podoba. Może dlatego, że się na nią napaliłam ;)
jak myślicie, w europie będzie okrojona wersja albumu bez morning after? ;> to chyba jedyne, co mogłoby mnie powstrzymać przed kupieniem :P
No i po kilkunastokrotnym przesłuchaniu tego materiału, stwierdzam, że się pomyliłem przy pierwszym odczuciu. Płycie z całą świadomością stawiam 9 z dużym minusem, ale zawsze to 9. Wędruję też do TOP5 płyt w tym roku, ale na którym ostatecznie miejscu, jeszcze nie wiem. Brawo Chester. Teraz LP zamiast zabierać się za kompozycje, niech zabiorą się za to w czym byli the best, szybkie, mocne kawałki, do radia;)
-Fire 8/10
-Crawl Back In 9/10
-Too Late 10/10 (nie wiem czemu Chaz nie wypuścił tego jako promo singla, świetnie chwyta za ucho)
-Inside of Me 8/10
-Let Down 9/10
-Give Me Your Name 2/10 (troche jak Just Like Heroin Grey Daze)
-My Suffering 7/10 (przekombinowana wersja)
-Condenme 5/10 (po co to, nie pasuje do reszty)
-Into You 7/10
-End of the World 9/10 (fajny Rock&Rollowy klimat)
-Walk in the Circles 9/10 (muzyczne cudo tylko dziwny tekst)
-In The Darkness 10/10 (cudowny ciemny klimat zawarty w 5minutach)
-Morning After -/- (niepodlega ocenie :P)
Ocena:7.75
Dobry album ale szkoda że Ryan'a nie słuchac.
Wszyscy mamy identyczne gusta, ale jako wcześniej oczekiwałem więcej od Walking In Cirlces to nie wiele się zmieniło. Za Too Late, Let Down i trochę mniej Into You kocham Czesia :) Fakt, że osobno Chester i Mike robią wspaniałą muzykę, a razem jakoś im to średnio ostatnio wychodzi.
i słówko do administracji - Warner nam zagląda w gg?
Piosenka rzeczywiście odbiega troche od innych, ale w sumie o to chodzi jak zwykle Chesterowi ;D zeby stworzyć coś czego nikt inny jeszcze nie słyszał + zrobić to w taki sposób żeby każdy znalazł coś na płycie co jemu przypadnie do gustu.
Jak dla mnie może być, bo w niektórych momentach jak ją słucham to wydaje się bardzo dobra. Tak samo mam zreszta z Condemned że pomimo tego że mi się nie podoba, czasem w odpowiedniej chwili nagle zaczyna mi się podobać ;P
Chciałem zaczekać z usłyszeniem albumu do premiery, ale niestety nie udało mi się oprzeć pokusie i zrobiłem to wczoraj (jakkolwiek dziwnie to brzmi). Powoli wyłania się obraz tego albumu, są już pierwsi liderzy, a właściwie jeden. "Give me your name" - nieprawdopodobnie świetny utwór. Nie spodziewałem się, że Chester jest w stanie wysmażyć taką piosenkę. Od spokojnej warstwy instrumentalnej po piękny, zrównoważony wokal Chaza, oklaski na stojąco. Cały album, ogólnie rzecz biorąc, zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Tam gdzie ma być spokojnie - jest; gdzie ma być mocno i z charakterem - jest. Właśnie tego oczekiwałem po Dead by Sunrise.
