Mike: "Living Things akceptuje przeszłość"
Mike udzielił ostatnio wywiadu Q Magazine, gdzie opowiadał o "Living Things" oraz o współpracy z Owenem Pallettem. Poniżej możecie zapoznać się z fragmentem wywiadu, natomiast całość w języku angielskim znajdziecie pod tym adresem.
Czy ten album nawiązuje do początkowego okresu kariery zespołu?
Cóż, po nagraniu dwóch pierwszych płyt zauważyliśmy, że inni zaczęli kopiować charakterystyczne brzmienie tych albumów, a sam gatunek stawał się lekko osłabiony, więc z naszym trzecim albumem, Minutes To Midnight, zrobiliśmy mały krok by wyjść z tego pudełka przed podjęciem ogromnego skoku wraz z ostatnim albumem. Ten nowy z kolei... cóż, najlepszą analogią jest zestaw narzędzi. Na naszym trzecim i czwartym albumie szukaliśmy nowych narzędzi by umieścić je w tym zestawie - dziką elektronikę, różne dźwięki. Lecz wtedy ignorowaliśmy te, które były już w zestawie przez cały czas. Nowy album zaciera wszystkie te elementy, używa ich wszystkich razem. Powiedziałbym, że chłopaki uzyskali spokój w kwestii kim jest Linkin Park. Na lepsze czy gorsze, zrobiliśmy mnóstwo różnych rzeczy jako Linkin Park. Niektórych z nich prawdopodobnie żałujemy, innych absolutnie nie. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z albumów które stworzyliśmy do tej pory i z tego, gdzie jesteśmy teraz. Ten album nie tylko jest krokiem naprzód, ale akceptuje też przeszłość.Pracowałeś z Owenem Pallettem przy aranżacjach smyczkowych na tym albumie. Czy na płycie będziemy mogli zauważyć ukłon w stronę orkiestry?
Nie za bardzo. Uwielbiam to, co zrobił Owen z Arcade Fire, a nasze doświadczenie z nim było po prostu wyjątkowe. Pracował tylko nad jedną z piosenek, I'll Be Gone, z powodu której nie mogę doczekać się, aż fani ją usłyszą. On był naprawdę świetny. Wysłaliśmy mu pliki oraz notatki do pracy, a on odesłał nam materiał praktycznie w następnym dniu, to było niesamowite.
Komentarze
niewiem jak to wszystko co mówi się o albumie LP, się odnosi do najsłabszego ich singla promującego nowy album, ale 26 czerwca się wyjaśni, jak daleko im do tej energii z HT. Mam nadzieje, że album nie będzie tak schematyczny i do bólu przewidywalny jak singiel.
to, że jest schematyczna, przewidywalna, popelinowa, do bólu komercyjna i miernie wyprodukowana.