Newsy
Wywiady z LP
Z okazji wczorajszej sklepowej premiery albumu "A Thousand Suns" w Szwajcarii, serwis 20min.ch przeprowadził krótki wywiad z Shinodą. Poniżej tłumaczenie:
20min: Dzisiaj wasz nowy album zostanie wydany. Nadal przesłuchujecie własne dzieło w tym momencie?
Mike Shinoda: Nie, z powodu strachu, że utwory mogą wyciec do internetu, CD jest tak dobrze strzeżone, że nawet my nie możemy ich przesłuchać. Tylko dziennikarze mieli ten zaszczyt (śmiech). Słuchałeś "A Thousand Suns"?
Tak, i byłem zaskoczony...
Znaczy się, miałeś momenty z WTH.
Momenty z WTH?
Tak, chwile z "What the hell" ["co do cholery? - tłum. z ang.]. Wiele razy miałem takie chwile w studio. Rzucaliśmy dookoła naszymi najbardziej szalonymi pomysłami i często świadomie działaliśmy przeciwko naszym własnym instynktom.
I to dlatego brzmicie bardziej popowo niż kiedykolwiek?
Między innymi. Poza tym, możesz usłyszeć słowo "Miłość" po raz pierwszy w historii na albumie Linkin Park. Ale to nie oznacza, że brzmimy całkowicie inaczej i tworzymy cukierkową Polkę. Album musi być dobry mimo wszystko. A nasze umiejętności w tworzeniu Polki są niewielkie.
W listopadzie zagracie w Zürich Hallenstadion.
O tak. To będzie doświadczenie dla wszystkich zmysłów. Doprowadzimy do topnienia twarzy fanów. Tylko w przenośni, oczywiście. Nikt nie musi obawiać się, że zostanie zraniony.
Dodatkowo dzięki serwisowi LPAssociation, możecie posłuchać prawie 8-minutowego wywiadu z Mike'iem i Phoenixem, jaki przeprowadziło Radio 1:
Relacja z pokazu laserowego
Mieliśmy już okazję obejrzeć nagrania i kilka zdjęć z imprezy promującej wydanie nowego albumu, teraz możemy przeczytać barwną recenzję/relację przygotowaną przez serwis ArtistDirect.com. Jeśli chcecie zapoznać się z jej treścią zajrzyjcie tutaj. Tłumaczenie poniżej:
Podczas pokazu ''A Thousand Suns'' Laser Light Exhibition w Henry Fonda Theater, w Hollywood, Linkin Park stworzyło muzyczny odpowiednik ''Avatara''... Redaktor ARTISTdirect.com i autor ''Dolor'', Rick Florino, podsumowuje!
W pewnym momencie ''When They Come For Me'' wściekły podżegacz Linkin Park z ''A Thousand Suns'', Mike Shinoda, krzyczy: ''Try to catch up, motherfucker!''
Ostatniej nocy, po obejrzeniu pokazu ''A Thousand Suns'' Laser Light Exhibition w Henry Fonda Theatre, w Los Angeles, jest rzeczą oczywistą, że ''skur******'' mają całe mnóstwo do nadrobienia. W rzeczywistości, to doświadczenie wysłuchania albumu całkowicie zsynchronizowanego ze skomplikowanym laserowym pokazem 3D, naprawdę utrwala w pamięci ''A Thousand Suns'' jako rock'n'rollowy odpowiednik ''Avatara''.
Już od początkowego odliczania wizualne efekty 3D zaczęły zbiegać się z nakręcającymi i mocnymi melodiami, przyczyniając się do niezapomnianych wrażeń zmysłowych. Gwiazdy świeciły w tle, podczas gdy w trakcie ''Burning in the Skies'' lasery koncentrowały się na globie. Wokal Chestera Benningtona wzbił się zgrabnie, a efekty wizualne powodowały prawdziwy zachwyt, podczas gdy utwór osiągał swoje apogeum.
W trakcie ''Robot Boy'' i ''Waiting for the End'', z których oba oświetlane były tak, jak zawiłe jest ''A Thousand Suns'', pokaz był jak marzenie. Bębnienie Roba Bourdona uderzyło w dźwiękowe delirium przejmujących i zaskakujących dźwięków syntezatorów i sampli Mr. Hahna, podczas gdy zapętlone riffy Brada Delsona wirowały w zgodzie z wizualną energią emanującą z cyfrowej galaktyki umieszczonej z przodu sceny. Bas Phoenix'a odbijał się w ''Blackout'', a uniesienie w kinowym stylu zderzało się z dźwiękiem. ''Wretches and Kings'', które zostało ostatnio udostępnione online, wznieciło ognistą reakcję tłumu z tańcem, podskokami i kołysaniem się publiki. Piosenka brzmi jakby M.I.A. spotkała się z Nine Inch Nails ze swoim progresywnym industrialowym połyskiem i synkopowanym szturmem. ''Iridescent'' pozwoliło publiczności płynąć głęboko w przestrzeń Linkin Park, przed finałowym lądowaniem z Tron'owego maratonu [Tron - amerykański film, należący do klasyki filmów science-fiction z roku 1982 - dop. tłum.], którym jest ''The Catalyst''.
