LPU11 wystartowało
Wczoraj wystartowała nowa edycja fanklubu Linkin Park Underground. W tym roku, tak jak w poprzednich latach, wraz z kupnem konta otrzymujemy paczkę z gadżetami:
- koszulka
- flaga
- zatyczki do uszu wraz z futerałem
- karta fanklubowa wraz ze smyczą
- płyta LPU11, na której znajdują się wcześniej niesłyszane dema z lat od Hybrid Theory EP do A Thousand Suns.
Dostęp do lpu.com jest możliwy po wcześniejszym wykupieniu jednego z trzech dostępnych kont:
- miesięczne konto online - 10$
- roczne konto z gadżetami (bez płyty LPU11) - 60$
- roczne konto z gadżetami i płytą LPU11 - 65$
Dołączając do społeczności LPU otrzymujecie m.in. dostęp do strony lpu.com, możliwość wstępu na LPU Summits oraz na spotkania z zespołem po koncertach (Meet & Greets). Jeśli jesteście zainteresowani wstąpieniem do oficjalnego fanklubu Linkin Park musicie odwiedzić tę stronę.
Wydaje się, że zespół posłuchał fanów i powrócił do starej formy LPU. A co Wy o tym sądzicie? Zamierzacie dołączyć lub przedłużyć swoje konta w fanklubie?
EDIT:
Tracklista płyty LPU11:
1. "YO" (MTM Demo)
2. "Slip” (1998 Unreleased Hybrid Theory Demo)
3. "Soundtrack" (Meteora Demo)
4. "In The End” (Demo)
5. "Program" (Meteora Demo)
6. "Bang Three" (What I’ve Done Original Demo)
7. "Robot Boy" (Test Mix, Optional Vocal Take)
8. "Broken Foot" (Meteora Demo)
9. "Esaul" (A Place For My Head Demo)
10. "Blue" (1998 Unreleased Hybrid Theory Demo)
Komentarze
Ci powiem... tracklista niczego sobie - na bank nie kupię ale posłucham na pewno.
btw chyba już na YT jest
tak tradycyjnie:
YO - irytuje mnie straszne brzmienie kawałka, widać, że Shinoda grał dużo w Pokemony i Oblivion wcześniej /
Slip - dla tej piosenki warto odpalić jutjuba, czuć wyżyny brzmienia HPEP i zalążki HT, jak dla mnie zacny kawałek mięska./
Soundtrack - instrumental co w wolniejszych patriach przypomina mi DEG- Kodou, w mocniejszych kawałek Numbowato Pushingmeawayowaty. /
ITE demo - nie będę przeklinać ale podniecenie i udawanie, że ma się w ręku mikrofon i jest wokalistą to reakcja najnormalniejsza przy tym kawalcu. /
Program - żeby to miało słowa to kopnęłoby w dupe wszystkie kawałki od MTM. /
Bang Three - jadna nutka inaczej w intrze od org i jak fajnie od razu. czy ja czuje wiolonczelke w zwrotce? co za mostek - dajcie mi śliniak (czekam na remix z dodaniem słów)
RB - syf jak na płycie.
BF - to że jest to Meteora wyczuć można od 3s piosenki. a że meteora to moja ulubieńsza płyta...
Esaul...
Blue - styl RME i S'n'M - dziwne takie ale brigns back memories.
w YO miało być "sztuczne" zamiast "straszne" wybaczcie i bez odbioru.
LIPA! po pierwszym odsłuchaniu ino kawałek nr 1 mi się podoba ;/ oj niech oni się wezmą w garść i wydadzą studyjny album dobry... nie no ten album nie jest zły, ale ja na dłuższa metę nie potrafię słuchać kawałków bez wokalu, a demo ITE brzmi jak reszta dem tego kawałka xD
Teraz tylko i wyłącznie kartą można płacić.
