Breaking Benjamin
Breaking Benjamin to stosunkowo młody post grunge'owy zespół, ale z całkiem niezłymi wynikami za oceanem. Zespół został utworzony w 1998 przez wokalistę Bena i pierwszego perkusistę zespołu Jeremy'ego Hummela. Zespół pochodzi z Pensylwanii i to tam znalazł sobie szybko grono wiernych fanów. Grupa nim wreszcie zaczęła być zauważalna na większą skale przechodziła gruntowne zmiany. W 1999 zmieniono nazwę na Plan 9, rok później jednak wrócono do starej nazwy i zaproszono kolejnych członków Aarona, oraz Marka.
Breaking Benjamin mogłoby grać po okolicznych pubach, aż do dziś, gdyby nie fakt, iż wygrali konkurs w MTV na granie coverów innych grup, co sprawiło, że o tym zespole zaczęto w ogóle mówić i co ważniejsze Breaking Benjamin podpisał kontrakt z Universal Records.
Przyszedł czas na pierwszy album, który był średnio trafiony. Pierwszy singiel "Polyhemerous" był dość często słyszany w lokalnych stacjach, ale nie miał większej siły przebicia, by wedrzeć się w krajowe rozgłośnie. Kolejne single okazały się jeszcze mniej skuteczne i pierwsza płyta przeszła dość cichym echem.
W 2004 ukazał się drugi album i sztandarem tego krążka przynajmniej dla mnie stał się pierwszy singiel "So Cold", który zajął drugie miejsce na liście przebojów Unitek States Billboard Mainstream Rock Chart. Nakręcono do niego dwa teledyski, z tego jeden stał się materiałem reklamowym do filmu "Hellboy". Niewątpliwie komercyjny sukces tego kawałka doprowadził album do statusu platyny i wypromowano jeszcze parę takich świetnych kawałków, jak "Sooner Or Later", czy "Rain".
Mówi się, że trzeci album to być, albo nie być każdego zespołu. Dla mnie trzeci album Breaking Benjamin to zdecydowane "być". Album naszpikowany hitami! Z resztą sam Ben stwierdził, że ten album był pisany z myślą, by każdy poszczególny utwór wydać jako singiel. Album uzyskał oczekiwany sukces, chodź o dziwo nie tak wielki jak druga płyta.
Phobia posiada bardzo zróżnicowane utwory, może nie tyle muzycznie, co lirycznie
Począwszy od mojego ulubionego kawałka tego zespołu "Diary Of Jane", przez kontekst muzyczny dotykający wojny w Iraku "Unknown Soldier", aż do "Had Enough"
Dlaczego po tak długiej przerwie znów ten dział ożywa i to pod sztandarem Breaking Benjamin? Bo to świetny zespół, grający świetną muzykę. Jest mi źle i dobija mnie pogoda, puszczam "Rain", Jestem zły i mam ochotę coś zniszczyć puszczam "Had Enough" lub "Breakdown". Muzyka powinna leczyć, a ten zespół to potrafi zrobić ostrym, melodyjnym graniem. Wokal sprawia, że czasem faktycznie nie można usiedzieć na czterech literach.
Kieruje się taka zasadą, że zespoły powinno się oceniać, po tym, co i jak tworzą, jak grają na koncertach i jaki mają stosunek do fanów. Breaking Benjamin łączy to wszystko w fenomenalny sposób. Mają piękne piosenki, których naprawdę długo można słuchać. Jeśli chodzi o koncerty to z tych, co oglądałem pamiętam dokładnie jeden, który łączy i to jak zespół gra na koncertach i to, jaki kontakt maja z publiką. Koncert, w którym wokalista z gorączką, katarem i obolały wychodzi na scenę i mimo to daje świetny show. Żyjemy w czasach, w których promuje się ludzi, którzy wcale nie umieją śpiewać, którzy liczą na to by kwoty na kontach rosły i rosły, a zespoły, które robią swoje są często niedoceniane. Czasem warto zajrzeć gdzieś poza listy przebojów i wyciągnąć coś całkiem fajnego. Dlatego polecam Breaking Benjamin :)
Wyrażenie zainteresowania oznacza, że poprzez stronę główną na bieżąco będziemy Cię informować o wydarzeniach dot. tego wykonawcy
Podobni wykonawcy
Skład
- Benjamin Burnley (Wokal, Gitara)
- Aaron Fink (Gitara)
- Mark James (Bas)
- Chad Szeliga (Perkusja)
Dyskografia
- Saturate (2002)
- We Are Not Alone (2004)
- Phobia (2006)
