Mike: 'To nie był playback'
Mike odniósł się w komentarzu na swoim blogu do ostatnio pojawiających się zarzutów o śpiew puszczony z playbacku (podczas koncertu w Nowym Yorku):
Dobre pytanie. Jeśli chodzi o roboci głos na wstępie setu (Requiem) - śpiewam przez ten sam efekt vocodera, którego użyliśmy na płycie. To był pierwszy raz kiedy użyliśmy go na żywo. Nie byliśmy pewni czy się sprawdzi, hałas tłumu mógł go zepsuć i wywołać jakieś paskudne dźwięki. Więc puściliśmy równolegle na głośniki nagranie aby w ten sposób móc wyciszyć głos z mojego mikrofonu, jeśli hałas zepsułby efekt. Mogliśmy tak zrobić kilka razy zanim zdecydowaliśmy się na któryś ze sposobów (jeśli chcielibyśmy wszystko puścić z taśmy, to nawet nie wychodziłbym na scenę; zagralibyśmy intro bez wokali na żywo). Podobna sytuacja z "Fallout". Mam nadzieję, że to wam wyjaśnia sprawę.
Komentarze
Nie umiem zaczaić o co w ogóle tak wielka afera.. Skoro efekty tak czy siak modulują mu głos, to po co ma to w ogóle śpiewać? Żeby było zabawnie że śpiewa jak dziewczynka? ^^ Powinni takie rzeczy puszczać z playbacku po prostu, a normalne wokale śpiewać na żywo, zwłaszcza że to tylko intro.
No i wszystko jasne :)
jak by LP zagralo z playbacku to wtedy koniec...:/ nawet niechce mi sie o tym mylslec
Tak jak pisałem - rozumiem, że to nowy kawałek i pewno się strachali go. Teraz pewnie będą się bać robić takie coś i dobrze. Bo jeszcze by doszli do wniosku, że będą puszczać z kalkulatora muzykę za każdym razem gdy tłum będzie za głośny...
Jestem osobiście ciekaw jak ten wokal był zrealizowany. Rozumiem, że efekt sprawia iż wokal Mike`a jest o oktawę wyżej, mnie zaskakuje ilość i dokładność nałożonych efektów, nazwałbym to zgrzytami i różnymi zabawami kółkiem przy kibordzie. Jeśli wokal nie był z playbacku to wykonanie tych efektów jest nieziemsko dokładne, wręcz robocie.
Zgadzam się. Wykonanie bardzo dokładne, niemalże nie odbiegające od wersji na płycie. Nie dziwię się pytaniom typu "czy to był playback ?", bo tak to szczerze mówiąc brzmi. Ale jeśli to nie było "z płyty" , jak mówi Shinoda to brawa dla chłopaków. Podziwiam zegarmistrzowską precyzję.
LP nigdy nie grało z playbacku, więc skąd w ogóle takie pytania.... :/
@nie-boska kobieta - wiesz, nutka pikanterii nikomu nie zaszkodzi ;)
Zgadza sie, ZIOMKI NIGDY nie grali z PLAYBACKU i nie beda grac poniewaz sa PROFESJONALISTAMI!!!! a nie jakimis FRAJERAMI ktorzy nie potrafia spiewac. Jak by to puscili z playbacku to tez by sie nic nie stalo poniewaz jest to tylko intro w ktorym i tak nie widac roznicy od tego na ALBUMIE. ZA TO BRAWO I SZACUNEK DLA ZIOMKOW!!! Bardzo dobrze ze MIKE to sprostowal i zamknol mordy KRYTYKOW ktorzy zaraz by sie przyczepili do tego ze LINKIN PARK zaczelo spiewac z PLAYBACKU!! SZKODA ZE WSPANIALY TALENT BRADA BEDZIE SIE MARNOWAL JAK WCZESNIEJ JOE PO MTM I JEDYNE CO MU ZOSTALO TO PICIE BROWARA W TRAKCIE GRANIA NOWYCH UTWOROW I LEPIEJ ZEBY TO ROBIL NIZ SIE PLATAL PO SCENIE!!! ZEGNAJ BRAD!!!!!!
Hm,no wiadomo,że Linkini z playbacku nie grają! Bardzo mnie to cieszy ogólnie.
Hm muszę się wam pochwalic,że przyszła do mnie płytka ATS(CD+DVD),jestem po oglądnięciu "Meeting Of A Thousand Suns",mam małe pytanie: Czy te hm kolorowe linie,ogółem takie jakby przerywniki w tym materiale,np. "śnieg"(mam nadzieję,że kojarzycie o co chodzi) itp.,które co jakiś czas się tu pojawiały,to normalne? Czy może mam coś z komputerem,ew. płyta nie taka? Myślę,że to jest efekt zamierzony,ale wolę się upewnic. Haa i moja słabiutka znajomośc angielskiego,przydałoby się jakieś tłumaczenie...
hahahah dobre! :D takie sa "efekty". przyznam ze po obejrzeniu calosci na mojej twarzy pokazala sie mina 0_o wtf? Filmik dupiaty, moze 10 minut ujdzie. Reszta do bani, szczegolnie te efekty przy ktorych az skreca :/ nie wysilili sie...
aha co do samej fabuly to zastanawia mnie jedno: skoro mieli tyle czasu na tworzenie nowego albumu, jakim cudem znow mieli problemy z deadlinem? jaja sobie robia czy jak? :/
No to dobrze myślałam. ;D Też mi się ten filmik średnio podoba...
Dzięki;D
Pff,W ogóle po co Mike sie tak tłumaczy...:p
