'8-Bit Rebellion!' HERO CONTEST!
Najnowsza notka z blogu Mike'a:
Nowy konkurs: dodaj swoją własną postać do ''Linkin Park 8-Bit Rebellion.'' Oto jak to zrobić: albo 1) stwórz awatar przy użyciu http://8bityourself.com ALBO 2) stwórz i podeślij nam swoją własną i niepowtarzalną postać. Wybranych zostanie siedem prac, a każdy ze zwycięzców otrzyma oprawiony w ramkę wydruk swojej pracy wraz z autografami członków zespołu.
Moja sugestia: rysujcie, malujcie i wykorzystujcie swoje komputery do projektowania niesamowitych i niepowtarzalnych charakterów. Nie musi być albo wyglądać jak Ty... może to być cokolwiek. Ninja? Robot? Bóbr? Szczegóły konkursu na LinkinPark.com.
Komentarze
Panowie do nagrywania plyty ! a nie pierduchy-pogaduchy, konkursy i inne duperele o jakis niby 8-bitowych gierkach. Jak dla mnie sami sobie szkodza, bo nie robia tego za co tysiace fanow na calym swiecie ich cenia, nie robia muzyki!! cos czuje ze najwiekszym konkurentem nowej plyty LP (o ile taka powstanie w ciagu najblizszych dwoch lat)bedzie plyta jakiegos one republic albo kogos tego pokroju;p
sam fakt ze wpadli na pomysł na grę jest idiotyczny, zespół jest od grania muzyki, a jak chciecli zostać twórcami gier to trzeba było starac sie o prace w Electronic Arts. Dla żadnego innego powodu niz $ ta gra nie została wymyślona i ponadto, teraz zamiast zajmować się nagrywaniem dobrej płyty, oni męczą nas jakaś głupią grą i co gorsza, są z tego niesamowicie dumni...
->Trojek- właśnie o to chodzi... LP to juz bardziej pop niż rock...;/
hahah przechodzą samych siebie :P
ale w sumie gierka sama w sobie nie jest zla;p ale sam fakt ze wydaje ja zespol jakos tak przycmiewa moje upodobanie. naprawde nie dzieje sie dobrze. Goscie sa mistrzami promocji okresow miedzy plytami studyjnymi;p albo wydaja w kolko to samo (remixy koncerty mushupy i ciul wie co jeszcze) albo jakies gierki ciekawe co jeszcze wymysla;p jakies sugestie?:)
Przecież konkursu bezpośrednio nie robi Joe, Brad, Dave, Chester, Rob i Mike tylko inni... Więc organizacja konkursu nie oznacza, że panowie nie pracują nad albumem.
Konkurs daje szansę na wygranie DARMOWYCH nagród - czy to też nie oznacza, że trochę dbają o fanów?
Nie powiem, że nie czekam na płytę, bo czekam, no ale narzekaniem nic nie wskóram.
Osobiście gra mnie nie obchodzi (nie interesują mnie takie rzeczy), ale cieszy mnie, że się rozwijają też w innych kierunkach już zwłaszcza, że mają do tego predyspozycje.
Gdyby nie gra, kto wie, może nigdy nie usłyszelibyśmy Blackbirds?
Nie, nie jestem FK i pewne posunięcia ze strony zespołu mnie denerwują, ale to ciągłe narzekanie jest po prostu nudne. Niektórzy czepiają się już byle czego byleby
Parker >> otóż to, przecież organizacja takiego konkursu nie zajmuje tyle czasu, by można było powiedzieć, iż opóźnia to prace nad nowym albumem. Co do gry: sami jej nie tworzyli, mieli swoich programistów odpowiedzialnych za szczegóły. Poza tym zgadzam się z Tobą, że to dobrze, iż wykorzystują alternatywne zasoby do promocji zespołu. Nie widzę w tym nic złego, by zespół wykorzystywał dobrodziejstwa dwudziestego pierwszego wieku (już kiedyś o tym wspominałem). Co do nowej płyty. Jak mogliśmy przeczytać kilka newsów temu, chłopacy są na etapie wybierania nazwy albumu i okładki, więc nie jest źle.
