Mike & Chester o nowym albumie Linkin Park
Podczas czwartkowej premiery Transformers 3: Dark of The Moon na Placu Czerwonym w Moskwie, Mike i Chester udzielili wywiadu stacji MTV. Tutaj możecie zobaczyć krótki filmik z wypowiedzią Chestera, natomiast poniżej zamieszczam tłumaczenie najciekawszych fragmentów artykułu (oryginalna wersja dla znających język angielski do przeczytania tutaj):
Mike: ciągle pracujemy nad nowym materiałem. Trudno wytłumaczyć fanom, co to dla nas oznacza, bo sposób w jaki tworzymy jest trochę dziwny i unikalny. Podczas trasy koncertowej piszemy i nagrywamy jednocześnie. Np. ostatnio w moim pokoju hotelowym o godzinie 2 w nocy zrobiłem demo. Ale u nas droga od dema do ukończonej piosenki jest bardzo długa. Mamy małą obsesję na tym punkcie i to zabiera trochę czasu.
Chester: dobrze zaczęliśmy - mamy już trochę materiału, kilka dobrych pomysłów. Nadal wykazujemy dużą kreatywność, która nieustannie wypływa z nas już od kilku lat. Nowy album planujemy wydać trochę szybciej niż robiliśmy to wcześniej, co jest jednym z naszych celów, i myślę, że podążamy w dobrym kierunku.
Mike: Fani zazwyczaj pytają "jak będzie brzmiał nowy album?" i my zawsze kiedy siadamy w studiu mówimy sobie "to ma być wyzwanie, mamy stać się lepszymi pisarzami, wyjść z czymś, co jest oryginalne", dlatego nigdy nie usłyszycie od nas: "w zasadzie to kolejny album będzie podobny do poprzednich", nie, ponieważ naszym celem jest stworzenie czegoś zupełnie innego, świeżego.
Z artykułu także wynika, że Rick Rubin oficjalnie jest producentem nowego krążka zespołu.
Komentarze
"coś świeżego"...jakoś ostatnio u nich nie wieje świeżością, a lekką nudą...Co prawda każdy z ich albumów jest świetny, ale jest też tak, że do każdego kolejnego muszę się dłużej przekonywać, przykładowo, przy meteorze było WOW, MTM - fajne, ale trzeba dłużej posłuchać, ATS - eeee zdecydowanie trzeba więcej posłuchać...Boje się, że do kolejnego albumu się już mogę nie przekonać. Ich piosenki są coraz prostsze kompozycyjnie, np. WFTI, BITS, TM, TC, ROBOT BOY czy choćby melodyjnie...kopniak został zastąpiony elektroniką...nie mówię, że jest to bardzo złe, ale brakuje mi tego łagodnego wokalu Chestera połączonego z mocnym refrenem i riffem...
