Wywiad z Shinodą

27 sie 2005
więcej | komentarze (0) 27.08.2005 - 17:48 - napisał corell

Znalazłem trochę czasu i w związku z tym zamieszczam obiecany dwa newsy temu artykuł/wywiad z RollingStone.com. Zapraszam do czytania!

"MC i producent Linkin Park, Mike Shinoda będzie pierwszym członkiem multiplatynowego zespołu, który wyda swój solowy album, Fort Minor, 22. Listopada. Shinoda mówi, że album The Rising Tied jest okazją by powrócić do hip-hipowych źródeł.

Na albumie pojawią się różnorodni goście. Common, w nastrojowym "Back Home", Black Thought z The Roots, John Legend i DJ Linkinów Joa Hahn, jak również urodzony w Etiopii, uprawiający alt-funk, Kenna oraz ci którzy podpisali kontrakt z wytwórnią założoną przez Linkin Park, Machine Shop Records - hip-hopowy Styles of Beyond oraz piosenkarka Holly Brook. Materiał na albumie porusza się po całej gamie tematów i stylów - od wzruszającego "Kenji", który opowiada o internowaniach Japończyków mieszkających w USA w czasie II Wojny Światowej (z próbkami głosów ojca i ciotki Shinody), po prawdopodobny pierwszy singiel, "Believe Me", którego beat jest hołdem dla nowojorskich hip-hopowców, Boogie Down Productions i Wu-Tang Clan."

"Rolling Stone połączył się z raperem telefonicznie w Paryżu, gdzie bierze udział w europejskiej trasie koncertowej i przygotowuje się do wyjazdu do Miami na galę MTV Video Music Awards, którą pomagał organizować.

Jakie znaczenie dla ciebie, jako producenta i muzyka, miała współpraca z tyloma różnymi artystami?

Przy nagrywaniu tej płyty chodziło przede wszystkim o zabawę, o robienie rzeczy które lubię. Chciałem pracować z przyjaciółmi, z ludźmi z którymi widzę się twarzą w twarz i chciałem napisać i zagrać każdą wers, jaki mogę. Napisałem każdą linijkę, wyprodukowałem i zmiksowałem każdy utwór - ale w jednym przy przypadku sprowadziłem chór i zespół smyczkowy.

Album jest wynikiem moich niespokojnych myśli: chciałem usłyszeć coś innego w hip-hopie. Jeśli przeczytacie jakikolwiek magazyn hip-hopowy, zobaczycie pewnie list jakiegoś chłopaka, który mówi "Dlaczego co miesiąc na okładce są ci sami goście? Dlaczego na każdym albumie słyszymy dokładnie ten sam styl?" Ten chłopak mówi, "chcę czegoś nowego". I jeśli nie tworzył bym muzyki, byłbym właśnie takim chłopakiem, piszącym dokładnie to samo do magazynu. Lubię to, co tam jest, ale chciałbym też jakiegoś urozmaicenia. Czekałem na kogoś, kto stworzy organiczny album hip-hopowy, który nie jest cały oparty na klawiszach, czy loopach, taki który zawiera jakieś teksty i dobry warsztat muzyczny. I nagle pomyślałem, "wiem jak to zrobić. Po prostu sam nagram taki album".

Jak długo przebiegały prace nad płytą?

Zacząłem dwa lata temu, bawiąc się piosenkami, eksperymentując. Zaczynałem z zamysłem powrotu do hip-hopowych źródeł i tego, co robię w hip-hopie. Nie tworzyłem ściśle hip-hopowych utworów przez siedem lat - bo to właśnie robiłem przed Linkin Park -
po prostu rap. Nagrywałem beaty dla moich kumpli; wymieniałem się nimi ze Styles of Beyond, którzy mieszkali w moim sąsiedztwie. [MC SoB] Ryu i ja nagraliśmy parę kawałków w '95 i chciałem do tego wrócić. I, co zabawne, wpadłem na nich w idealnym czasie i zacząłem rzucać pomysłami nagrywania z nimi. Im więcej pisałem i grałem dla ludzi, tym bardziej serio traktowałem album. W końcu przeszedłem od grania dla kumpli do grania dla ludzi takich jak [MC The Roots] Black Thought, czy Kenna, którzy w końcu znaleźli się w tych utworach.

Cieszysz się z tego, że płyta w końcu wychodzi?

Wszystko jest super. Miałem gotowy album w rękach już jakieś trzy miesiące temu - musiałem tyle czekać, żeby móc zagrać go dla ludzi. Nie mogę wyrazić jak jestem podescytowany tym, że w końcu wychodzi.

Jak idą występy w Europie?

Na prawdę interesujące jest przebywanie w nowej grupie ludzi. Skład Fort Minor to ja, trzech członków Styles of Beyond i perkusista, BEATdown. Nadal przyzwyczajamy się do repertuaru i do przebywania razem na scenie. Ale najbardziej znaczące są daty festiwali, co znaczy że gramy przed publicznością liczącą od 3000 do 8000 ludzi – to dużo jak dla tych gości. Tak naprawdę nigdy nie grali przed taką widownią. Ale kochają to.

Na jednym z nowych kawałków, "Get Me Gone", są teksty skierowane przeciwko krytykom Linkin Park. Muszę zapytać, czy to prawda, że nie przeprowadzasz wywiadów inaczej niż przez e-mail?

Staram się jak mogę, by tak było ponieważ miałem wiele doświadczeń, gdzie ludzie przekręcali moje słowa. Od drugiej strony oczekuję tylko odpowiedzialności w dokładnym cytowaniu moich wypowiedzi. Ostrożnie dobieram słowa i uważam za nie fair zakładanie, że mówiąc coś miałem co innego na myśli.

Jakie, jak dotąd, były reakcje na płytę?

Właściwie to byłem zaskoczony, że odbiór był tak pozytywny – zwłaszcza w Internecie – ponieważ ludzie mieli z góry wyrobione zdanie na temat tego, co stworzę sam, będąc członkiem Linkin Park. Musiałem to wszystko zostawić. Na płycie są przekleństwa; są różne tematy, przeróżne wibracje; nie ma przesterowanych gitar. Ale z pewnością nie nagrał bym albumu, gdyby nie błogosławieństwo reszty chłopaków."

Komentarze

Dodaj komentarz

Dodawanie dalszych komentarzy zostało zablokowane.