Mike: 'Nie chcemy podążać za trendami'

03 mar 2012
komentarze (4) 03.03.2012 - 13:16 - napisała BluEye, credits: LPAssociation.com

Mike Shinoda udzielił wywiadu, który został opublikowany w Rocksound Magazine. Z rozmowy możemy się dowiedzieć jak kształtuje się nowy album, a dokładniej - poznać przebieg nagrywania, jakie jest brzmienie i czego mogą spodziewać się fani jeżeli płyta ujrzy światło dzienne jeszcze w tym roku.
Poniżej przedstawiam tłumaczenie wywiadu:

Jak prezentuje się Wasze środowisko pracy?
Świetnie, przede wszystkim kiedy jesteśmy całkowicie skupieni na nagrywaniu. Tylko my jesteśmy w studio, no i oczywiście inżynierowie oraz nasz producent. To dla nas bardzo przyjazne środowisko - wygodne i sprawiające wielką frajdę. Z biegiem czasu podjęliśmy próbę stania się bardziej świadomymi, dzięki czemu zawsze mamy więcej okazji do nauki pisania utworów. Obecnie panuje dobra atmosfera.

Czy zaczęliście prace nad płytą z dużym rozmachem?
Zdecydowanie tak. Pisaliśmy podczas tras koncertowych ,,A Thousand Suns’’, co naprawdę nam pomogło. Jeśli mamy za dużą przerwę w tworzeniu muzyki, doznajemy zmęczenia twórczego. Myślę, że zdaliśmy sobie sprawę z wpływu, który miał miejsce na ostatnim albumie, w związku z czym świadomie zaczęliśmy kreować muzykę podczas trasy koncertowej.

Czy nagranie osiągnęło już pełny kształt?
Jeszcze nie. Pojawiają się ciągle nowe eksperymenty kiedy angażujemy się w nagranie. Ale to, co stworzyliśmy do tej pory, naprawdę nas ekscytuje. Posuwamy się do przodu i jednocześnie powracamy do przeszłości. Pewnie niektórzy ludzie po usłyszeniu tego pomyślą sobie: ,,Płyta będzie brzmiała podobnie do Hybrid Theory’’ - w rzeczywistości tak nie jest, za to nasza muzyka jest z pewnością pełna energii i świeża. Ostatni album był nagraniem koncepcyjnym, wymagał uwagi i powolnego przesłuchania, natomiast kolejna płyta bardziej w bezpośredni, gwałtowny sposób napędza słuchacza.

Czy możesz opisać brzmienie płyty?
Na tym nagraniu pojawia się mniej aspektów politycznych, za to więcej tekstów, które mają dno osobiste. Brzmienie jest bardzo dynamicznie, momentami wręcz kolorowe i ożywione. Piosenki, które do tej pory nagraliśmy totalnie różnią się od innych, szczególnie cyfrowymi elementami - mówię to z premedytacją, bo nie używamy elektroniki czy sampli. To coś zupełnie innego, jakby poddane edycji różne dźwięki i swego rodzaju atmosfera. Te wszystkie części definiują utwory; powiem szczerze, że nie wiem jak mógłbym je bardziej opisać, jednak razem to wszystko trzyma się kupy.

Obecnie w muzyce łączy się dwie sfery: rockową i elektroniczną. Czy wy również podążacie za tym?
Chociaż nie dla wszystkich jest to jasne, nie chcemy podążać za trendami. Przeprowadzamy mnóstwo rozmów, czy aby na pewno nie schodzimy na tę drogę. Spotykamy się w każdy poniedziałek, żeby podsumować pracę z całego tygodnia. Każdy detal jest dokładnie sprawdzany. Co prawda to żmudna robota, ale dzięki temu kontrolujemy siebie i nasze dzieła.

Komentarze

Odpowiedz Polinezja 14 lata temu napisała:

"kolejna płyta bardziej w bezpośredni, gwałtowny sposób napędza słuchacza"
I like this ^^
"Brzmienie jest bardzo dynamicznie, momentami wręcz KOLOROWE i ożywione"
boję się tego określenia KOLOROWE, kojarzy mi się z czymś słiiiitaśśśnym ;D

Odpowiedz linkina2812 14 lata temu napisała:

@Polinezja - mi też się tak kojarzy :D

Odpowiedz BluEye 14 lata temu napisała:

Ja też :)
Lubię ATS, ale jednak wolę kawałki w stylu Meteory. Wiadomo, powtórki nie będzie, ale po średniej ocenie słuchaczy ostatniej płyty (ok, skrajnej-niektórzy pokochali ATS, inni znienawidzili) na pewno nie powtórzą tego typu eksperymentu. Za to już któryś raz z kolei dowiadujemy się, że nowa płyta będzie bardziej agresywna i łączyła nowe brzmienie ze starym:) Co mnie bardzo cieszy :D:)

Dodaj komentarz

Dodawanie dalszych komentarzy zostało zablokowane.