Linkin Park pozywa Lloyd's of London
The Pulse of Radio donosi, że Linkin Park złożył pozew sądowy przeciwko firmie ubezpieczeniowej Lloyd's of London, twierdząc, że ta odmówiła odszkodowania dla zespołu za serię sześciu odwołanych koncertów po tym, jak lider Chester Bennington doznał urazu pleców. Powołując się na TMZ.com, zespół był zmuszony do odwołania sześciu występów w 2008 r. ze względu na to, że wokalista doznał kontuzji pleców podczas składania zabawki dla swojego syna. Jednakże ich wniosek o roszczenia za poniesione straty został odrzucony przez giganta ubezpieczeniowego, który stwierdził, że problem Benningtona już istniał wcześniej, zanim polisa ubezpieczeniowa została zawarta z Linkin Park. Szczegóły pozwu nie są znane, jednak krążą słuchy o kwocie odszkodowania liczonej w milionach dolarów.
źródło: Blabbermouth, TMZ; credits to lplive.net!
Komentarze
malutka ta zabaweczka musiała być :D swoją drogą wątpię aby coś zdziałali ale mogę się mylić jestem tylko człowiekiem :P
Przez zdanie o zabawce czytałam to 3 razy bo nie uwierzyłam... To jest już jakaś paranoja.. Oni naprawdę mają chyba na tyle kasy nie muszą się o nią tak zaciekle ubiegać. Gdyby byli "małym" nieznanym zespołem, a to byłaby ich ogromnie ważna trasa - mogłabym zrozumieć.
Po pierwsze męczy już czytanie, jak to lecą na kasę. Jakby co najmniej połowa z Was nie zrobiła na ich miejscu tego samego...
Po drugie gdzie stoi, że zabawka była przyczyną urazu? Napisano, że "podczas", równie dobrze mógł podczas tego składania zabawki spaść ze schodów. A swoją drogą, jeżeli z plecami miał coś nie tak już wcześniej, to mógł spowodować uraz nawet zbyt gwałtownym pochyleniem się, wiem z obdukcji.
Z jakiej racji firma ubezpieczeniowa, która ubezpiecza zespół ma płacić kasę za coś co stało się Chesterowi? Niech pan Bennington sam zgłosi się do swojego agenta i niech ten mu wypłaci kasę za jego chore plecy....A zespół powinien być solidarny i wspeirać chorego kolegę, pomyśleli o fanach którzy wydali siano na bilety ? Pewnie nie, bo po co.....liczy się tylko ich tyłek...
Ubiegać się o kasę, straconą przez odwołanie koncertów, z powodu urazu wokalisty. Trochę to dziwne...
zero znajomości życia bije z waszych komentarzy.
przede wszystkim, na pewno nie oni a wytwórnia pozwała firmę, bo to Warner jako pracodawca ubezpiecza zespół. po wtóre, z tytułu odwołanej trasy Warner na pewno musiał zapłacić organizatorom olbrzymie kary, a z czegoś trzeba je pokryć. po to jest ubezpieczyciel, żeby tą kasę wyłożyć i właśnie dlatego ubezpiecza się członków zespołu.
sytuacja dwuznaczna, bo ja bym nie ubezpieczył świra, który rzuca się po scenie jak opętany. na pewno nie na tego rodzaju kontuzję. z kolei firmy ubezpieczeniowe w stanach są znane z tego, że ich im więcej wniosków odrzucą, tym lepiej im się powodzi.
hahah nieźle się ośmieszacie pisząc tak tępe komentarze :) Czy myślicie że pozjadaliście wszystkie rozumy pisząc w kółko te same pierdoły "liczy się tylko kasa"? Zadziwia mnie głupota ludzi wypowiadających się w tych komentarzach, dobrze że corell napisał Wam to i owo, bo ja raczej tracę cierpliwość przy takiej dawce głupoty.
Brawo dla pani powyżej!