Zaiste mieli i to chyba bardzo duży, ale myślę, że nie kolidowało to z pracami nad nowym albumem. Cieszę się, że zespół zabrał się za to, bo albumu i tak wcześniej byśmy nie dostali, a teraz przynajmniej możemy się nacieszyć grą i nową piosenką.
Wracając do tematu, bo się trochę rozmył. Irytuje mnie bardzo fakt, iż większość konkursów organizowana jest tylko dla mieszkańców Ameryki, tak jakbyśmy nie istnieli lub na to nie zasługiwali. Szkoda, bo nagrody są naprawdę interesujące.
eee tam gadanie. Dobry zespol nie potrzebuje promocji w jakis głupich grach. dla dobrego zespolu samoistną reklamą jest muzyka, wiec nie potrzeba im tego wszystkiego. Mówiąc kolokwialnie LP pcha się tam gdzie nie powinno...
Parker -> co do Blackbirds... jakoś nie odczuwam zbyt wielkiej satysfakcji z tego, że znam ten utwór, po prostu nie zachwycił...
Szelon -> Każdy ma prawo pchać się, gdzie chce, dopóki nie narusza to praw i wolności drugiej osoby, to po pierwsze. Po drugie - to, że grają w zespole muzycznym nie znaczy, że ich zainteresowania i ambicje mają się ograniczać do muzyki. Nie można być dobrym muzykiem odcinając się od wszystkiego innego. Im więcej wiesz i doświadczysz w życiu, tym więcej masz do przekazania innym. Jeśli chciałbyś siedzieć całymi dniami próbując pisać teksty i muzykę, to tylko zorientowałbyś się w pewnym momencie, że wszystko, co piszesz jest podobne albo po prostu nie byłbyś w stanie już nic napisać, bo miałbyś tego wszystkiego szczerze dosyć.
Nie ma nic złego w posiadaniu jakichś "odskoczni". Tak jak to, że Mike i Chester mieli swoje solowe projekty jest o wiele bardziej logiczne, niż gdyby mieli wyrzucać swoje pomysły do kosza, bo nie pasują do LP, co tylko prowadziłoby do frustracji, która musiałaby się odbić na atmosferze panującej w zespole. Podobnie jest w przypadku pozostałych "projektów pobocznych" takich jak wystawy Mike'a, czy właśnie ta gra, która z punktu widzenia promocji zespołu wcale nie jest specjalnie istotna i myślę, że oni zdają sobie z tego sprawę. Po tę grę sięgną fani i prawdopodobnie na tym koniec. Jest wiele gorszych sposobów na "odrywanie się" od pracy.
Leslie-> z Twojej wypowiedzi wynika, że gra inspiruje LP do tworzenia muzyki, czyli na nowej płycie pojawią sie teksty w stylu "Oł yeah, ubiłem 4ty level!!"? Owszem nie mam prawa zabraniać im niczego, ale za to mam prawo wyrażać swoją frustrację, gdy takie czynniki jak granie do filmu transformers, albo robienie jakis gier czyni wizerunek LP bardziej tandetnym...
Szelon -> Nie powiedziałam, że gra inspiruje LP do tworzenia muzyki, tylko, że jest rodzajem odskoczni oraz że istnieją gorsze sposoby na odrywanie się od pracy (patrz: druga część mojego poprzedniego komentarza).
Pierwsza część tamtego komentarza była jedynie ogólnym odniesieniem się do Twojego komentarza ("dla dobrego zespolu samoistną reklamą jest muzyka, wiec nie potrzeba im tego wszystkiego. Mówiąc kolokwialnie LP pcha się tam gdzie nie powinno..."). To chyba dosyć oczywiste, że pisząc o doświadczeniach życiowych nie miałam na myśli grania w gry.