Podczas ostatniego kawałka, ''The Messenger'', moc ''A Thousand Suns'' była widoczna w całej swojej okazałości. Kiedy głos Benningtona osiągnął niebiańskie wyżyny, przechodząc gładko w poetyczne efekty wizualne, wszystkie lasery celowały w ''LP''. Wybuchły oklaski, a cała konwencja wypaliła się w oparach laserów, syntezatorów, rymów, bitów i lirki...
''Skur******'' powinni najlepiej wziąć rozbieg, żeby nadrobić zaległości, bo Linkin Park wysłał rocka poza przestrzeń kosmiczną...
- Rick Florino
09.08.10
Śniadanie z LP / [Media] The Messenger (zwieR.Z. Remix)
Zwycięzcy konkursu organizowanego przez radio KROQ pod nazwą "Breakfast With Linkin Park", mieli w miniony wtorek okazję uczestniczyć w specjalnym, prywatnym występie Linkin Park oraz zadać chłopakom parę pytań. Poniżej setlista:
01. What I've Done
02. Waiting For the End
03. Numb
04. Iridescent
05. The Catalyst
Co dla nas jest najbardziej istotne, 14. września koncert ten zostanie wyemitowany podczas audycji "Kevin and Bean show" w radiu KROQ.
Credits: lplive.net
Teraz coś dla wielbicieli remixów. Dobrze Wam znany zwieR.Z. wziął na warsztat utwór z A Thousand Suns - "The Messenger". Poniżej kilka słów od autora oraz linki:
Tak jest, chciałem Wam zaprezentować być może pierwszy (oczywiście poza tysiącami przeróbek "The Catalyst" ;p) fanowski remix utworu z A Thousand Suns. Kawałek powstał szybko, aczkolwiek nie "na szybko" i jest on swoistym rozwinięciem dość "surowej" wersji oryginalnej. Do gitary akustycznej i pianina dołączyłem perkusję, bas, instumenty smyczkowe i kilka innych dźwęków. Zapraszam wszystkich do słuchania, pobierania i komentowania.
Linkin Park - The Messenger (zwieR.Z. Remix):
soundcloud.com | mediafire.comJeżeli kwałek przypadnie Wam do gustu i chcielibyście poświęcić nieco czasu mojej twórczości, to zapraszam tutaj:
YouTube | Facebook | Twitter | Strona oficjalna
Meeting Of A Thousand Suns promo / Laser Show foto
Na oficjalnym kanale YouTube Linkin Park pojawiły się dwa krótkie filmiki promujące ''Meeting Of A Thousand Suns.'' Oglądajcie z poniższych linków:
EDIT by Qba: kolejny filmik - Outcast Boy.
Natomiast na Facebooku Linkin Park opublikowano kilka zdjęć z wczorajszej imprezy ATS Laser Light Exhibition. Zajrzyjcie pod ten adres.
EDIT by Parker: Niemieckie MTV w tym miesiącu All Eyes On poświęciło Linkin Park. Na końcu i początku każdej reklamy puszczali różne urywki z ''Meeting Of A Thousand Suns.'' LPLive.net zamieściło zlepki tych urywków do ściągnięcia (1, 2), a ja pozwoliłam sobie je wrzucić na YT:
Credits to LPLive.net, Parker
Nagrania z pokazu laserowego
Wczoraj w Los Angeles była pierwsza impreza promująca wydanie albumu, nazwana "Laser Show". Na YT pojawiły się już nagrania z tego wydarzenia, a możecie je zobaczyć tu:
- Jornada Del Muerto i Waiting For The End
- Iridescent
- Burning in The Skies
Blackout i Burning In The Skies na MySpace / ROTS na Amazon
Zespół sukcesywnie udostępnia kolejne utwory na swoim MS. Teraz doszły tam kawałki Blackout i Burning In The Skies, a przypomnijmy, że wcześniej były to (i nadal są) The Catalyst, Wretches & Kings i Waiting For The End.
EDIT:
Ok, wyglądana to, że BITS był i zastąpił go właśnie Blackout.
Dodatkowo, na Amazonie można wysłuchać wszystkich utworów z płyty Santany, a więc także Riders On The Storm w wykonaniu Chestera. Można to zrobić tutaj (po prawej stronie).
'A Thousand Suns' - wyciekło!

Najnowszy album Linkin Park, A Thousand Suns wyciekł właśnie do sieci!
Zabrania się umieszczania linków w komentarzach i na forum. Jeśli ktoś jednak się nie zastosuje, "nagrodzimy" banem.
'Waiting For The End' już jest! / 'Burning In The Skies' snippet
Tak jest, powoli otrzymujemy kolejne elementy układanki! 'Waiting For The End' został opublikowany na oficjalnym profilu MySpace Linkin Park. Tym samym przypominam o nie publikowaniu linków do download'u. Tylko wasze opinie!
Wyregulujcie poziom głośności, i do dzieła! :)
EDIT
Dzięki LPAssociation.com, możemy odsłuchać kolejny (jeszcze dłuższy) fragment utworu Burning In The Skies - 1:30min:
martinez, dzięki za info!
