KRÓTKIE PODSUMOWANIE TRASY KONCERTOWEJ MIKE`A
Mike na swoim blogu zamieścił króciutkie podsumowanie całej trasy koncertowej promującej ostatni album zespołu "A Thousand Suns". W notce podziękował również wszystkim osobom, które współpracowały z zespołem podczas całej trasy no i oczywiście fanom licznie gromadzącym się na każdym koncercie. Notka do przeczytania tutaj (tłumaczenie w rozwinięciu).
I jak sam Mike stwierdził: Teraz, czas wracać do domu i wrócić do pracy...
Wydaje się, że występ w Griffith Park Observatory miał miejsce wieki temu. Koncert oraz wykon The Catalyst na gali rozdania nagród MTV VMA rozpoczął naszą trasę koncertową promującą A THOUSAND SUNS. Teraz, pod koniec trasy i cyklu, wskazany jest moment refleksji.
Szczerze mówiąc, pod koniec tego wszystkiego byliśmy już bardzo obolali. Przed tygodniem dotoczyliśmy się do miejsca koncertu w Bangkoku zaskoczeni swoim własnym stanem: jeden cierpiący z powodu zatrucia pokarmowego, dwie ręce w temblakach, posiniaczone dłonie, wszędzie skaleczenia, brak snu, choroba lokomocyjna, a na koniec tego wszystkiego czekał nas dzień z ponad siedmiogodzinną podróżą.
Rok wcześniej, w Parku Griffith, trasa ta rozpoczęła się wraz z wydaniem albumu, którego stworzenie było dla nas wyzwaniem, ale też wyzwaniem dla fanów, by go zrozumieć. Wiedzieliśmy, że droga, która nas czeka, będzie trudna. To były wyczerpujące trasy, zmieszani i wściekli fani i żądni krwi krytycy na horyzoncie. Ale tej nocy w Tajlandii, tuż przed koncertem, wszystkie te przeszkody stały przede mną w jak najbardziej realistyczny sposób.
Rok wcześniej wiedzieliśmy, w co się pakujemy. Wierzyliśmy w nasz album, a nasi fani dodawali nam otuchy. W miarę upływu czasu, podczas gdy niektórzy fani odeszli, a inni wybrali się z nami na przejażdżkę, stwierdzam, że jestem dumny z tego, co razem zbudowaliśmy. Trasa zabrała nas w nowe niezwykłe miejsca. Występy na placu przy Puerta De Alcala, w Griffith Park, na Placu Czerwonym, Tel Avivie, Abu Dhabi, Singapurze (pośród wielu innych) były dla zespołu koncertami przełomowymi.
Fani w Bangkoku pomogli nam przejść przez jeden z najtrudniejszych koncertów, okazując przy tym miłość, z której fani Linkin Park znani są na całym świecie.
Na koniec tego wszystkiego, chciałem poświęcić moment, by złożyć serdeczne podziękowania moim kolegom z zespołu, ekipie koncertowej i fanom za to, że sprawili, że ta trasa była niesamowita. Dziękuję.
Teraz, czas wrócić do domu i powrócić do pracy...
Komentarze
4 fotki z singapuru (takie nie z występu, ale takie ze spotkania z kierowcami, i 2 z TV, gdzie są pokazywani Chester i Mike)
http://bit.ly/pozjnl
http://bit.ly/qHV1as
http://bit.ly/nbmov4 (ta po prawicy Szinody to chyba jego żona)
http://bit.ly/rekeAK
