[DBS] Picie i ćpanie natchnieniem dla DBS
Serwis Take40.com opublikował wywiad z Chesterem, gdzie Bennington opowiada jak problemy z alkoholem i narkotykami wpłynęły na tworzenie Out of Ashes. Tłumaczenie zamieszczam poniżej:
Chester wyjawił, że mógł bardziej zaangażować się w pisanie utworów dla Dead By Sunrise niż dla Linkin Park i że większość materiału na jego nadchodzący debiutancki album, Out Of Ashes, była inspirowana przebytą walką z narkotykami i alkoholem.
"Istnieje mnóstwo różnych elementów z mojego życia, jakie umieściłem na tym albumie, a które wydarzyły się w ostatnich 4 latach", mówi Chester.
"Wiele z nich było destrukcyjnych, negatywnych, w wielu momentach spowodowanych problemami sercowymi, a jednocześnie doświadczałem największej miłości mojego życia, zbliżyłem się do rodziny i pokonałem autodestruktywny schemat w moim życiu."
"Wszystkie te rzeczy znajdą odbicie na płycie... Dead By Sunrise (nazwa zespołu) pochodzi właściwie... dosłownie z uczucia braku pewności, czy wytrwam do jutra. Czy dzisiaj przedawkuję? Znowu będę miał drgawki z przedawkowania alkoholu? Może rzucę granie i zaszyję się gdzieś?"
"To są te wszystkie rzeczy, które były dla mnie w tych ostatnich latach bardzo realne, a jednocześnie pojawiały się chwile, w których szczęśliwszy i bardziej trzeźwy niż kiedykolwiek wcześniej... więc jest to bardzo dziwne zestawienie, które poczujesz na albumie."
credits to Leslie!
Komentarze
Dziwne zestawienie ale pewnie przez taką mieszankę będzie to zaje***** płytka
wzruszające, really. osobiście czekam na efekty, bo sam fakt 'jakie przechodziłem piekło w moim życiu' nie przekonuje mnie, ani też nie wzrusza. nie on jeden, nie pierwszy, nie ostatni. aczkolwiek mogła to być dla niego dobra inspiracja, pożyjemy - zobaczymy. ale nie oceniam albumu po jego genezie, tylko po efektach końcowych.
maciekiel>> Nie oszukujmy się, alkohol i ćpanie to (jasna sprawa) wrogowie człowieka, ale z punktu widzenia muzyki nie koniecznie:
Gdy grali Guns 'n Roses to ćpali, chlali a Slash gasił sobie kipy na klacie na koncertach, gdyby nie alkohol, albo narkotyki to nie byłoby tej wspaniałej (już klasycznej) muzyki, podobnie z The Doors.
A spójrzcie na takie Red Hot Chilli Peppers, jak wokalista się ogarnął to od razu zaczęli muzycznie dupy dawać. Więc patrząc na to co Chester mówi w świetle powyższych przykładów, płyta powinna być dobra
PS. Nie uważajcie mnie za spaczonego poglądami żula :D
