Artykuł w MTV.com

01 lis 2005
więcej | komentarze (0) 01.11.2005 - 17:13 - napisał corell

Cytowany trzy newsy niżej tekst jest zaledwie urywkiem większego materiału ze strony MTV.com. Dla osób nie znających angielskiego, lub zwyczajnie leniwych zamieszczam jego tłumaczenie.
Dowiecie się, że Chester udziela się nie w jednym, a w trzech zespołach. Jeszcze nie wiemy jaką nazwę będzie nosiła przyszła grupa, pod którą Chester wyda album, ale jego "The Morning After" jest przypisywany zespołowi Snow White Tan. Z resztą, przeczytajcie sam i wyciągnijcie wnioski.

HOLLYWOOD - W tym roku dom Chestera Benningtona mógłby być dobrym miejscem do zabawy w "cukierek albo psikus", jeśli oczywiście jesteście zainteresowani ściśle tajnymi projektami wokalisty Linkin Park.

"Myślałem o zrobieniu cukierków i rozdawaniu ich małym dzieciom, a kiedy by je zjadły, do ich mózgu ściągałby się album", mówi Bennington z kamienną miną. "Jeśli jest ktoś, kto ma możliwość stworzenia takiej technologii, dajcie mi znać."

A jeśli to się nie uda, to przynajmniej możemy dowiedzieć się czegoś więcej na temat pracy Benningtona nad swoimi odrębnymi projektami, Snow White Tan i Julien-K, z gitarzystami Orgy - Ryan'em Shuckiem i Amirem Derakh'em, a także o zespole Bucket of Weenies, którego debiut w Hollywood miał miejsce 25 października, na Avalon.

Właściwie, to nie było można zmusić Chestera, żeby się zamknął kiedy mówił o niezbyt serio traktowanym zespole, bez planów wydania płyty. Kiedy już przestał, ujawnił parę szczegółów na temat dwóch innych grup. Wygląda na to, że Bennigton śpiewa w Snow White Tan, na czas kiedy Shuck udziela się jako wokalista w Julien-K, zespole elektro. (Bucket of Weenies tworzą Bennington, Shuck, gitarzysta Johns - Mike Rouse, basista T.S.O.L. - Mike "Cheez" Brown i perkusista Sean Dowdell z zespołu Chestera z ery przed Linkin Park - Grey Daze.)

"Pracowaliśmy nad tymi projektami dużą ilość czasu i każdy z nich jest inny i interesujący", mówi Bennington. "Nie wiem, czy teraz jest odpowiedni czas na podnoszenie kurtyny, ale myślę, że w odpowiednim czasie ludziom naprawdę spodoba się to, co zrobiliśmy i doda to trochę świeżości muzycznej scenie."

Zupełnie tak jak Fort Minor Mike’a Shinody, który reprezentuje czysty hip-hop, Snow White Tan i Julien-K są zupełnie odmienne od Linkin Park. "Nie zrobiliśmy tego specjalnie”, mówi Bennington. "Wyszło to zupełnie naturalnie."

Shuck, który poznał Benningtona kiedy Linkin Park nagrywali swój pierwszy album tuż obok pracujących Orgy, mówi że materiał grany przez Snow White Tan to muzyka sprzed pięciu lub sześciu lat.

"Często chodziłem do jego domu i słuchałem jak gra na gitarze akustycznej", mówi Shuck. "I zawsze sobie myślałem, 'Boże, to świetne kawałki'."

Zarówno albumy Snow White Tan, jak i Julien-K są już prawie skończone, ale chłopaki chcą się dobrze przygotować do ich wydania i promocji, a tu już wchodzimy w temat planowanego wydania.

"Zgarnie w czasie to podstawa, a ze względu na styl naszego życia i ilości różnych rzeczy, które dzieją się wokoło, musimy być naprawdę pewni, że będzie to właściwy czas", mówi Bennington.

"Do momentu wydania będziemy mieć prawdopodobnie trzy lub cztery płyty materiału wartego wydania", mówi. "Ale jeszcze zobaczymy."

W międzyczasie, Bennington i Shuck spędzają czas w Bucket of Weenies, który rzucił się w wir muzyki punk, hard-rocka i mieszanki coverów, włączając w to "Suspicious Minds" Elvisa Presley'a, "Wonderwall" Oasis i "Wicked Game" Chrisa Isaak'a. Na Avalon [festiwal – dop tłum.] zespół grał także "The Morning After" Snow White Tan i kilka oryginalnych utworów Brown'a.

Zespół Bucket of Weenies został założony minionego lata w Arizonie, na potrzeby 10-tych urodzin Club Tattoo Bennington'a, Brown'a i Dowdell'a.

"Coś, co miało być małą rzeczą, zamieniło się w 6,000-ną widownię i kupę zabawy," mówi Brown. "I wtedy pomyśleliśmy, 'Grajmy dalej'."

"To naprawdę świetne, bo nie gramy typowego repertuaru – to nie jest 'Smells Like Teen Spirit' ", mówi Bennington. "Gramy kawałki, o których powiecie słuchając ich 'Wow, to naprawdę świetne'."

Zespół ustalił setlistę na próbach w piwnicy Shuck'a, drąc się do mikrofonu i ćwicząc grę tych utworów.

"Gramy cały przekrój", mówi Rouse. "Mamy Dramarama, mamy Cure, Bowie'ego, całą kolekcję tego, czego słuchaliśmy w czasach młodości i tego, czego słuchamy teraz. I mamy niezłą zabawę odkrywając je na nowo."

Jeśli chodzi o nazwę zespołu Bucket of Weenies [przypominam, że oznacza to Wiadro Fi*tów, ale bardziej pasuje Banda Kretynów, co z resztą zobaczycie zaraz], to Shuck wpadł na nią podczas wywiadu radiowego w Tempe.

"Kiedy imprezujesz z kumplami i każdy zdziera z siebie koszulkę, myślisz, 'Co za banda kretynów' " wyjaśnia.

"To było fantastyczne i przygniatające", mówi Bennington i nawiązując do skrótu nazwy zespołu nawołuje. "Wstąp do ruchu BOW!"

Komentarze

Dodaj komentarz

Dodawanie dalszych komentarzy zostało zablokowane.