chyba miałeś na myśli kolejne BTH live! :P
Pomijam fakt, że kiedyś paczka LPU to była PACZKA, a nie koperta z koszulką i dwoma pierdołami, które nie mają praktycznego zastosowania. Jeśli za 3 lata wprowadzą package w wartości 100 dolarów i dopiszą, że wysyłka Free to w to też zapewne wszyscy uwierzą i to właśnie jest ten debilizm (nie obrażając nikogo; głupota to nie choroba), o którym wczoraj mówił michalangelo na shoutcie. I jeszcze wszyscy mają mega podjar, bo płytka JEDYNIE za 1 dolar. Nikt nie zdaje sobie z tego sprawy, że wcześniejsze edycje były bogatsze w itemy i tańsze o 15-20 dolarów (co u nas daje niemałą kwotę 60 zł). To wszystko jest wkalkulowane i spece od marketingu wycisną z nas jeszcze więcej pieniędzy, pod otoczką super promocji. A ludzie w to wierzą. Śmiechu warte.
Potwierdzam, sam w 2007 roku wykupiłem członkostwo bo jechałem na 2 koncerty w 2008 ( na obydwu się dostałem na mg w ciągu 10 dni) Wtedy dostałem Koszulke LPU, sznurówki (do dziś mam jak nowe) na klucze breloczek do przypinania do pasa, 8 pocztówek, 2 płyty, naklejki
A jeśli mnie macie za debila i że sobie wymyślam ceny - posiadam wszystkie koperty z poprzednich edycji LPU. I tak na LPU6-LPU8 na kopertach mamy napis: "Total value: $5". Nie wiem czy to chwyt, by na lotnisku nie rozpakowywali, czy po prostu cała paczka jest warta $5 + $10 wysyłka (kwota ze stempla pocztowego), ale wiem, że wyciągnęli ode mnie 40 dolców (tu nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że tyle kosztowało LPU6). LPU 9-10 natomiast kosztowały już normalnie, 60 dolarów, razem z wliczoną przesyłką. W LPU11 natomiast piszą, że wysyłka Free, ale zawartość paczki, mimo że się zmniejszyła (!), to dalej jest 60 dolarów. Plus jeszcze 1 dolar za płytę, to już mamy $61. I gdzie ta promocja, proszę państwa? Nie dajcie się nabrać na wszystko, co piszą.
no ja ci wierze, moim zdaniem ta paczka nie jest warta więcej niż 15 dolarów ; p ja wykupiłem LPU 7 tylko dlatego że chciałem się spotkać z zespołem wtedy to było 100-120 zł max. Myślę że ta cena jest właśnie za możliwość spotkania się z zespołem na żywo no i czasem czaty na LPU. Jeśli ktoś nie planuje jechać na koncert i spotkać się na M&G to nie ma sensu wykupywać LPU, chyba ze jakis fanatyk kolekcjoner ; p
@bajtakkk, ba, ona nawet (tak myślę) jest warta 15 dolarów. I to ta wcześniejsza, z edycji 6-8, gdzie dawali dużo rzeczy. A teraz nie ma praktycznie nic, czyli wartość pewnie spada do 10 dolarów (razem z przesyłką!), a śpiewają sobie 60, czyli są - osoby wrażliwe proszę o nieczytanie - 50 dolarów DO PRZODU! Od każdego członka. DO THE MATH BY YOURSELF.
macie do porównania
LPU7 - 10 itemow
http://screenshooter.net/4458358/qcvhgth
nawet wiecej itemow bylo niz wymieniłem
zapomnialem o tym pomaranczowym do gitary ; p
a tu macie lpu11 5 itemow
DeMz nie wprowadzaj ludzi w błąd. Płacisz 60$ ale za to masz wstęp na summit za free gdzie normalnie bilet mnie kosztował 30$ czy jakoś tak...
