[FM] Po koncercie w L.A.
Informacja z pierwszej ręki o wczorajszym koncercie w Los Angeles. Sprawozdaje Mike Shinoda:
Ostatniej nocy graliśmy na koncercie MySpace -- na świetnym koncercie. Dzięki wszystkim za przyjście i za wsparcie. Najtrudniejszą częścią takie rodzaju koncertów jest to, że gramy materiał z płyty, której jeszcze nikt nie słyszał, więc publiczność nie rusza się i nie śpiewa tak, jakby żyli muzyką; ale pomijając to, wydaje się, że wszystkim naprawdę podobały się nasze utwory i byli bardzo głośno. Widziałem nawet ludzi, którzy próbowali zapamiętać tekst, w trakcie naszego śpiewania i śpiewać razem z nami kawałki, których nigdy wcześniej nie słyszeli! Świetna sprawa.
Dla tych, którzy nie mogli przyjść - zaczęliśmy od Remember the Name i kilku starych kawałków, "It's Going Down" i "In the End" -- remiksu z Reanimation. Chester wyszedł ze mną i zaśpiewał "In the End". Była zabawa.
Po tym zagraliśmy trochę nowego materiału (6 utworów) i zakończyliśmy Petrified. Mieliśmy na scenie trzyosobową sekcję smyczkową i trzyosobowy chórek, no i powrócili S.O.B i beatDOWN'a (perkusja).
Mam nadzieję, że już niedługo zagramy blisko was -- to daje dużo zabawy. Do zobaczenia...