Linkin Park wystąpi na MTV EMA

20 wrz 2010
komentarze (24) 20.09.2010 - 08:27 - napisał lukislo, credits: MikeShinodaClan.com, MTV.co.uk, Parker

News autorstwa Parker

Brytyjska strona MTV ogłosiła właśnie, że Linkin Park wystąpi 7-go listopada na rozdaniu nagród MTV Europe Music Awards w Madrycie. Pewne jest także, że zespół będzie walczył o dwie statuetki w kategorii Best Rock oraz Best Live Act.

Jak to zawsze bywa w przypadku MTV EMA, to my - fani decydujemy kto zgranie statuetkę w danej kategorii. Zatem, do dzieła! ;)

Komentarze

Odpowiedz Parker 16 lat temu napisała:

Poprawka, jednak nie MTV.com tylko MTV.co.uk ;)

Jakby ktoś bardzo chciał panów zobaczyć na żywo, to wystarczy nagrać filmik o tym jakim to się jest wielkim fanem jakiegoś artysty, zdobyć odpowiednią liczbę głosów internautów i ma się bilecik na galę ;) http://ema.mtv.co.uk/fanaward

Odpowiedz Parker 16 lat temu napisała:

Przepraszam za drugi pod rząd, ale przy ostatnim zapomniałam dodać:
jeśli ktoś przegapił wywiad w radiu Loveline z Mike'iem i Joe to jeszcze nic straconego. LPA się tym zajęło: http://www.lpassociation.com/forums/show [...] hp?t=32076

Odpowiedz radq 16 lat temu napisał:

poprawione/dodane

Odpowiedz Trin89 16 lat temu napisał/a:

łooo... niestety po ostatnim koncercie Muse, jestem zmuszona na nich głosować :)

Odpowiedz Freezy 16 lat temu napisał:

a jest gdzieś napisane, za co dokładnie są nominowani?

Odpowiedz drummer_lodz 16 lat temu napisał:

Ooo no niestety ale Best Live Act - Muse, a co do Best Rock - no to chyba oczywiste, że LP z rockiem ma coraz mniej do czynienia :)

Odpowiedz DeMz 16 lat temu napisał:

Raczej nic nie zgarną. Bo jak dla mnie Best Live Act - 30 Seconds To Mars. To, co Marsi wyprawiają na koncertach nie ma porównania z LP, sorry. ;) A jak już ktoś powiedział, z Rockiem Linkini też mają niewiele wspólnego, więc... Może lepiej Best Pop? Chociaż i tak wszystkie możliwe swoje nominacje zgarnie głupia Gaga...

Odpowiedz Parker 16 lat temu napisała:

@DeMz, ale 30STM, nie są nominowani do Best Live Act ;) Sprawdzałam dokładnie, bo też chciałam im oddać swój głos w tej kategorii :]
Więc ostatecznie w Best Live Act musiałabym zagłosować na LP, bo poza nimi to żadnego z nominowanych nie widziałam na żywo ;]

Odpowiedz dina 16 lat temu napisała:

Nienawidze oglądać te imprezy odkąd Lady Gaga stała się gwiazdą, gdyż wszystkie kategorie,w których jest nominowana zawsze wygrywa. Mam cichą nadzieje, że fani zmobilizują się i chociaż w Best Live Act LP wyprzedzi ją. Jak nie LP to chociaż ktoś inny tylko nie ona. Please.

Odpowiedz Nook 16 lat temu napisał:

LP > 30 Minutes To Snickers.
od Dżareda Letoł da sie słuchać 2 kawałków, reszta to jakieś nieporozumienie.

Odpowiedz glue010 16 lat temu napisał:

właśnie na programie pierwszym polskiego radia dali Burning In The Skies :) Maszyna promocyjna WB działa :)

Odpowiedz KatyPerry 16 lat temu napisał:

To że leci w radiu to już "maszyna promocyjna WB"... no może trochę.

Odpowiedz radq 16 lat temu napisał:

Głosy można już oddawać na polskiej stronie MTV: http://ema.mtv.pl/artysci/linkin-park

Odpowiedz DeMz 16 lat temu napisał:

@Nook, ja byłem na koncertach Linkin Park i 30 Seconds To Mars i spokojnie mogę stwierdzić, że koncerty Marsów są o niebo lepsze. Kłócić się nie zamierzam - kwestia gustu. :)

Odpowiedz Nook 16 lat temu napisał:

nie oceniałem koncertów, bo na żadnym nie byłem. pisałem ogólnie o twórczości obu kapel. niedawno zmierzyłem się z dyskografią 40 Hours To Twix i stwierdzam, że więcej nie chcę mieć z tą kapelą nic wspólnego.

Odpowiedz DeMz 16 lat temu napisał:

@Nook, no a tu mowa o Best Live Act, chyba że oceniasz też wykonanie utworów na żywo, to wtedy LP raczej lepsze, bo na żywo Jared ma trochę niższy głos niż na albumach. :) Co do samych utworów to ja bym się kłócił, bo takie Iridescent jest żywcem ściągnięte z Kings and Queens...

Odpowiedz Nook 16 lat temu napisał:

jakieśtam podobieństwo jest, ale imho LP i tak to zrobili lepiej :) a 60 Minutes To Bounty nie mają nic do zaoferowania poza facjatą wokalisty. zaorać.