Lostek znów pieprzysz głupoty, nie byłeś to nie wiesz co się dzieje na summitach :| M&G standardowy, z całym zespołem jest. Przeprowadzany tak jak zwykły m&g na koncercie. Wg ciebie to pogaduszki? Haha "w dupie był, gówno widział" Myślę że na 100% po takim czymś podnietę miałbyś nieziemską (bazując na twoich wypowiedziach):)
nie rozumiem tego. jest tyle innej zajebistej muzyki na świecie, więc po co mamy się zachwycać jakimiś niedorobionymi instrumentalami czy innymi demówkami z jakością zzdupy? nie mówię, że te "kawałki" są złe, ale w dzisiejszych czasach co drugi zespół numetalowy gra lepsze rzeczy. Skoro nie ma wokalu Czesława ani Mike'a, którzy są wizytówką LP - to nie ma sensu słuchania jakiś gitar.
sprzątając pokój znalazłem fajną flagę ; p
http://screenshooter.net/4458358/qvplavh
prawdopodobnie to z Berlina 27 czerwca 2008 ; p
Lostek, pytałeś o standardowe m&g przed/po koncercie a nie summitową wersję.
Co do płatności LPU i tego, jakie są korzyści a jakie nie sie nie wypowiem bo nie należę...ale nie rozumiem dlaczego niektórzy z was twierdza, że jak na LPU11 nie ma wokalu, to jest nie warte przesłuchania...Z tego co wiem to LPU to demówki; niepublikowane utwory, niedopracowane, czy też poprzednie wersje-różniące się od oryginału-czyli nie ma co się spodziewać super jakości, to nie wersje studyjne(chociaż niektóre b. podobne). Według mnie to jest naprawdę dobre-można porównać pierwotne wersje z oficjalnymi, no i oczywiście zwrócić uwagę na muzykę, nie tylko na głos-przykładem tego jest demo What I've Done. Osobiście bardzo lubię takie wersje bez śpiewu(nie żebym miała coś przeciwko!;))-to zawsze odmiana; co więcej, ich utwory brzmią również dobrze bez wokalu, np. starsze Drawing, czy też właśnie owe demo Wha I've Done.
@michalangelo, nie wprowadzam w błąd, mówię o paczkach. Itemy warte są jakieś 15-20 dolarów, razem z przesyłką, więc wejście na Summit i inne pierdoły to $40. No nieźle. To i tak więcej niż sam bilet na koncert, a jaką mam pewność, że będę uczestniczył w jakimkolwiek Summicie. Niech tak zrobią wszystkie w Azji i lipa, nie pojadę specjalnie do Chin, by dostać autograf. Tak czy siak, wyciągają od nas trochę za dużo pieniędzy w odniesieniu do poprzednich lat. 100-120 zł jeszcze było spoko, ale 200 zł to już trochę dużo moim zdaniem.
Hahahahahahahahahahaha... 60$ - dziękuję, do widzenia...
No to za te gry które kupujesz też przepłacasz. Jak nie wiesz to sobie poszukaj i poczytaj ile faktycznie płacisz za grę a ile przykładowo ze 150zł idzie dla wydawcy, promotora itp. itd. Wyjdzie Ci prawdopodobnie to samo co tutaj ;) (to odnośnie "czepialstwa" które zaprezentowałeś. Nikt przecież nie każe Ci wykupywać konta. Za drogo? Ok. Twoje zdanie. Ja też uważam że trochę przegięli ale nic z tym nie zrobię a konto wykupię w przyszłym tygodniu - "co by nie wrzało") Może i nie będzie summitu czy koncertu w pobliżu. A jak będzie? Wtedy będziesz płakał że nie kupiłeś konta lub też w trybie przyspieszonym wykupisz członkostwo. Co by robił, polakowi nie dogodzi :| Powracając do gier - jakoś nie płaczesz że drogo? A to dlaczego? Co tam masz namacalnego oprócz krążka z grą którą przejdziesz 1-2 razy i rzucisz w kąt po czym ją sprzedasz?
