Mike o nowym albumie Linkin Park!
Dla znudzonych przesiadywaniem przy świątecznym stole mamy małe co nieco. Mike udzielił ostatnio wywiadu. Co dla nas najważniejsze dotyczył on nowego albumu Linkin Park. Shinoda został poproszony o powiedzenie kilku słów o jednym z utworów, padło też pytanie o tytuł nowej płyty. Wywiad możemy więc potraktować jako spóźniony świąteczny prezent :) Tłumaczenie poniżej (całość po kliknięciu na ''więcej''):
Biorąc pod uwagę wydanie fanclubowego albumu LPU9: Demos oraz ostatnią nominację do nagrody Grammy w kategorii Hard Rock Performance za wykonanie utworu ''What I've Done'' z albumu Revolution: Live at Milton Keynes, dekada kończy się dla Linkin Park bardzo przyjemnie.
Można powiedzieć, że dziesięciolecie to kończy się tak pozytywnie jak zaczynał się ich kalifornijski sekstet, którego debiutancki album z 2000 roku, Hybrid Theory, zajął siódme miejsce na liście najlepiej sprzedających się albumów dekady. ''To było absolutnie niesamowite 10 lat'' - mówi Mike Shinoda, raper zespołu i spec od dźwięku. ''Ale jeszcze bardziej jestem podekscytowany tym, co przyniesie przyszłość.''
Credits to lptimes.com Qba - dzięki za info!
A najbliższa przyszłość przyniesie nowy, jeszcze niezatytułowany, album Linkin Park, i miejmy nadzieję, również inne rarytasy. Rozmawiając przez telefon ze swojego domu w Los Angeles, Shinoda wprowadził nas w tematy dotyczące ostatnich projektów zespołu, powiedział czego możemy oczekiwać od nowego albumu i jakie są jego plany na święta.
Czy powrót do kawałków, które umieściliście na LPU9 pomógł Wam odkryć w jaki sposób pracuje Wasz zespół?
Cały materiał mamy na twardym dysku i od czasu do czasu służy nam jako punkt odniesienia, ale z biegiem czasu zdaliśmy sobie sprawę, że jednak wolimy tworzyć nowe brzmienia, a nie słuchać naszych strarych kawałków. Postanowiliśmy więc, że jeśli nie będziemy wykorzystywać starych materiałów, to powinniśmy je wydać.Wspaniale. Co powiesz na moje oryginalne pytanie? To wszystko?
(Śmiech) Tak! Przepraszam, trochę przekroczyłem granicę. To świetna sprawa, kiedy powracasz starych kawałków. Pamiętam sytuacje, kiedy na przykład słuchając roboczych wersji naszych piosenek uświadamiałem sobie, że uwielbiam pracę na moim samplerze - posiada dźwięki, które bardzo lubię, a sampler, którego używałem przy nagrywaniu nowej płyty ich po prostu nie miał. Dlatego skończyło się na tym, że użyłem go ponownie.Powiedz nam coś o nowym albumie.
Cóż, Rick Rubin jest jego producentem. Powiedziałbym, że jesteśmy mniej więcej w połowie drogi do jego ukończenia. Jestem naprawdę zadowolony z tego, co do tej pory stworzyliśmy. Mamy kupę zabawy w studio. Naprawdę chcemy stworzyć coś wyjątkowego i unikatowego - chcemy przedefiniować zespół. Czuję się jak za czasów Hybrid Theory, kiedy chcieliśmy przedstawić się światu tym pewnym dźwiękiem. Następnie w Meteorze staraliśmy się pokazać, że poprzedni sukces nie był tylko szczęśliwym trafem i że jesteśmy w stanie stworzyć coś, co po raz drugi przyniesie nam sukces. Kiedy dotarliśmy do Minutes To Midnight, chcieliśmy przełamać te dźwięki i uwolnić się od ich ograniczeń. Ponieważ udało nam się to, teraz czuję, że możemy zrobić już wszystko.Możesz opisać którąś z piosenek?