A ja sie na płycie zawiodłem, liczyłem na duuużo duzo więcej, przede wszystkim płyta jest zbyt spokojna i jak zwykle za abrdzo zalatuje popem, w Let Down cały efekt psuje nafaszerowanie elektroniką, Give me your name, podoba mi sie miejscami ale moze tylko dlatego że lekko wokal zalatuje mi pink floyd, Condemned- w końcu jakaś moc, duży wpływ nirvany wg mnie, jedyny kawałek którego nie znałem a sie w pełni nasyciłem :D, w walking in circles, o ile pamietam nieudana próba grania jakimś dziwnym "pseudo-depechemodowym czymś" End of the world - nuuuda. I takim trafem wyrosło nam namiastka rocka w połączeniu z MTM i techniawskim gównem, przepraszam za słownictwo ale po tym jak słyszałem CBI, Fire, My Suffering i Inside of Me liczyłem na moc, na rockową energię
Co do walking in circless, to juz kwestia gustu. a oczywiście ze sie spodziewałem mocnej płyty, jak chester wydawał utwory takie jak CBI, MS, IoM, to nic chyba dziwnego że spodziewałem się jakiegoś takiego powera, a nie shadow of the day w bardziej ponurej wersji + techno
a co do condemned to mi sie nie chce tłumaczyć dlaczego kojarzy mi sie z nirvaną, jest wiele cech wspolnych
krótko.. po prostu szału ni ma.. nie ma w tym grama energii.. ani pozytywnej, ani tej 'negatywnej'- budzącej agresje.. czyli nie pobudza.. jałowo i bezbarwnie.. idealne przed snem.. ale to tylko taki pierwszy rzut oka.. zobaczymy po 12.. 15 przesłuchaniu krążka.. musi być w tym jaką magia.. tylko w tym przypadku trzeba jej dobrze poszukać..
(sic)..
hmm. OOA jest dziwne. nie podobalo mi sie DBS, pierwsze kawalki i snippety, ale teraz mile zaskoczenie. najpierw - slabo. a Give Me Your Name najwieksza porazka. ale slucham plyty na okraglo i zaczynam widziec w tym sens. nawet zaczyna mi sie podobac wspomniana wyzej piosenka.
ale jestem wykonczona i moze to dlatego.
z poczatkowej 5/10 daje 8/10 i cos czuje ze na tym moze sie nie skonczyc.
i jeszcze: po kilkudziesieciu przesluchaniach wczesniejszego Let Down wielbilam ja chociaz pierwsze wrazenie tragiczne. jak mogli to przerobic?!
zapętlenie motywu i stopniowe wyciszanie to największy błąd Let Down, bo z wersji live sprzed wieków to outro moim zdaniem miażdżyło.
Chester nie drze ryja na OoA? A w Condemned co robi?
Ja również czekam na wyczerpującą opinię MC ZIOMALA ^^' Chociaż jeśli ktoś chce się po prostu pośmiać to i tak najlepsze są komentarze chesterlp IMO
hmm po którymś tam przesłuchaniu całości,muszę stwierdzic: b.dobra płyta...:)
nie zawiodłam się na Chesterze.:)
Płytę orginalną kupię na pewno.
najlepiej tu wypadły: wic,too late,insade of me,my surrfeing:)
the darkness ma świetny refren,ale ten początek troszkę psuje ogólne wrażenie:)
let down zyskuje po wielokrotnym przesłuchaniu,bardzo dobra piosenka,choc to wcześniejsze wykonanie jest lepsze:)
condemned- na poczatku mi się ta piosenka nie podobała... ale teraz jak ją już parę razy przesłuchałam: świetna jest;d
end of the world- jak dla mnie jest świetna,w dobrym stylu,niektóre momenty no moze mi się nie podobają,ale ogółem jest dobrze...;)
najgorzej wypada tu-Give Me Your Name-ta piosenka jest taka sobie,psuje ogólne wrażenie.
cały
album oceniam na 9/10 :)
iHatePeople -> teraz mam podobne uczucia, wcześniej myślałem że ta płyta to będzie w końcu jakiś potężny riff, to czego brakuje ostatnio w LP miało mi chociaż zastąpić DBS, a te piosenki nie dość że nie mają prawdziwego rockowego stylu (nie oszukujmy się, ale z prawdziwym rockiem ma ta plyta zaskakująco mało wspólnego) to po za tym są same z siebie słabe. Chester myśli że jego ballady są dobre, tymczasem one są żałosne, żadnych schodów do nieba chester nigdy nie napsize więc niech zacznie robić kawałki takie które mu wychodzą! > na chłopski rozum -> niech w końcu zacznie drzeć tę mordę tak jak robił to kiedyś,a nie robi kawałki na dobranoc. Ta płyta jest po prostu słaba bo brak w niej energii, brak rockowego poweru, brak potężnego riffu i mo
HM.. To dziwne, że wypowiadasz się w ogóle na stronie poświęconej linkinom ;>
Szelon:
czy mówiłem już jak wielkim jestem fanem twoich wypowiedzi? przy tobie czuję się taki... niedouczony i głupi. nie mówiąc już o ogromie wiedzy jaki wylewa się z każdego wyrazu jaki zostawiłem w komentarzach tej zacnej strony.
ps. brawo za jedno z najdłuższych złożonych zdań jakie w życiu widziałem w języku polskim. dobra robota. odebrało mi władze w placach.