@michalangelo, nie płaczę, bo grę mogę sprzedać. :) Jeśli jest to nowa stosunkowo gra, to z niewielką stratą. Odpowiesz, że itemy z LPU też mogę sprzedać, ale tego raczej nie zrobię, ponieważ jestem kolekcjonerem. Nie po to w końcu kupuję członkostwo, by sprzedawać. Z grami jest inaczej. Grę kupuję już z nastawieniem, że ją sprzedam, gdy przejdę lub gdy stwierdzę, że jednak mi się nie podoba. Konto w tamtym roku miałem i nie pojechałem na Summit, teraz żałuję. Myślałem, że będą one częściej organizowane, a były może 4? Nie wiem, nie śledzę sceny od dłuższego już czasu, więc się nie orientuję. Dwa - nie marudzę, że drogo, marudzę, że nas j*bią na kasę z roku na rok, a zawartość paczki, jak i przywileje LPU się pomniejszają. Dziwna proporcja. Ja członkostwo być może też wykupię, ale bardziej dlatego, że od szóstki mam wszystkie paczki i jest to już poniekąd rytuał. Kiedyś być może też sprzedam kolekcję, ale na razie nie nastawiam się na to. ;)
@michalangelo, z grami jest jeszcze ten motyw, że kupując ją wiem, że w ten sposób wesprę twórców, którzy fortuny nie zbijają. Chodzi mi o programistów i innych, w nosie mam developerów i innych CEO. Mam też dzięki temu satysfakcję i promesę na przyszłe, jeszcze lepsze dzieła. Linkin Park natomiast mają już tyle kasy, że nie rozumiem po co im jeszcze tyle dodatkowego hajsu z naszych kieszeni. Poza tym, płacąc te 200 zł za członkostwo, nie widzę zbytnio gdzie i w co ta kasa została ulokowana. W koszulkę i etui na zatyczki do uszu? No super. Spotkanie z zespołem? Też zajebiście, kiedyś to był dodatkowy przywilej wliczony w te kilkanaście dolarów, a nie atrakcja płacona extra. Zespół mogę spotkać poza areną równie dobrze (przykład moje spotkanie z Chesterem po DBS) i to za darmo. Wg mnie trochę nietrafione porównanie gier i członkostwa w fanklubie, mógłbym tam wymieniać jeszcze zalety i wady.
Pamiętam jak dziś, gdy otrzymałem paczkę LPU6. Byłem wtedy chory i leżałem w łóżku, ale wystarczyło, że listonosz przyniósł paczkę z amerykańskim stemplem pocztowym i nadrukowanym LPU, od razu wyzdrowiałem. Zabrzmię teraz jak stary dziad, ale wtedy LPU to było LPU. Czułeś, że należysz do "elity". Wykupując członkostwo w poprzednim LPU nie czułem w sumie nic. Przyzwyczajenie. Teraz LPU oznaczone jest hasłem: "DONATE TO US AND WE WILL LET YOU TOUCH US", bo poza koszulką i niepewnym na 100% Summitem, nie ma już nic ciekawego czy "elitarnego". ;)
Przypomnę że Twórcy gier tworzą pod przykładowo EA więc tak samo jak LP, EA ma tyle kasy, po co im więcej? Także Cie ruchają bo gra powinna kosztować 50zł a nie 150zł. Spotkanie z zespołem nadal jest darmowe, na m&g podczas koncertów. Tak, DBS można było za darmo spotkać po koncercie (Berlin) ale DBS to nie LP jakbyś nie zauważył :P Atrakcja to właśnie summit i nie porównuj m&g ze spotkaniem na szczycie. Co do gier to wspierasz cwaniactwo i naciąganie ludzi tak samo jak ja i inni wspieramy machinę napędową LP management. Aha, porównanie przykładowe, bo wiem że gry kupujesz (ostatnio sie cieszyłeś z jakiejś tam super limitowanej edycji czy coś :P) Aha2, kupując gry nie wspierasz twórców a potężne korporacje pod którymi robią, a to dość dupna różnica ;)
Co do "elity" to się zgodzę, zresztą kiedyś to było coś. Teraz w dniu premiery płyta do ściągnięcia z torrentów, ba, nawet debile LPUTV do sieci wrzucają. Nic nie poradzisz. Ja jestem kolekcjonerem i dlatego zamówię sobie paczkę :P Gówno przykładowo lostkowi do tego że kupuję 325345 wersji singla. Zresztą, Ty to "płotka" jesteś jeśli chodzi o koncerty LP - chodzi mi o to że chyba nie zauważyłeś/nie zwróciłeś uwagi/nie wiesz, że mimo iż aktualne LPU to ścierwo, nadal mając koszulkę na koncercie ludzie na Ciebie inaczej patrzą, nierzadko zdarza się osoba która nie ma zielonego pojęcia co to LPU - to odnośnie elity ;)
@michalangelo, dlatego napisałem, że wspieram tych, którzy grę naprawdę tworzą, a nie developerów i dyrektorów. Gdyby taka gra kosztowała 50 zł, to taki programista dostałby chyba po groszu z każdej płyty. Z dużymi korporacjami, a malutkim LP i ich wydawcą jest inaczej. Nie wiem w sumie do kogo idzie kasa z LPU, do Warnera?