To byłoby naprawdę trudne. Przeżywam teraz ciężki okres odpowiadając na takie pytania. Mogę tylko powiedzieć, że jest jak spod igły. Rzecz w tym, że w dzisiejszych czasach istnieje wiele różnych sposobów tworzenia muzyki, wykorzystujących wirtualne i rzeczywiste instrumenty, różne aplikacje i programy komputerowe. W końcu dochodzisz do momentu, kiedy jesteś w stanie użyć praktycznie tego wszystkiego - tak było w przypadku Minutes To Midnight. Chcieliśmy wykorzystać tak wiele instrumentów i dźwięków jak tylko się da. Ale na nowej płycie, ponieważ wykorzystaliśmy właściwie wszystko, co było dla nas dostępne, możemy teraz skupić się na rzeczach, na których szczególnie nam zależy, dzięki czemu muzyka ma znaczenie, jest napędzana bitami, ma w sobie sporo perkusji i klawiszów.Wybraliście już jakąś nazwę?
Zdecydowanie na to za wcześnie.Czy tymczasowe odejście Chestera i jego praca z Dead By Sunrise miała jakikolwiek wpływ na to, jaki jest teraz jego wkład pracy w Linkin Park?
To dobre pytanie. I związane z tym, w jakim momencie kariery znajdował się Chester podczas tworzenia płyty Dead By Sunrise. Przeszedłem przez to samo z Fort Minor. Stworzył piosenki, które po prostu musiały ujrzeć światło dzienne; piosenki, które zalegały nieco reszcie chłopaków z Linkin Park. Ale nie dlatego, że ich nie polubili, tylko dlatego, że po prostu nie były odpowiednie dla Linkin Park. Mogę powiedzieć za nas obu, że praca poza zespołem pozwala nam po ostatecznym powrocie bardziej skupić się na tym, co chcemy zrobić w naszym macierzystym zespole.Jakie są Wasze plany na przyszłość oprócz wydania nowego albumu?
Naprawdę chcielibyśmy rozpocząć taki etap w naszej karierze, w którym moglibyśmy częściej wypuszczać na rynek muzykę, a nie czekać z wydaniem każdego nowego albumu aż 4 lata. Płyta demo jest tego wyrazem. Ale napisaliśmy też utwór ''New Divide'' dla filmu Transformers. Chester wydał właśnie płytę Dead By Sunrise. Pracujemy teraz nad nowym albumem, dlatego wydaje mi się, że sprawy idą w dobrym kierunku. Naprawdę bardzo mocno staramy się dać fanom więcej okazji do usłyszenia naszych nowych materiałów. To po prostu kwestia znalezienia odpowiedniego rynku zbytu. Jednak mam nadzieję, że to nie rynki wpływają na albumy.Co będzie się z Tobą działo podczas świątecznej przerwy? Masz jakieś plany?
Zwykle spędzam święta z rodziną. Moi rodzice wciąż obchodzą święta jakbym miał 13 lat. Są super tradycyjne. Sporządzam świąteczną listę, jemy indyka i pijemy gorący cydr. To jest całkiem zabawne.O co prosiłeś w swoim świątecznym liście?
To naprawdę ciężka sprawa! Nie mogę prosić rodziców o to, żeby kupili mi konsolety mikserskie. Dlatego kończę na prośbie o fajny sweter. To bardziej w ich stylu.
Niestety Mike nie udzielił zbyt wielu konkretnych informacji. Może z wyjątkiem tego, że chłopaki znajdują się w połowie drogi do ukończenia albumu. Pytanie: czy jest to już połowa drogi czy może dopiero...?
Komentarze
"Naprawdę chcielibyśmy rozpocząć taki etap w naszej karierze, w którym moglibyśmy CZĘŚCIEJ wypuszczać na rynek muzykę, A NIE CZEKAĆ z wydaniem każdego nowego albumu AŻ 4 LATA." O widzisz Mike, mówisz to co chciałbym usłyszeć :D
"chcemy przedefiniować zespół."
Definicja zespołu to amerykańska grupa muzyczna wykonująca szeroko pojętą muzykę rockową.
Jak mam rozumieć przedefiniowanie jako uzupełnienie do tego stylu czy zmiana całkowita wszystkiego co zespół do tej pory stworzył czyli zmiana stylu gry np. na Techno bo to już coraz bliżej temu się zbliża zespół po ostatnich piosenkach niż w pierwotnej wersji
zdecydowanie DOPIERO połowa! No ale zaufajmy, że wydadzą ten album w 2010!
Masaa > ja też sie właśnie obawiam, że LP przejdzie taką samą "ewolucję" jak Chylińska i potem się będę wstydził przyznać że kiedykolwiek słuchałem LP. Oby nie przesadzili z tym "przedefiniowaniem" i żeby wydali DOBRĄ płytę, bo na dobrą płytę z ich strony czekam juz 7 lat ;/