Odpowiedz DeMz 16 lat temu napisał:

@Nook, wiesz, lubię Roba, ale uważam, że Shannon to jest bestia za perkusją i Rob mógłby się od niego uczyć. :) Nie mam się zamiaru sprzeczać z Tobą, ale pod względem tekstów Marsi też są lepsi od LP. :P Gdy Ci drudzy pisali o trudnym dorastaniu, to '60 minutes to bounty' mieli już ambitniejsze teksty, a lyrics w This Is War to już wyższa szkoła. Zobacz sobie tekst Night Of The Hunter. Niby banał, ale mocno porusza wyobraźnię.

Odpowiedz DeMz 16 lat temu napisał:

Teledysk do Closer To The Edge to mistrzostwo świata. Efekciarstwo Catalyst się chowa.

Odpowiedz Nook 16 lat temu napisał:

NIght Of The Hunter to akurat jeden z dwóch kawałków Milky Wayów, których słucham bez uczucia zażenowania (drugi to Hurricane). Tekst jest niezły, ale nic poza tym. natomiast TIW jest żenujący - równie dobrze mógłby być napisany przez jakichś pałer metolowych pajaców, bo jest podobnie śmieszny. A co do domniemanych skillsów perkusisty to prosze - nie rozśmieszaj mnie, bo dostaniesz zaraz 20 kolesi, którzy technicznie biją Szanona na łeb. Podobnie z tekstami. Tylko czemu ma to służyć? 100 Years To Grześki to zespół który zwyczajnie ssie. TIW uratowały ww. dwa kawałki, a na dwóch poprzednich albumach nie ma nic na czym można byłoby ucho zawiesić. Dżared śpiewa ciągle tak samo (moje koty lepiej zawodzą :P), a reszta panów reprezentuje biede jak pewien pan z Poznania. Brak im jaj / umięjętności / oryginalności.

Odpowiedz DeMz 16 lat temu napisał:

@Nook, ok w tym momencie będę ucinał dyskusję, bo ja uważam zupełnie co innego. :) Co do Shannona to porównałem go z Robem, bo tu mowa tylko o tych dwóch konkretnych zespołach. Jak dla mnie Shannon nieźle wymiata. I tak, wiem, że jest multum lepszych perkusistów, ale ja odniosłem się tylko do Linkin Parkowego Roba, który jest również dobry imo, lecz jakoś nie daje z siebie 100% na ATS. "Milky Wayów" haha. :D IMO jeszcze dobry kawałek z TIW to Search and Destroy. Za to na koncertach najlepiej wchodzi The Kill. Ten kawałek po prostu niszczy, tak jak A Place For My Head w przypadku LP. :)

Odpowiedz Parker 16 lat temu napisała:

@Nook, @DeMz,
"60 Minutes To Bounty nie mają nic do zaoferowania poza facjatą wokalisty". A fu jest ta jego facjata, więc tutaj się nie zgodzę, Nook :P Lubię sobie posłuchać 30STM, bo lubię głoś Jareda. Uważam, że ich ostatni album jest dobry, aczkolwiek nie odważę się powiedzieć, że są lepsi od LP. Więc wiele racji ma Nook, imho.

Byłam na dwóch koncertach LP i na jednym Marsów. Większe wrażenie zrobili na mnie Marsi (choć na Jareda patrzeć nie mogłam, bo wyglądał ja idiota w tym co się ubrał i jak się uczesał, no ale nie to oceniam teraz ;P) - więcej mówienia do fanów, więcej zachęty dla nas by razem z nimi się bawić, no i wpuścili fanów na scenę ^^. Marsi dla mnie są lepsi pod względem kontaktu z fanami. Co do wykonania... głos Jareda pozostawia dużo więcej do życzenia niż jest to w przypadku pana Benningtona. A muzycznie na koncercie oba zespoły wymiatają ;)
Ale nadal jeśli chodzi o kategorię Best Live Act to zagłosowałabym na Mrasów, jeśli byli by też nominowani.

Odpowiedz DeMz 16 lat temu napisał:

@Parker, no i się z Tobą zgadzam. Głos Jareda na żywo pozostawia wiele do życzenia, jest po prostu niższy niż na albumach. Ale co jak co - energii to on ma więcej niż wszyscy chłopcy z LP razem wzięci. Polecam naprawdę nawet hejterom obejrzeć teledysk "Closer To The Edge" można wyłączyć przecież głos. To, co wyprawia Jared na scenie robi na mnie duuże wrażenie. Tymczasem Chester już tak nie miota się po scenie jak kiedyś, Mike jak i reszta zespołu w ogóle już nic nie robią. Z kolei praca Shannona za perkusją - może nie dorównuje takiemu Neilowi Peart czy Chadowi Smith, ale na koncertach miota się nieźle za tymi garami. :) Można kochać LP i nienawidzieć 30STM, ale jeśli chodzi o oprawę koncertową, to Marsi są NAJlepsi imo. I znowu podkreślam, że mowa tylko o tych dwóch zespołach, nie mieszać mi tu czegoś nowego typu Muse, ja Muse nie słucham i nie wiem jakie grają koncerty. ;))

Odpowiedz Trin89 16 lat temu napisał/a:

DeMz > polecam koncert z tegorocznego Rock am Ring :) ale to nie to samo co przeżycia na żywo. Mialam okazje porównać koncert Marsów do Muse i uwierz mi... Marsi są cieniuniuniusieniutcy! :) a miotanie sie po scenie nie znaczy, ze koncert jest zarąbisty, bo to o muzyke chodzi i o jej wykonanie ;) Muse tez się nie miota po scenie, a i tak wszyscy wyszli z koncertu zbierając szczeny z ziemi... :P

Dodaj komentarz

Dodawanie dalszych komentarzy zostało zablokowane.