Co znaczy, że wspieram cwaniactwo? Nie kumam. Odsprzedawanie gier to cwaniactwo? Sam kupuję używane, gdy nie stać mnie na nową. Niby wtedy twórcy są na tym stratni, ale ja nie uważam tego za cwaniactwo, bo nie kupuję tych gier hurtowo.
M&G + Summit, w takim razie nie kminię po co ma istnieć jedno i drugie w tym samym czasie, skoro do obu trzeba mieć LPU. Ja bym wykluczył jedno z nich i wtedy moglibyśmy płacić mniej, no ale po co? Za dwa lata członkostwo będzie kosztować 100 dolarów, a w paczce będzie już tylko koszulka, które zresztą można sobie robić samemu, bo z tego co pamiętam, to tylko 6 i 7 [wcześniejsze nie wiem, bo nie mam] były DC, a kolejne jakieś zwykłe.
@michalangelo, "płotka" jeśli chodzi o koncerty LP, ale bywam na innych koncertach, zapewne w tym roku byłem na więcej liczbie koncertów, niż Ty, choć pewności nie mam, jednak było ich sporo. Milionerem nie jestem i nie będę jeździł po całej Europie za chłopakami, by tylko się pokazać w koszulce fanklubu. Na LP byłem w koszulce LPU, na DBS byłem w koszulce LPU i praktycznie na każdy koncert jaki jadę, jestem w koszulce LPU. Nigdy jakoś nie czułem, żeby się ludzie "inaczej" patrzyli.
Whatever.
Cwaniactwo - EA i inne korporacje narzucają $$$, opakują w ładne opakowanie, dorzucą limitowaną edycję np. nieśmiertelnika z grawerem danej gry i tak zarabiają na biednych graczach :P
Kasa z LPU idzie do Warnera a do kogo ma iść. Tylko część trafia do LP.
A widzisz, na summit możesz zakupić wejściówkę. Będąc w LPU masz to jednak za darmo.
@michalangelo, widzę pijesz do "limitowanej edycji". Kupiłem tylko tak Assassin'a, a to dlatego, że bardziej się opłacało kupić tę edycję od zwykłej, a to z kolei dlatego, że za edycję specjalną wartą 199 zł dostajesz pierwszą część gry GRATIS, natomiast edycja podstawowa, bez dodatkowej gry, kosztuje 189 zł. Co się więc bardziej opłaca? Wg mnie edycja z drugą grą za 10 zł, ale co ja tam wiem. Nie kupuję żadnych pierdół z nieśmiertelnikami czy innym badziewiem, tak że ten zarzut to nie do mnie. :)
Skąd wiesz, że kasa z LPU ląduje na koncie Warnera?
