Shinoda testuje 'zabawki' EHX
Amerykańska firma muzyczna Electro-Harmonix udostępniła w sieci materiał wideo, w którym to możemy zobaczyć Mike'a testującego jej produkty w studio. Zapraszam do oglądania:
Komentarze
W sumie dla mnie to też jest już lekko chore. Oni mówią, że się nie ograniczają na muzykę, ale np. ogranicza ich technologia tzn. oni korzystają ino ciągle z tej najnowszej, nie sięgają już po starą bo nie chcę być "nudni". (taka moja mała dygresja, nie wiem czy dobra, ale chciałam się nią podzielić ;D)
@Sminoda, muzyka to muzyka - nie ma różnicy czy grasz na laptopie, klamce, domofonie, puszkach po piwie, skrzypcach, taborecie czy gitarze. muzyka ma wzbudzać emocje / wywoływać ciary / wyginać żebra / nazwij to jak chcesz. to na czym jest grana, to rzecz absolutnie drugorzędna.
Dla niektórych jak widać jest różnica...Moim zdaniem trochę przesadzają.Nie chcę słuchać że tak to ujmę "komputerowego" LP...Zanika u nich zdolność grania na na normalnych instrumentach? Pokretełkiem (jak Mike w filmiku powyżej) czy jak to nazwać tam nazwac to każdy umie pokręcić... :/
@Sminoda, zapewniam, że nie każdy :) jesli sądzisz, że "kręcenie pokrętełkami" jest proste, to proponuję Ci nagrać płytę, która sprzeda się w pierdyliardzie egzemplarzy i o której ludzie bedą mówić "klasyk". większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że nawet w "jedynej, słusznej muzyce granej na prawdziwych instrumentach" tzw. pokrętełkami kręci się często i gęsto by uzyskać satysfakcjonujące brzmienie. rozumiem, że nie wszyscy muszą lubić tego typu klimaty, ale twierdzenie, że tak "każdy umie" jest conajmniej niemądre.
@Nook, mówisz o sytuacji, gdy pokrętełkami miałby się bawić żółtodziób lub nowy w branży, który chciałby się wybić. Tak, to byłoby cholernie trudne. Tutaj mowa o Linkin Park, ludzie kupią każdy ich crap. Jak w tym filmiku ze słuchającym muzyki Randy'm - wystarczy, że nagraliby własne pierdy, a ludzie by to kupowali i się zachwycali. A to dlatego, że podpisane jest "Linkin Park". ;) Zgadzam się całkowicie z Sminoda - chłopaki już chyba zapomnieli, jak grać na prawdziwych instrumentach, więc będą teraz tworzyć elektroniczny chłam, którym tru fani i tak się będą zachwycać, nazywając ich wirtuozami. Tajemnicą nie jest, że Brad zbyt dobrze na gitarze nie gra, więc teraz będą się zdawać na eksperymenty Mike'a. ;) Na 100% będzie jakiś element dubstepowy w nowym albumie.
@Polinezja, eh, na gitarze każdy może nauczyć się grać ckliwe melodie, co swego czasu pokazał Cezik http://www.youtube.com/watch?v=nfNpL2p0xm8 jak widać wszystko gra tak samo, tylko tekst zmienia. ;)) Zero filozofii.
@DeMz, z jednym masz racje. LP to już w zasadzie jakaś marka i ludzie to kupują. zawartość to zawsze jest kwestia dyskusyjna. niech szukają nowych brzmień i wykorzystują co tylko się da, natomiast to co z tego wyjdzie zawsze ocenią fani. co do reszty, to niestety nie kumam. czy ktoś mi wytłumaczy co to są tzw. "prawdziwe instrumenty" ? i dlaczego "elektroniczny" jest zawsze synonimiczny ze słowem "chłam" ? czy to z wynika z jakichś kompleksów? czy może innej niewiedzy? i czy jeśli tworzę muzykę elektroniczną, to znaczy, że nie jestem "prawdziwym" muzykiem?
