Mike Shinoda opowiada o nowym albumie

07 mar 2007
komentarze (0) 07.03.2007 - 10:23 - napisał corell

I oto leci do was kolejny artykuł, tym razem z RollingStone.com. Tu już troszkę mniej konkretów, ale każda taka wypowiedź zaczyna tworzyć obraz całości.
Miłego czytania!

Właśnie skończyliśmy telefoniczą rozmowę z Mike'iem Shinodą, który wprowadził nas w szczegóły dotyczące pierwszego od trzech lat albumu, Minutes to Midnight, którego premiera będzie miała miejsce 15 maja. Shinoda, który razem z resztą zespołu, spędził niewiarygodne 14 miesięcy nagrywając Midnight, powiedział żebyśmy sporo spodziewali się po - pozornie - "nie-Linkinparkowych" utworach na nowym albumie.

Oto nasze ulubione szczegóły:

  • Minutes to Midnight jest kompozycją dźwieków, na którą składają się instrumenty grające w stylu Arcade Fire, włączając w to banjo, marimbę, gitarę klasyczną i wzmacniacze akustyczne. "Ludzie zawsze starali się nas wpisać w rap-rockowy stereotyp, ale nie mamy zamiaru być częścią tej sceny. Zawsze mieliśmy własną osobowość i myślę, że pokazaliśmy ją na tym albumie.

  • Shinoda powiedział nam, że tytuł płyty ma dwa znaczenia: "Na pewno jest to nawiązanie do Zegara Zagłady... Apokalipsy... metafora śmierci i odrodzenia, ale może być także odniesieniem do przemysłu muzycznego, taki rodzaj ironii."
  • Na albumie nie ma żadnych specjalnych gości, więc Shinoda dzieli zasługi ze zdobywcą Grammy, producentem Rickiem Rubinem, "Wyrosłem na jego muzyce i teraz wielką rzeczą jest pracować z nim, być przez niego prowadzonym."

Komentarze

Dodaj komentarz

Dodawanie dalszych komentarzy zostało zablokowane.