Można kupić wejściówkę, spoko, nie wiedziałem. To tylko utwierdza w przekonaniu, że LPU już powoli nie ma nic wspólnego z elitarnością. Prócz Twojej koszulki, dzięki której czujesz się lepszy w oczach fanów na koncercie. :P
No jak jedziesz ze swoją paczką z Polski to co się dziwisz że nic nie wiesz i nie czujesz?:P
Jeździsz na koncerty innych grup, ja nie mam na to kasy i ochoty. Posłuchać mogę (mam nawet płyty :P) ale na koncert niekoniecznie muszę jechać bo po jaką cholerę? Na LP nie jeżdżę tylko żeby się pokazać w koszulce, co to w ogóle za argument? A Ty po jaką cholerę jeździsz na 30STM? Żeby poocierać się o gorące 14stki? Nie sądzę więc cut the crap :)
@michalangelo, poza tym, nawiązując jeszcze do tych edycji specjalnych gier - tam przynajmniej wydawca daje Ci wybór. Możesz kupić wersję super wypasioną, średnio wypasioną, lekko wypasioną, lub zwykłą. W LPU masz wybór albo paczka, albo Online Pass, który jest w sumie uja wart, bo na stronce nic nie ma, a to, co jest, ląduje na YouTube. Tak, że gry wciąż górą.
Rafałku kochany, podaję tylko przykłady, nie musisz ich brać dosłownie i to do siebie :P Wszystko w Twoją stronę nie jest kierowane.
Tego, jeśli nie miałeś pierwszej części to owszem ok, ale jak kupowałeś ją też w jakiejś edycji to nie widzę sensu zaopatrywania się w edycję dwójki + jedynka za 10zł. I tak sprzedasz i tak sprzedasz.
W LPU masz wybór, albo paczka, albo online pass albo sama płyta w sklepie. Nie chcesz nie musisz.
Gry także lądują w necie i to czasem nawet szybciej niż Twój listonosz z przesyłką ;)
Racja, ale w przypadku gier to zwykłe piractwo, natomiast udostępnianie materiałów LPU to buractwo i prostactwo. Pierwszą część miałem, grałem we wszystkie i jest to akurat seria, której raczej nie sprzedam, chyba tylko przy zmianie konsoli. Wychodzę z założenia, że skoro lubię tę serię i chcę mieć kolekcję, to po co mam kupować osobno pierwszą część, skoro mogę mieć ją za dychę. Dla mnie jest to logiczne, dla Ciebie nie musi.
Co do LPU, to szkoda mi kasy, ale takie życie, znając siebie przedłużę tak czy siak.
A do M&G mam uraz, bo w Chorzowie się nie dostałem, mimo że byłem w LPU. :P Peszek, liczę, że kiedyś w końcu się uda.
AD1 ok spoko wiem o co chodzi ;)
AD2 Nie pierd*l :| A ja na razie przez te wszystkie lata nie byłem w ogóle wybrany do m&g. Taki bajtakk 2 razy pod rząd był. Co ja mam powiedzieć? :/
I tym samym zrobiliśmy hot topic:P btw, Jakby ktoś chciał darmowe LPU: http://bit.ly/uBIGIN :)
Lepsze paczki? Teraz kasują więcej a koszulki dupiatej firmy. Jakość była w czasach t-shirtów DC a nie noname :P
a no i zapomniałem że płyty w zestawie nie ma ;)
No lol dzisiaj się urodziłaś? Ostatnia koszulka DC to LPU7, tak mnie się wydaje bo 8 nie zamawiałem :P Jak się mylę proszę o korektę ;)
Jedyne LPU jakie do tej pory kupiłam to właśnie siódemka, więc skąd miałam wiedzieć, że zmieniła się firma koszulek (prócz z dzisiejszych komentarzy po tym newsem oczywiście)? :> trudno żebym interesowała się tym, jaka firma daje koszulki do paczek, skoro nie byłam w ogóle zainteresowana ich kupnem :)
No to już wiesz :P Teraz zmienisz się z hejtera na mega hejtera!!11dwadzieściapińć
To widocznie głuchy jesteś bo różnią się tu i tam. Taki z Ciebie znawca jak z koziej dupy deska klozetowa. Zmiataj fapować na RATM :)
@rossoneri
Taa.. w takim razie pokaż mi drugi taki zespół, który rok w rok wydaje płytę z demami i nieopublikowanymi utworami.
"Nie mają już na czym zarabiać" - ręce opadają, więc bez komentarza...
