Berlin - check, Praga - check
Pheeew. Jestem już w domu. Dwa koncerty i jeden festival z głowy. Wszędzie miałem cyfrówkę bo największą na świecie relację planuję napisać już od czerwca - pierwszego zamówienia biletów do Pragi. Wszak - karta pamięci, ehmm, siadła. Zdjęcia niby są, ale nie wiem jak pójdzie przenoszenie prawie 400 (!!!) fotek 2048 x 1600 i ok. 20 minut koncertu na kompa. Mam nadzieję, że FaRf miał zapasowy o którym mówiliśmy wcześniej.
I tu też sorry, dla wszystkich których nie zobaczyłem, ale nie udało mi się komóry złapać w domu w drodze z Berlina do Pragi. Nie za bardzo miałem jak się kontaktować. Aczkolwiek thx równocześnie tym, których spotkałem. Chyba dość przypadkowo coniektórych, no ale :)
Dodam tylko - było czadowo, mimo iż wieczory miały swoje wzloty i upadki.