@gottsu, lepiej nie mów na M&G Hahn'owi, że jest samurajem, bo tego nie lubi.
@Nook, nie łącz słowa "elektroniczny" ze słowem "chłam" z mojej wypowiedzi. Chodziło mi czysto o to, czego Linkin Park dokonuje w dziedzinie muzyki elektronicznej. To nie oni, nie ich styl. A "prawdziwe instrumenty" to chodzi o gitary i perkusję. To, czego brakuje teraz. Perkusja generowana w programie nie jest przecież prawdziwym instrumentem, do którego gry potrzeba talentu i umiejętności. Gitara tak samo. Może jakieś umiejętności trzeba, ale to nie jest to samo, co gra na instrumencie. Mnie się nie podoba Linkin Park w roli elektronicznego zespołu. I nie mówię, że muzyka elektroniczna jest gorsza - nie, w tej kwestii chodzi mi tylko i wyłącznie o Linkin Park.
@Nook,
w Polsce raczej tak. Tu jest IMHO sprawa mentalności. Ludzie inaczej patrzą na gostka przypuśćmy grającego na wieśle aniżeli na gostka co robi "muzykę z komputera". Bo ja sądzę, że wg ludzi, jak to napisała Sminoda każdy umie pokrętełkiem pokręcić, a gra na gitarze, wydaje się ludziom trudniejsza, gry często (no chyba, że ktoś chce być samoukiem) się trzeba uczyć, poznawać instrument itp. A okazuje się, że pokrętełkiem nie każdy umie pokręcić.
@Polinezja, "kupić" nie zawsze coś musisz w sensie fizycznym, ze sklepu, za co zapłacisz. Ktoś Ci wciska kit i Ty to kupujesz. W takim sensie. ;) Ja nie kupuję nowego stylu LP. Ale zawsze znajdzie się ktoś, który kupi choćby próbkę kału Chestera, "bo to Linkin Park". ;) Poza tym to, co mówisz teraz, kłóci się z tym Twoim zachwytem nad poprzednią zabawką Mike'a, gdy to zrobił na poczekaniu melodię "z dupy" i uważałaś to za arcydzieło.
@DeMz, hm... ale ja bitu nie porównuję z całkowicie skończoną piosenką ;) być może tamto co stworzył Mike byłoby z źle dobranym wokalem, tekstem, czy innymi instrumentami i wtedy bym mogła stwierdzić "Nie no to jest jakiś badziew", a po za tym wiesz... to są zawsze pierwsze emocje ;) teraz się tym nie podniecam tak jak na początku ;D
z tymi komputerami już nie przesadzajcie. maszyna sama przecież niczego nie zrobi, niezbędny jest pierwiastek ludzki, bo bez tego komputer jest tylko zbiorem trybików. jako artysta tworzący w pojedynkę, muszę wszystko zrobić sam. mieć jakiś pomysł na utwór, skomponować go, zaprogramować, zaaranżować, napisać do niego tekst, nagrać wokale, zmiksować, zmasterować. było nie było, to JEST jakiś wysiłek. gdy tworzyłem utwory na swoje demówki, może nie odczuwałem tego tak bardzo, ale od czasów "The Face-Off", bardziej się przykładam do wszystkiego i sklejanie utworu tak, by miał ręce i nogi trwa o wiele dłużej niż wcześniej i częstokroć jest okupywane wyrywaniem włosów z głowy i rzucaniem losowych bluzgów w niebogłosy ;PPP
@gottsu, bzdura. Jest multum osób, które jarają się elektroniką i wiedzą,że tworzenie takiej muzy proste nie jest. A mentalność, o której mówisz z dupy sie nie wzięła. Jeśli ktoś mi mówi,że najlepszym DJem na świecie w tym momencie jest David Guetta to nie dziw się,że ludzie uwazają elektronike za gówno. Jest tysiące zajebistych artystów z tego gatunku,ale zazwyczaj nie potrafią się przebić przez Gage, Ruhane i inny badziew. Ten kto chce i się tym interesuje, to znajdzie. I jeszcze jedno. Robienie muzyczki na kompie i granie na żywych instrumentach wcale nie musi się kłócić ze sobą. Można nagrać coś na kompie a potem w fantastyczny sposób odtworzyć to na instrumentach podczas koncertu - patrz NIN.