Prawisz, że słyszałeś już gdzieś Esaul w tej wersji, która jest na LPU 11. Pewnie tutaj=> http://youtu.be/kW29jdlWbLA
Tylko, że na LPU 11 udostępniono Esaul w o niebo lepszej jakości niż na powyższym filmiku. BTW. Wiarygodne źródła informują, że istnieje 7 wersji demo APFMH a ile do tej pory ujrzało światło dzienne ?
People - można wygrać roczne członkostwo w LPU na facebooku :)
A więc moja ocena LPU11 jest taka:
YO - nie znoszę tego utworu, słuchałam raz i więcej nie posłucham... Tragedia.
Slip - ten mi się akurat baaardzo podoba, jest moc i o to chodzi! Dobre demo według mnie, jeden z lepszych utwór z LPU11.
Soundtrack - hm, jest dobrze, nic nie mam do tego intrumentalu.
In the End (Demo) - wolę jednak oryginał. Ale nie jest źle, chociaż nie jestem jakąś fanką tego demo, są na tej płycie lepsze piosenki, a te demo jest po prostu takie sobie.
Program - no tak, wszystkie dema z Meteory na tej płytce mi się niesamowicie podobają, to też. Super jak dla mnie! A końcówka... jak dla mnie - łał, daję nawet 9,5/10 !
Bang Three - jedyne słowo jakie mi się ciśnie - zajebiste! Kocham "What I've Done" w oryginale, ale inastrumental również. Nic dodać nic ująć. ;)
Robot Boy - okropne, fuj... Nie znoszę tej piosenki na ATS, a tutaj nic się w moim nastawieniu do tego nie zmienia. Ble, po jaką cholerę dali tu tę piosenkę...?
i za moment reszta. :D
Broken Foot - jak dla mnie najlepszy intrumental z tej płytki, jestem fanką tego utworu! Zajebiste jednym słowem! Ogółem kocham płytę : "Meteora" i może dlatego te wszystkie dema z tej płyty tutaj tak mi się podobają.
Esaul - oryginał uwielbiam, ale te demo mi nie podchodzi coś... Średnio, tak sobie... 5/10.
Blue - dziwne, ale nawet mi się podoba, takie nie LinkinParkowe, że tak ujmę. :D Tak z 7/10 dam, bo niezłe.
Ogółem nie jest to może najlepsze LPU, ale nie jest też źle. Są świetne dema z Meteory, 2 dobre z "Hybrid Theory", a szczególnie świetne jest dla mnie "Slip", poza tym instrumentalna wersja "What I've done" dla mnie b.dobra. A reszta średnio, albo do niczego, nie znoszę dwóch piosenek stąd.
A ogólnie, to mogę dać 7/10. Bywało w końcu lepiej...
to może i po krótce napiszę coś na temat każdego z utworów.
YO - krótkie instrumentalne demo bez klimatu ale z niezłym rytmem i na prawdę słychać, że zrobione przez LP.
Czy nie było już one udostępnione gdzieś wcześniej?? Bo mam wrażenie że je słyszałem.
Slip - takie Place For My Head w trochę sofciejszej wersji. Fajnie znów usłyszeć Majka przed trzydziestką ;)
Soundtrack - głupi tytuł fantastycznej piosenki. Nie ukrywam, że instrumentale z Meteory, jak dla mnie, biją tu wszystko inne.
In The End - po pewnym czasie miałem dość ITE bo w radiu i na VIVAch przesadzali z puszczaniem tego kawałka.W tej wersji wydaje się jakiś świeższy i równie dobry co oryginał.
Program - kolejny pewnie roboczy tytuł ale z taką muzyczną głębią, że pomieściłby w sobie wszystkie egzemplarze M2M i ATS.
Oczywiście idealizuję, ale kocham brzmienie gitar które kiedyś miało LP. W porównaniu do np. tego z WeK to tak jak porównywać BMW 3 do SMARTa ;)
Wiecie o co mi chodzi?? ;D
Bang Three - Jak dla mnie zupełnie niepotrzebny utwór, podobnie jak Robot Boy. Mogli przynajmniej udostępnić go ze zmienionym textem, a tak otrzymujemy tylko najzwyklejszy instrumental z piosenki która ma już swoje lata.
