Rick Rubin producentem kolejnej płyty Linkin Park?

21 cze 2011
komentarze (27) 21.06.2011 - 11:25 - napisała Linka_91, credits: LPAssociation.com

Magazyn Billboard opublikował artykuł, w którym Rick Rubin opowiada o kolaboracji z licznymi artystami. Większość z Was zapewne najbardziej zainteresuje kwestia współpracy z Linkin Park. Wygląda na to, że zarówno zespół, jak i producent bardzo dobrze wspominają pracę nad ostatnimi albumami: Minutes To Midnight oraz A Thousand Suns. Z artykułu wynika bowiem, że to właśnie Rick Rubin wyprodukuje kolejny album Linkin Park. Poniżej tłumaczenie krótkiego fragmentu:

Rubin twierdzi, że zespół "jest w studiu i pracuje", aby iść za ciosem "A Thousand Suns", którego również jest producentem. "Zwykle miewamy spotkania raz w tygodniu, aby wysłuchać piosenek i porozmawiać o nich. Już na tak wczesnym etapie projektu są znacznie dalej niż przy ostatnich dwóch albumach, nad którymi razem pracowaliśmy. Na "A Thousand Suns" wciąż wiele kwestii było otwartych. Wiedzieliśmy, 'OK, nie możemy tego robić wiecznie. Zostawmy te sprawy, wrócimy do nich i zajmiemy się nimi, kiedy zaczniemy od początku.'"

Komentarze

Odpowiedz L_PaRk 15 lat temu napisała:

kyrie eleison...

Odpowiedz gottsu 15 lat temu napisał:

nowością to dla mnie nie jest :)
Cieszę się, że duet MS i RR będzie znowu producentem nowej płytki :P

Odpowiedz morfeo 15 lat temu napisał:

tylko nie Double R... aktualnie czekam na płyty trzech artystów: Linkinów, Metallici, Megadethu i dwie z nich miałby produkować Rubin? Błągam, ktokolwiek, nawet o. Rydzyk, byle nie Rick Rubin...

Odpowiedz gottsu 15 lat temu napisał:

co wy w nim złego widzicie? :D

Odpowiedz Parker 15 lat temu napisała:

A tak liczyłam, że kiedy wczoraj czytałam to po angielsku to jednak nie rozumiem wszystkiego poprawnie...
Nie mówię, że jest beznadziejny. Myślę, że przydałaby się zespołowi odmiana. Pracować trzeci raz z tym samym producentem...

Dla nich Rubin jest odpowiedni bo im się za bardzo nie wtrąca (ich własne słowa), ale to w takim razie po co im on w ogóle? Po co mu płacić? :P Mike spokojnie wystarczy jako producent.

Odpowiedz gottsu 15 lat temu napisał:

@Parker,
Mike i tak najwięcej robi w zespole, po co mu dowalać kolejne zadanie (bycie samodzielnym producentem). RR odciąża go w tym, a i może jakieś nowe pomysły podsunąć, może coś zmienić w piosenkach itp.
Dla mnie musi on być.

Odpowiedz szymon0306 15 lat temu napisał/a:

Mniejsza o to kto jest producentem, ale kolejnego eksperymentu nie zniosę...

Odpowiedz Parker 15 lat temu napisała:

Mike i tak zawsze odwala pracę producenta, prawie sam.
Przekonuje mnie ew. fakt wnoszenia nowych pomysłów. Ale to by miało zastosowanie przy innym producencie (w sensie takim, który nie siedzi z nimi w studiu po raz 3. z rzędu) :P

Odpowiedz gottsu 15 lat temu napisał:

@Polinezjaa,
weź nie manipuluj :)
Mike najczęściej obsługuje ten cały sprzęt w studiu, jest współproducentem, gra na kilku instrumentach, oprócz tego ma różne wystawy itp. "Mózg Linkin Park".

Odpowiedz Parker 15 lat temu napisała:

@Polinezjaa, dają nam takie filmiki ze studia to i tak to odbieramy ;P

Odpowiedz Parker 15 lat temu napisała:

@Poli, miałam akurat na myśli LPTV czy "Making ofy" ;P

Odpowiedz DeMz 15 lat temu napisał:

Nieeeeee.... znooooowwuuu? :C

Odpowiedz Freddy 15 lat temu napisał:

Jestem na nie, 3 płyta to już za dużo, chyba, że zespół będzie rozwijał koncept ATS i spory udział miał w tym RR. W innym wypadku oczekiwałbym jakichś świeżych pomysłów (przez pojęcie świeżych rozumiem nowych od nowej osoby).

Odpowiedz magic22 15 lat temu napisał:

Don Gilmore wróć!!

Dziękuję. Do widzenia.

Odpowiedz Nook 15 lat temu napisał:

wiele hałasu o nic. niech im płyte wyprodukuje nawet Benedykt XVI, byle tylko zawartość tejże była satysfakcjonująca.

Odpowiedz Alkor 15 lat temu napisał:

"On ('A Thousand Suns') there were still a lot of irons in the fire" przetłumaczyłbym jednak jako "Na A Thousand Suns [na tym samym etapie] wciąż było wiele kwestii otwartych" :)

A, no i "we will [do something]" może funkcjonować tak samo jak "we would [do something]", tyle że nie jest to wtedy powtarzana z jakąś częstotliwością czynność, która już nie ma miejsca (zapewne ma to jakąś fachową nazwę - Nook? - ale ja się tego języka nie uczyłem z podręczników). Więc "Typically we'll have a once-a-week meeting" to "Zwykle miewamy spotkania raz w tygodniu/cotygodniowe spotkania".

Odpowiedz Linka_91 15 lat temu napisała:

@Alkor, dzięki, poprawione :)

Odpowiedz Nook 15 lat temu napisał:

wiem o co biega, jednak nie jestem pewien czy to w ogóle ma jakąś nazwę. a nawet jeśli ma, to wypadła mi z głowy :P

Odpowiedz k1c1u5 15 lat temu napisał:

Jak dla mnie MTM jest najwartościowszym albumem i dziwi mnie to, że skoro pracował z nimi także na ATS to zdołali się tak 'odmienić'. Z MTM są tak mocne, spokojne i po prostu fajne utwory na koncerty czy do grania przez nas. Chłopaki wtedy wnieśli się na swoje wyżyny umiejętności gry i raczej wyszło na dobre. Brak mi czegoś pokroju QWERTY a już o koncertowej wersji NMS z wyj*banym intrem nie wspomnę.
Aaaaale to tylko moje zdanie :)

Dodaj komentarz

Dodawanie dalszych komentarzy zostało zablokowane.