Hm...widzę że dyskusja między zwolennikami elektroniki a instrumentami nieźle się rozwinęła...W takim razie też coś od siebie dodam ;) - jak dla mnie mogą sobie używać super-nowych sprzętów ale niech nie zapominają o instrumentach czy też nie spychają ich na drugi plan-przynajmniej tak to odczułam po przesłuchaniu ATS. ;)
"Perkusja generowana w programie nie jest przecież prawdziwym instrumentem, do którego gry potrzeba talentu i umiejętności."
Jeżeli traktujesz samplowaną perkusję tak samo jak fizyczną, to tak - nie ma szans, nigdy nie wygra. Ale nie po to jest. Z drum machine, z samplami i syntezatorami można złożyć sekcję rytmiczną z czego się tylko chce, bo cyfrowo można stworzyć lub wykorzystać praktycznie KAŻDY dźwięk jaki tylko można sobie to wyobrazić. To jest ciekawe, to jest inne, naprawdę, ile można w kółko słyszeć same bębny i talerze. Tak samo gitary. Lubię rocka, słucham już wiele lat, ale nie można w kółko słuchać tego samego, tych samych instrumentów, nudzi się człowiekowi, chce się czegoś nowego. Nawet gdy chce się tych gitar i perki, chciałoby się czasami wymieszanych z czymś innym. I dlatego elektronice mówię - TAK. I ni wyżej, ni niżej, stawiam na równi. A to, czy będzie fajne, które będzie fajne i jak, zależy od tego, co artyście siedzi w głowie i jak to przeleje w dźwięk.
Ogólnie cały ten mój przydługi komentarz biorąc, sądzę, że wspomniany talent i umiejętność (acz powiem szczerze - nie wierzę w talent), to nie tylko technika, ale też i pomysł. Można wymiatać nie wiadomo jak na instrumencie, ogarniać wszystkie techniki gry, multum utworów, solówek, ale nie wymyślić nigdy niczego naprawdę ciekawego, porywającego, własnego. Czy na samej takiej podstawie artysta jest w ogóle artystą, czy tylko grajkiem, instrumentalistą? Bo tak mi się wydaje. Bez urazy dla coverowych wymiataczy. ;)
@DoubleGJ, wszystko świetnie, tylko nie rozumiem dlaczego przytoczyłeś mój cytat. Nigdzie nie napisałem, że akustyczna perkusja jest lepsza od elektronicznej. Napisałem, że to nie to samo. A czy instrumenty się nudzą i chce się elektroniki - to zależy od człowieka. Mnie instrument nigdy się nie znudzi. Co do talentu - nie wierzysz w talent, więc przykładowo jakim cudem Beethoven tworzył, skoro był głuchy? I to tworzył nie byle co przecież. Co wpływa na to, że jedni potrafią śpiewać, nawet nie ćwicząc i nie ucząc się, jeśli nie talent? Co sprawia, że 16-latek ogrywa mistrzów świata w snookerze, jeśli nie talent? Ćwiczenia, tak, ale gdyby nie czynnik, jakim jest talent, ci ludzie niczego by nie osiągnęli. Ćwicz rok grę w snookera i zmierz się z mistrzem świata. Dasz radę? Wątpię. Łatwo mówić, że nie wierzy się w talent. Może jeszcze nie odkryłeś swojego i dlatego tak mówisz? Sorry za uniesienie, ale musiałem skomentować.