Robot Boy - chyba przesłuchałem go tylko ze dwa razy. Nie podobał mi się na ATS i tu też mi się nie podoba ;)
Broken Foot - Czy słyszycie ryk tej gitary?? Czy słyszycie moc tej perkusji?? Brad odwalił tutaj Mistrzostwo Świata. Gdybym mógł zamknąłbym Ricka Rubina w pokoju 2x2,wstawił dwie 1000W kolumny, nagrał ten kawałek 20x na płytę i włączył losowość.
Albo by zgłupiał, albo by zmądrzał. Ale wyszłoby to na plus i nam i LP ;)
Esaul - Szału nie ma, ale źle na pewno też nie jest. Czyli jest dobrze - tak jak powinno być ;)
Blue - Jak wyżej. Szkoda trochę tej jakości ale duży plus za gest od LP jakim było zamieszczenie kawałków które mają więcej lat niż niektórzy użytkownicy na tej stronce. Fajny głos Chazza w refrenie.
Podsumowanie - podobnie jak na LPU v9, masa dobrych utworów z czasów kiedy nikt nawet nie pomyślałby że LP może w przyszłości zacząć grać coś z pogranicza Pop-Rocka. Gitary huczą, perkusja brzmi świetnie - brakuje tylko głosu Mikea i Chestera w demówkach z Meteorki. Wtedy byłoby idealnie czyli chyba jednak zbyt dobrze. Pojawiłyby się głosy że stare dema są lepsze niż nowiutki, wypromowany album... A nie są ?? ;))
Ehh, wasze płytkie myślenie.
Angelo, arogancie. Zapewne nie słucham LP tyle co ty, mogłem nie dostrzec tych "różnic" w piosence. Nie musisz mnie od razu równać z błotem człowieku. Najmądrzejszy we wszystkim. Jak się to mówi, "kozak w necie, ***PIIII*** w świecie".
Pozdro dla normalnych.
Zachwalane przez większość demka z Meteory wg mnie wcale nie są takie super. Po kilku przesłuchaniach przekonałem się tylko do Program. Ma fajny, melodyjny początek (zalatuje mi SOTD).
Moim faworytem jest, jak już pisałem w SB, Slip. Wałek jak za czasów HT. Mamy łączenie gitar, rapu i elektroniki, czyli to z czego Kalifornijczycy byli znani 10 lat remu.
Godny zauważenia jest też Bang Three (za co, to napisał wyżej Nook) i Blue, które tak bardzo przypomina czasy Xero...
Majk, Czesiek, whatever chyba nie mieli weny na wymyślanie nazw, bo np takie "Soundtrack" albo "Program" to wyglądają mi jak wymyślane na mocnym poczekaniu :P
Pewnie ktoś się uczepi, że to demka, że to są nazwy robocze, ale one po prostu nie pasują mi :P
Tak, ja się uczepię:D Wkoncu to są dema, a niektórzy z was oceniają je jakby to był album studyjny;). Jak dla mnie ta płytka jest b.dobra, przypomina mi czasy klasyki LP-rap i rock za czy trocę tęsknię(ale o tym może kiedy indziej i gdzie indziej ;D) i Meteorę:) i inny ,,problem'';D -zgodzę się z niektórymi opiniami-gdyby na Minutes To Midnight dali niektóre dema i inne kawałki, zamiast np. I Pieces czy Valentine's Day to płyta odniosłaby równie dobry sukces-co prawda i tak miałaby łagodniejszy charakter, ale przynajmniej wszystko byłoby spójne, łączyłby się charakter utworów. A wracając do LPU11 to tak jak mówiłam-b.dobre dema, przede wszystkim instrumentalne What I've Done :) A porównując tą płytkę to nie przebiła LPU10-to dopiero była rewelacja!...:)