'In The Studio with Linkin Park' - video
Serwis RadarOnline.com opublikował nowe nagranie video promujące Meeting A Thousand Suns. Poniżej tłumaczenie artykułu:
Pierwsza rzecz jaką słyszysz to krzyk, następnie napływ szorstkich perkusyjnych dźwięków, wreszcie na końcu znajomy wokal. Tak jest, Linkin Park powraca wraz z nowym albumem - A Thousand Suns oraz nowym przebojowym singlem - The Catalyst, który aktualnie zajmuje #1 miejsce w notowaniu Billboard Rock Songs.
Zespół podzielił się z nami ekskluzywnym materiałem ukazującym pracę nad albumem w studio:
Obejrzyj video na RadarOnline.com
Credits: LPAssociation.com
Najlepiej podążać ścieżką którą się zna?
NYDailyNews.com opublikowało recenzję ''A Thousand Suns''. Powiem tylko, że znacznie różni się od tych, które dotychczas pojawiły się w sieci:
Po dwóch pierwszych utworach z nowego albumu Linkin Park nie będziesz miał pojęcia, kogo słuchasz. Kawałek otwierający płytę zawiera głos, który brzmi jak kobiecy albo jak kogoś, kto naśladuje Justina Biebera. Druga piosenka brzmi jak coś z filmu science-fiction klasy C.
Trzeci [utwór - dop. tłum.] wcale nie rozjaśnia sytuacji. Naniesiony syntezatorowymi brzmieniami kawałek przywołuje na myśl piosenkę zespołu New Order, a potem odrzuca jako zbyt wiotką jak na lata '80.
Czy wszystko to może pochodzić od jednego z najbardziej popularnych i cynicznych rap-rock/nu- metalowych zespołów ostatniej dekady?
Najwyraźniej Linkin Park wbija głęboko zęby w rękę, która karmi ich ''A Thousand Suns.'' Na wszelki wypadek, jeśli umknęło Wam ich pozowane wejście, zastanówcie się nad słowami z kawałka trzeciego: ''I'm sitting in the smoke of bridges I have burned.'' Albo nad tymi z urywka czwartego: ''Everybody wants the next thing to be just like the first/I am not a robot/I am not a monkey.''
W rzeczywistości są niesamowicie bogatymi gwiazdami rocka, którzy w ciągu ostatnich ośmiu lat tylko w swoim kraju sprzedali więcej niż 18 milionów płyt, w dużej mierze ogłupiając to, co pozostało z głównego nurtu rocka.
Prawdopodobnie ta mamona przekupiła całą wolność, której moglibyście się spodziewać na czwartym albumie. Jednak, żeby zasłużyć na tą wolność, potrzebujesz umiejętności i postaci wartych wyciągnięcia. Nic z przeszłości czy teraźniejszości Linkin Park nie wskazuje na to, że coś takiego wchodzi w grę.
Wyobraźcie sobie, że Limp Bizkit nagle decyduje się pójść na całość w kierunku Pink Floyd. Albo Nickelback realizuje idee wczesnego albumu Briana Eno. Mamy tutaj widoczny dowód żałosnej skali ambicji a talentu. Zespół opisał album jako ''surrealistyczny'', co prawdopodobnie oznacza, że wiele utworów zaciera się wzajemnie. Nie mniej niż 15 kawałków gnieździ się na ciasnym 47-minutowym krążku, wiele z nich to przerywniki, albo bardziej dokładnie, jak wynika z przesłanek - dźwiękowe przerywniki.
Nie jest tajemnicą, kogo zespół miał na celowniku jako wzór do naśladowania. ''Blackout'' ze sztucznie kreowanymi na paniczne dźwiękami syntezatora, brzmi jak wykastrowane Nine Inch Nails. ''Wretches and Kings'' zmierza, niestety, do gitarowych dźgnięć i politycznie oskarżycielskich tekstów zespołu Rage Against the Machine. Jeśli Linkin Park porzuciło swoje stare formuły, to widocznie tylko po to, by zwinąć je wyżej wspomnianym.
W tym albumie największe ryzyko stanowi wyciszenie wokali i spowolnienie rytmu. ''Waiting for the End'' zawiera najdelikatniejszy do tej pory wokal Chestera Benningtona, podczas gdy utwory, takie jak ''Iridescent'' skupiają się na torturujących riffach pianina. Niestety Bennington wciąż ma nosowy głos i skomlenie najbardziej nieefektownych wokalistów emo, podczas gdy raper Mike Shinoda nadal brzmi jak Vanilla Ice - bez ulicznej wiarygodności.
Teoretycznie to dobrze, że tym razem Linkin Park nie chce powtarzać samych siebie. Ale kiedy talent leży w wymiocinach frazesów najlepiej podążać ścieżką, którą się zna.
Trzeba przyznać, że autor recenzji nie pozostawił na Linkin Park suchej nitki.
Wszystkie, Linkin Park, Media, Projekty, Zion Poleca, Strona