Mówi ogólnie, że dźwięki klawiszy takie, jak w Numb czy Crawling są zrobione z sampli i niekoniecznie muszą być nagrane na keyboardzie. Mówi dalej, że bawi się dźwiękami i wychodzą potem takie różne ciekawe sample. Potem bawi się sprzężeniem w kablu jack i podoba mu się ten dźwięk, na końcu mówi "zróbmy z tego sampel". ;P
Jak widze Mike'a bawiacego sie nowymi zabawakami to zaczynam coraz bardziej obawiac sie o nowa plyte:(, ale jestem dobrej mysli i mam nadzieje ze nowy album niebedzie taka kupa jak ATS!!! Ja bardzo lubie instrumenty takie jak gitara i perkusja ktore byly podstawa LP do albumu ATS na ktorym sa bardzo malo, widoczne poniewaz zostaly zepchniete na drugi plan przez nadmiar elektronicznych dzwiekow z czego bardzo jestem niezadowolony. Teraz jak chce posluchac prawdziwego LP to z checia odpalam wczesniejsze albumy przez co prawie wogole nieslucham ATS ktore kupilem tylko i wylacznie dlatego poniewaz kolekcjonuje Albumy ulubionych zespolow, ale jak kolejna plyta LP bedzie takim gownem jak ATS to napewno jej nie kupie!!!
DeMz, lostek815 zgadzam sie z wami i bardzo dobrze ze tych zle rozumiejacych ludzi sprowadzacie na dobra droge. POZDRO
Że się tak wetnę. IMO dyskusja raczej głupia i bezcelowa, bo na siłę staracie się zestawić ze sobą dwa skrajne gatunki. Znawcą nie jestem, ale coś mi się zdaje, że główną różnicą jest tu nie instrumentarium a raczej same wartości, jakimi kierują się muzycy przy tworzeniu. Osobiście zawsze będę stawiać gitarę ponad komputer i będę się upierać, że pod wieloma względami jest bardziej wartościowa. Ale to nie znaczy, że facet za kompem ma gorszy warsztat niż facet za perkusją, bo jak rozumiem o to się głównie rozchodzi.
Natomiast to, że LP coraz bardziej wchodzi w elektronikę nie jest zaskoczeniem. Brad i Rob są bardzo przeciętnymi muzykami, o Dave'ie(?) nawet nie wspominając. Chłopaki coraz bardziej i bardziej chowają się za techniką, tak samo na żywo jak i w studiu i można to było przewidzieć od samego początku, patrząc na liche - o ile w ogóle istniejące - fundamenty zespołu. Wsio ryba.
To połączenie fajnie jest pokazane w Lying from You na przykład. Na początku jakiś sampel, rap Mike'a, jakieś gitary w tle, później wrzask Czesia i to fajnie brzmi, a nie jak w np. Robot Boy gdzie leci sama elektronika, nawet perkusja nie jest naturalna. Nie mam na prawdę nic przeciwko elektronice, nawet ją lubię, ale w małym stopniu, prawie niezauważalnym, a główną część kawałka ma stanowić gitara, naturalna perkusja itd.