Jak już mówiłem w kategorii poprock ta płyta ma u mnie 8/10 w kategorii rock 5/10. Prawda jest taka, że nie ma tu za skomplikowanych konstrukcji muzcznych niczym nie zaskakuje, niektóre utwory robione jak by na siłę, większość oparta na konstrukcji coś tam sobie pośpiewam/refren/coś tam sobie pośpiewam refren, czyli proste jak konstrukcja dzidy bojowej ;)
żeby nie było że czepiam się bezpodstawnie.
Szelon:
lub sobie tylko chcesz i mnie to tam żabka czy coś ci się podoba lub nie, ale odpowiedz mi co to, na litość boską, jest "prawdziwy rockowy styl" ? i na jakiej podstawie oceniasz co nim jest a co nie? własne widzimisie? i jeśli udowodnisz mi wyższość "energetycznego rocka" nad poprawnie skrojoną, uczuciową balladą, to nie czepiam się więcej.
Ale o co tak w ogole sie klocicie?
Sa rozne gusta i cos co dla jednego jest rockowe dla innego bedzie popowe.
Ci ktorzy mysleli, ze OOA bedzie linkino-hybrydo podobne, mogli sie troche przeliczyc.
Z drugiej jednak strony, klimat jaki byl pokazywany na zdjeciach i ogolny wizerunek DBS, wskazywal, ze bedzie bardziej ostro.
A zreszta to tylko moje zdanie :) (ale dajcie juz sobie spokoj z tymi swoimi mini wywodami :P )
witam wszystkich fanow, a w szczegolnosci tych z Łodzi. sprawa jest taka: czy jest opcja zeby u kogos przenocowac z soboty na niedziele w ten weekend?/ bo musze byc na uczelni a nie bylo wczesniej czasu zeby cos znalesc i dlatego taka sprawa wyszla. oczywiscie jakas kase oddam za to co wykorzystam:) jesli ktos bedzie tak mily to fajnie, licze w szczegolnosci na osoby ktore rok temu w czerwcu jechaly na koncert do Brna:) jesli ktos bedzie tak wspanialy i mnie przyjmie na noc to bede bardzo wdzieczny. jesli ktos sie znajdzie to niech napisze to oddzwonię albo niech ktos zadzwoni. nr to 660 738 068
to żeś sobie znalazł miejsce na osobiste ogłoszenia..^^
a płyta ujdzie..chociaz spodziewałam się wiekszej rewelacji:)
Nook- Włącz sobie w odtwarzaczu Faint, a zaraz potem odpal np. Let Down i tu będzie odpowiedź na Twoje pytanie. Zobacz jak ludzie różnie zachowują się kiedy słyszą te oba kawałki na żywo i chyba nie muszę mówić przy którym utworze lepiej się bawią. I ja broń Boże nie mam nic przeciwko balladom, jeżeli płyta nie jest nimi za bardzo przepchana i kiedy są one dobrze wykonane. Bo ballady podnoszą poziom artystyczny zespołów. Ale to co mamy na out of ashes, to słabiutkie oklepane, schematyczne kompozycje. Brak ciekawych rozwiązań zabija tę płytę, a bagnetem prosto w serce jest dla mnie to, że nie ma tej "siły" która instynktownie skłania ludzi na koncertach do wskakiwania w Pogo!
ballady nie są po to by ludzie wskakiwali w pogo ;P i jeśli sądzisz, że ballada nie gwarantuje "intensywności" doznań na koncercie jesteś w błędzie. jako przykład dam "walking in circles", które ma duży potencjał by porwać publikę na koncercie (wyobrażacie sobie chóralne odśpiewanie refrenu przez publiczność? to by dopiero było...). a porównaniem Faint i Let Down mnie zabiłeś. kawałki są zupełnie różne i mają zupełnie inne przeznaczenie na koncercie. przy jednym można wyrzucić z siebie nadmiar energii, a drugi to czyste emocje. oba gwarantują intensywność i, uwaga, różnorodność doznań. bo taki imho powinien być dobry rockowy koncert.
