Recenzja "The Catalyst"
Niedawno informowaliśmy, że debiutujący singiel Linkin Park zajął pierwsze miejsce w cotygodniowym zestawieniu Rock Songs, teraz mamy okazję przeczytać krótką recenzję przygotowaną przez magazyn Billboard:
W singlu wprowadzającym nadchodzący czwarty album, ''A Thousand Suns,'' Linkin Park oferuje prawie sześciominutowy hymn agresji złożony z dwóch wyraźnych części. ''The Catalyst'' w pierwszej połowie pozwala zespołowi zanurzyć się w elektronikę z pulsującymi, gotowymi do szaleństwa dźwiękami, otaczającymi dystopijne krzyki Chestera Benningtona. Jednakże po trzech minutach utwór przechodzi w powolny, emocjonalny lament, ze śpiewającym ''Lift me up, let me go'' Benningtonem, w wydaje się specjalnie stworzonym rytmie stadionowego, wolnego klaskania. ''The Catalyst'' przypomina imponujące monotonne wokale zespołu Muse oraz polityczne komentarze Green Day, ale to Linkin Park tworzy oryginalne, czy nieco niezręczne, przejście ze zmieszanego techno do unoszącego w górę pięści rocka. Ciekawe połączenie pomysłów - oraz fakt, że ''The Catalyst'' jest pierwszym debiutującym No.1 w zestawieniu Billboard Rock Songs - udowadnia, że Linkin Park ma jeszcze parę asów w rękawie.
Nie pozostaje nam nic innego, jak cierpliwie czekać na ostatnie rozdanie kart!
Credits to LPTimes.com!
Komentarze
Sram na recenzje innych, dla mnie ten kawałek ciągle pozostaje mega średni...
hm wg. mnie po przesłuchaniu tej piosenki po raz N-ty, te "zmieszane techno" ma swój sens w piosence. Na początku podchodziłem do tego bardzo sceptycznie ale teraz widzę co Mike i reszta mieli na myśli mówiąc, że ten album i ten singiel będzie wyjątkowy, każdy dźwięk jest wg. mnie przemyślany... ale to tylko moja opinia.
Poważny magazyn przygotował recenzje i szczerze zazwyczaj Oni umieją wszystko dobrze nazwać. Ja widzę dawne Linkin Park w kilku elementach np. właśnie w tym nie zręcznym acz oryginalnym przejściu i widzę że nie tylko ja podchodziłem sceptycznie do "zmieszanego techno",ale ono ma sens. Daje powera od początku i póżniej jest te piękne spowolnienie akcji .
Elektro i Techno. To są dwa słowa i gatunki muzyki,które gdy od razu słyszałem miałem dość. Niestety gdy pierwszy raz słyszałem The Catalyst powiedziałem jedno "jakbym słyszał manieczki... koniec świata." Słuchając więcej doszukiwałem się pozytywów i zrozumienia czemu i w jakim to idzie kierunku. Teraz z dobrym podejściem i rytmem wchodzę w ta piosenkę codziennie na kompie jak i na odtwarzaczu w komie. Oni naprawdę umieją zrobić z syfu mieszankę muzyki. I To w Nich od Zawsze Kochałem. I ja się nie wyłamie z słynnego cytatu na youtube, itp. stronach ludzi z całego Świata "LP 4ever <3"
@Forfeit The Game: Ten kawałek jest mega średni! Oprócz recenzji w necie, wśród moich znajomych słuchających LP od początku nikt nie powiedział jeszcze, że ten kawałek mu się podoba...
To można zrecenzować jednym słowem: crap.