"Nie mam na prawdę nic przeciwko elektronice, nawet ją lubię, ale w małym stopniu, prawie niezauważalnym, a główną część kawałka ma stanowić gitara, naturalna perkusja itd." Ma stanowić? Co to, konkurs życzeń? Chcecie więcej gitary to sobie kupcie i zacznijcie grać, będziecie mieli problem z głowy. Rozwiązaniem dla masochistów jest kupno dyskografii Motorhead, co kto lubi ;P Nie wiem co poniektórzy robią na tej stronie, wasze psioczenie nie ma najmniejszego sensu. Chłopaki będą grali co będą chcieli, czy tego chcecie czy nie, trzeba pogodzić się z rzeczywistością. Kiedy nie podoba mi się zmiana stylu jakiegoś zespołu to nie słucham a nie siedzę na stronie i narzekam. Na świecie jest więcej zespołów niż ten jeden. Pozdrawiam;-)
Co do porównywania muzyki elektronicznej i gitarowej pod względem umiejętności to i owszem, gitarzysta potrzebuje większych skillów jeśli chodzi o technikę. Osoby trudniące się elektroniką muszą być bardziej wszechstronne, nie raz jedna osoba ogarnia całe wirtualne instrumentarium. Muszą być lepszymi kompozytorami umiejącymi ogarnąć i połączyć w odpowiedni sposób ileś tam instrumentów. Ostatnio zabrałem się za pewien projekt z pewnym gitarzystą z dziesięcioletnim doświadczeniem i zajebistymi umiejętnościami ale co z tego skoro koleś kompletnie nie myśli. Wziął gitarę do ręki i zaczął na okrągło jechać solówkami jakby był jakiś nawiedzony (tak zeszło 2 h). Według mnie jego kreatywność była mierna, nie szło nagrać nic konkretnego. Jeśli ktoś nauczył się grać na gitarze to nagra sztampową piosenkę od ręki, natomiast w elektronice to nie jest takie proste. Do muzyki elektronicznej potrzeba znacznie większej kreatywności, używania mózgownicy.
nienawidze takiej gadki w stylu Arka. Po to jest ta strona i możliwość komentowania żeby wyrażać swoje opinie na dany temat,dochodzi? "Chłopaki będą grali co będą chcieli"....ja jebie i co z tego? nie w tym rzecz. Każdy z użytkowników ma prawo odnieść się do newsa, nawet jeśli przyjmuje to postać gdybania. I owszem, to nie jest konkurs życzeń, tylko miejsce do komentowania. Nie wiem co ty robisz na tej stronie,bo twoje pieprzenie nie ma sensu. Nie zamierzam godzić się z rzeczywistości jeśli coś mi się nie podoba. Zamierzam mówić o tym głośno i od tego jest ta strona.
To teraz spojrzę na zagadnienie z innej strony. Gitarzysta o dużych umiejętnościach siedzi w klasyce po uszy, ma wpojoną odtwórczość i tych swoich gitarowych bożków. Gitarzysta ze słabym warsztatem często szuka progresywności bo wie, że to co umie na gitarze może nie wystarczyć. Dodaje różne elementy, eksperymentuje, tak powstają nowe gatunki i liczne klasyki. Poza tym nie przesadzajcie, do grania jakiegoś punku trzeba mieć tyle umiejętności co nic, za bardzo idealizujecie tą gitarę. Próbujecie wmówić innym swoje zdanie a to jest przecież kwestia gustu, a o nich się nie dyskutuje. Ta dyskusja jest jałowa.
L_PaRk- można gdybać i dyskutować, ale mówienie, co jest jedyne, słuszne i właściwe jest co najmniej śmieszne. Można rozmawiać merytorycznie co wam się podoba, co mogliby dodać do stylu itp, ale nie płakać w internecie jak małe dziecko, które chce w sklepie lizaka
a kto tutaj płacze jak dziecko? Większość użytkowników zgadza się,że LP wciska do swojej muzy za dużo elektroniki, to się może nie podobać. Nie widze tutaj gadki w stylu "bo tak musi być". I naprawde nie przekonuje mnie fakt,że LP i tak zrobi co będzie chciało. To nie jest powód żeby nie wyrażać swoich opinii.
Można je wyrażać, ale zostałem nauczony tak, że jeśli o czymś mówię to powinienem mieć chociaż elementarną wiedzę na ten temat. Usłyszałem tutaj wiele krzywdzących opinii na temat muzyki elektronicznej. Myślałem, że ludzka ignorancja ma jakieś granice ale chyba się myliłem;P
@Arek, "można gdybać i dyskutować, ale mówienie, co jest jedyne, słuszne i właściwe jest co najmniej śmieszne." - To ciekawe, co mówisz, bo sam wcześniej napisałeś, że musimy akceptować rzeczywistość. Tym samym mówisz nam, "co jest jedyne, słuszne i właściwe".