haha, szelon rozpi*** mnie;) Porównaj sobie Hit The Floor i Give Me Your Name jeszcze:) co do ballad, o ile na Let Down się zawiodłem(ale dalej uważam go za b.dobry kawałek, po prostu czekałem na ideał), to o tyle Too Late, Into You uważam za jedne z najlepszych kawałków na BARDZO dobrej płycie;)
Tak tylko zobacz jaki bedzie koncert wtedy gdy bedą grane same ballady w stylu Let down i give me your name, chodzi o to że DBS przeładowało materiał balladami tak samo, jak Lp na MTM. A przede wszystkim nie powiedziałem że przy balladach na koncercie ludzie maja szaleć, owszem wiem że są to kawałki które mają inne przeznaczenie, tylko chodzilo mi raczej o to ze mocnych kawałków nie może zabraknać, co więcej powinny przeważać, a po płycie widać że bedzie ich brakować.
Jak zwykle zostałem źle zrozumiany xD
Jak dla mnie to płyta jest 50/50 pod względem wolnych/szybkich melodii, a do dwójki Too Late, Let Down dorzucam jeszcze Into You, taka sama konstrukcja, najpierw powoli a potem w refrenie prawie podobna melodia, jedynie słowa są inne... smutne to trochę, że jeden utwór sprzedaje się pod trzema postaciami...
Out of Ashes genialne :) !!!!!
A ja radzę iść do jakiegoś psychologa, pomoże i od megalomanii(racja jest po mojej stronie, bo ja tak myśle, to tak jest) i może da jakąś receptę na patyczki do uszu;) Co do moich uszu nic się nie martw, codziennie czyszczone, żeby móc słuchać i z lekkim politowaniem odpowiadać takim jak ty :]
Moje ulubione:
1:Condemned
2:Inside of me
3:Crawl Back in
4:My suffering
5:Let Down
Reszta słabizna !!!
No przyznam się bez bicia że zassałem album z neta. A tak do rzeczy, album bardzo ale to bardzo mi się spodobał, pomimo widocznego podziału an utwory "z pazurem" i te bez niego. Osobiście nie mogę się jedynie przekonać do "In the Darkness" reszta jest dla mnie cud miód. Te wolniejsze i bardziej nostalgiczne utwory wywarły na mnie duże wrażenie, oczywiście podobają mi się też te ostrzejsze kawałki. Ogółem rzecz ujmując 9.5/10
huhu, spojrz na swoje posty i napisz to jeszcze raz ;) ktos cierpi na hipokryzje ? ps. Male cwiczenie, sproboj jesc i jednoczesnie pisac... aj za trudne dla Ciebie? tak myslalem. Wylacz juz bluzgatora i sam zacznij wymyslac teksty, no chyba ze Under 15. Ale to wiele by wyjasnialo
nie wiem jak inni ale ja widzę a dokładnie słyszę straszne podobieństwo Give Me Your Name do piosenek Bryana Adamsa z jego albumu "11" ...a dokładnie trzech pierwszych piosenek i chyba najbardziej do pierwszej według orginalnej setlisty albumu :)
Po za tym Too Late w moim stylu taka fajna ballada :)
Znowu uzywasz slowa, ktorego znaczenia nie rozumiesz, prosilem cie zebys tego nie robil. Szkoda mi na ciebie czasu, bo rozmwaianie z toba o muzyce to jak tlumaczenie slepemu jak wyglada drzewo. Wiek o niczym nie swiadczy. Wole miec mniej niz 15 lat niz te twoje zwapniale 60. @riddick96: dzien bez wazeliny to dzien stracony.
to tylko mój amatorski komentarz na temat co spostrzegłem nie ubliżający nikomu a pan @adamos musi mieć swoje 2 grosze które coś komuś dosrają...ale po co?? może jakieś kompleksy dlatego z wazeliną wyjeżdża..ale to już tego pana sprawa...mi nic do tego, pozdrawiam :)