"Można rozmawiać merytorycznie co wam się podoba, co mogliby dodać do stylu itp" - My tu mówimy, co mogliby odjąć od stylu, a nie co dodać. Już i tak za dużo dodali. Większości elektronika jest obojętna, ale jeśli występuje w małym stopniu. Nikt nie neguje samego stylu. Wtrąciłeś się do gadki, zupełnie nie wiedząc o co chodzi.
Czytałem wszystkie posty, więc wiem o czym była rozmowa i w jakie rejony zawędrowała. Akceptuje rzeczywistość, ale nie mówię, że droga obrana przez zespół jest jedyna słuszna i właściwa. Jest jaka jest i choćbyś wracał do tego tematu dzień w dzień przez cały przyszły rok to i tak nic nie zmienisz. Można dyskutować ale nie mówiąc, że coś ma być takie a nie inne bo tak mi się podoba. Nie interesuje mnie co myśli większość bo to zazwyczaj opiera się na uprzedzeniach i znikomej znajomości tematu. Pozdrawiam wielbicieli jedynych i słusznych instrumentów;P
Nie ogarnia i nie ogarnia, sprecyzuj swoją wypowiedz bo chyba się zaciąłeś. Temat rozgałęził się na wiele pod tematów, powiedziałem co mi się nie podoba i tyle. Skoro dla Ciebie mówieniem na temat jest odnoszenie się tylko i wyłącznie do Twoich wypowiedzi to gratuluje. To ja Tobie proponuje zacząć czytać posty od początku do końca bo chyba gdzieś zbłądziłeś bracie...
Według religii jesteś, to określenie ma pozytywny oddźwięk:-). Dobrze, ale starałem się argumentować, rozpisałem się w szczegółach dlaczego tak myślę itd itp. Większość postów to był typowy ciemnogród, osoby nie mające pojęcia o czym piszą więc wysuwają krzywdzące opinie na temat muzyki i ludzi których spokojnie można nazwać artystami i wirtuozami w tym co robią. Proponuje posłuchać trochę muzyki...
@Arek, tylko nie mów, że "wirtuozami" to masz na myśli kogokolwiek w Linkin Park. Do wirtuozerii im trochę brakuje. Mnie się już nie chce rozpisywać, pisałem więcej o tym w innych tematach, nie chce mi się powtarzać sto razy. Dla mnie elektronika jest spoko, ale jeśli nie występuje jej nadmiar (chodzi mi tu o takie zespoły jak Linkin Park, do innych nic nie mam w tej kwestii).
Nie mówiłem o linkinie, rzeczywiście wirtuozami nie są, mówiłem ogólnie o muzyce elektronicznej. Staram się być obiektywny bo bawię się zarówno w muzykę gitarową jak i elektronikę i to, że łatwiej nagrać dobrą piosenkę elektroniczną wcale nie jest takie oczywiste. Zgadzam się z Nookiem. Bo idąc tropem wypowiedzi o tych pokrętłach itp mogę powiedzieć, że co to za filozofia ułożyć parę akordów na krzyż, poplumkać coś do rytmu na basówce i uderzyć parę razy w tempo w bębny(robią to 3 osoby nie licząc wokalu a nie jedna). Tylko pies pogrzebany jest w tym jak postukasz, czy pograsz, oraz jak " pokręcisz tym pokrętłem" i zaaranżujesz cały kawałek. Możecie mieć swoje zdanie na temat linkina i innej muzyki ale niech to będzie zdanie świadome, a nie, jakieś stereotypy i tezy z dupy Maryny. Sam kiedyś taki byłem, mówiłem, że coś to gówno a nawet nie osłuchałem.
@Arek, zacznijmy od tego, że ludzie nawet nie wiedzą, jak się tworzy muzykę elektroniczną. "Pokrętełka" to się używa przy miksie raczej, czy jakichś modulacjach dźwięku, jak to robi wyżej Mike na filmiku, pokrętełkiem muzyki nie stworzysz. :P Ktoś użył niefortunnego zwrotu i tak się zaczęło. A sens w tym był taki, że Linkin Park zaczynają coraz bardziej stawiać na elektronikę. ATS to praktycznie sama elektronika, w dwóch czy trzech utworach słychać prawdziwe bębny i prawdziwą gitarę. Nie podoba nam się, że Linkin Park poszło w tym kierunku i każdy tylko do tego się odnosił. ;) Przynajmniej tak mi się wydaje, bo ja się odnosiłem tylko do Linkin Park. Do muzyki elektronicznej nic nie mam, ba, wspieram muzyków elektronicznych, takich jak Nook. Kupiłem płytę z jego utworem, niby nic, ale nie są to tylko słowa, więc nikt mi nie zarzuci brak obiektywizmu czy wywyższanie instrumentów nad syntezator. Fakt, wolę jak w piosence są prawdziwe instrumenty, ale to nie jest jakiś wymóg.
Jasne, dlatego wziąłem "pokrętełko" w cudzysłów, chociaż w sumie coś tam możesz nimi zrobić kiedy masz je np w klawiaturze sterującej i przypiszesz pod nie jakiś fajny efekt, na live-y jak znalazł :-) Jeśli chodzi o linkina to od dłuższego czasu zastanawiam się czy z czasem przejdzie im ta chęć do tworzenia świeżych brzmień, czy zapędzili się w to na amen. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nowa płyta też będzie elektroniczna i to wcale nie mniej. Ja osobiście mam nadzieje, że będzie mocniejsza i znacznie bardziej dynamiczna, że wyważą wszystkie części składowe w jakiś rozsądny sposób. Może Mike ma zbyt duże ambicje, znacznie większe od pozostałych członków zespołu, którzy przez to popadli w taki artystyczny marazm. Nie mają noża na gardle. Gdyby Brad wiedział, że musi nagrać partie gitar do 12 piosenek i w każdej musi znaleźć się riff miażdżący suty to byłby maksymalnie zmobilizowany. Wiedziałby, że ludzie patrzą na niego jak na gitarzystę, który ma wykonać swoją robotę
DeMz- takie zastępowanie instrumentów komputerem dla mnie osobiście jest uniezależnieniem się od innych ludzi i dużych kosztów, wierzę, że uciekając w głęboką alternatywę można nagrać coś świetnego.Z drugiej strony na miejscu chłopaków mając tyle kasiory nie chciałoby mi się tyle siedzieć przy kompie;-) Powiedzcie mi jedno, czemu przez tyle lat Brad nie poszedł na lekcje gry na gitarze, jest jakaś notka mówiąca o jego podejściu do tego instrumentu? Za HT i M jego stanowisko było jasne, nie lubił za bardzo się wychylać i wychodzić z gitarą na pierwszy plan, a teraz to już nie wiem;P
Jeśli chodzi o Reanimation 2 to ja mam tak samo, tylko, żeby było spójnej i bez tylu gości. Patrząc na beaty w które ostatnimi czasy bawi się Mike, może być dużo mocniej niż na poprzedniej płycie. Fajnie by było jeszcze gdyby zahaczyli o noise rock i post hardcore, ale to raczej marzenia ściętej głowy ;P
no sory.. dopiero looknalem na komentarze do tego newsa i jestem zalamany toba Arek.. co ty masz w glowie czlowieku ..ludzie piszą ze elektronika im nie lezy bo LP przesadzają itd a ty marudzisz jak stara baba ...to jest ich opinia i ja ją podzielam.. sory jak znowu zaczynam klótnie z Arkiem no ale bez przesady zeby sie tak czepiac...