Noisecreep recenzuje "Living Things"

13 maj 2012
komentarze (24) 13.05.2012 - 10:28 - napisał Qba, credits: LPAssociation.com

Serwis Noisecreep, tak jak uprzednio Artist Direct, przygotował recenzję "Living Things". Przygotowałem dla Was tłumaczenie artykułu, zapraszam do lektury:

W tym tygodniu Noisecreep miał wielką przyjemność przesłuchać LIVING THINGS, siedząc w NRG Recording Studios, miejscu gdzie obecnie nagrywał go Linkin Park. W zasadzie, jak wyjaśnił nam gitarzysta Brad Delson zanim wysłuchaliśmy albumu, pomieszczenie w którym się znajdowaliśmy, w Północnym Hollywood, jest miejscem gdzie zespół nagrał dwa pierwsze albumy, Hybrid Theory oraz Meteorę, odpowiednio w 2000 i 2003 roku.

Wspólnie wyprodukowany przez Ricka Rubina i Mike'a Shinodę z Linkin Park, album jest niebiorącym więźniów, 37-minutowym wybuchem wszystkiego, co definiuje ten potężny zespół - od gęstej, ciemnej warstwy klawiszowej po mocne i często podniosłe refreny.

Stawiając sprawę jasno, LP pozostaje zespołem z którym trzeba się liczyć.

Składający się z 12 utworów LIVING THINGS rozpoczyna się kawałkiem "LOST IN THE ECHO" i po pierwszych sekundach już jest jasne, że zespół jest w najwyższej formie. Wielki, dramatyczny strumień syntezatorów, złożone, lecz dziwnie przyswajalne synkopowe bity oraz parzący rap stworzyły całkowity "komfortowy poziom Linkin Park", który bez cienia wątpliwości spodoba się nie tylko długoletnim fanom, ale także da poczucie przyjemności wielu młodszym słuchaczom.

"IN MY REMAINS" zawiera wojskowy bębnowy marsz stanowiący podstawę iście potężnej melodii, z kolei jak mogliście usłyszeć już wcześniej, singiel "BURN IT DOWN" to klasyczny Linkin Park - ciężki, hymniczny i mający wielką moc dzięki charakterystycznej dla tych Kalifornijczyków ścianie dźwięków.

Wśród innych wyróżniających się utworów należy zwrócić uwagę na "I'LL BE GONE", który brzmi jak singiel; nastrojowy, nieprzewidywalny "CASTLE OF GLASS" i wściekle intensywny "VICTIMIZED". Ten kawałek w szczególności parzy - ma gwałtowny, a zarazem klasyczny styl.

Ogólnie rzecz biorąc album jest bezlitosnym - nigdy niekończącym się atakiem ciężkich melodii, mocnych gitar, eterycznych krajobrazów brzmień i zapętlonych rytmów.

Jedną z dwóch ballad na albumie (druga nosi tytuł "POWERLESS") jest "UNTIL IT BREAKS", to miła przerwa w akcji; ewokatywny kawałek melodyjnej elektroniki, która rozwija się i spływa w produkcję bardziej bujną, warstwową niż reszta albumu. Rubin rzeczywiście dobrze pasuje do tego zespołu i wydaje się, że świetnie pracuje mu się z Shinodą, szczególnie w kwestii pozyskiwania przez zespół klasycznego brzmienia, gdzie równocześnie dodawane są nowe warstwy dźwiękowego bogactwa do tej mieszanki.

LIVING THINGS zamyka się po 37 energicznych minutach, gdzie prawdopodobnie zostawia słuchacza oczekującego na więcej - co jest rzadko złą rzeczą. Ale nie ma tutaj ani jednej zmarnowanej sekundy, a to jest z pewnością satysfakcjonujące. Opierając się na pierwszym przesłuchaniu Noisecreep, jesteśmy niemal pewni, że będzie to jeden z najgłośniejszych (i najczęściej granych) albumów tego lata. Potężny, hipnotyczny i całkowicie prawdziwy w formie jest doskonałym, ostatecznym zbiorem, który reprezentuje ważny zespół znajdujący się na szczycie - po raz kolejny.

Dziękujemy Wam, Linkin Park.

Komentarze

Odpowiedz Chimi 14 lata temu napisał:

następna recenzja xD

Odpowiedz Kade 14 lata temu napisał:

eh, ciśnienie na album coraz większe. Niech no to leaknie... :P

Odpowiedz H! Vltg3 14 lata temu napisał:

Bez kitu, albo LP opłaciło kogo trzeba na boku, albo ten album jest naprawde dobry.

Odpowiedz ghost of zayl 14 lata temu napisał:

"MOCNYCH GITAR"

Odpowiedz lpolityk 14 lata temu napisał:

Szybkie przemyślenia po przeczytaniu przetłumaczonych recenzji (za które wielkie dzięki!): boję się elektroniki, czekam na Vicitmized.

Odpowiedz Chimi 14 lata temu napisał:

przecież mike juz powiedział, że w albumie jest wszystko czego do tej pory sie nauczyli, oczywiscie pojawiło się pytanie: Czyli moce gitary? Mike powiedział ze nie do końca chodziło mu o to, ale dodał że wystepują gitary i owszem, w burn it down też są tylko ze tak połączone z elektroniką że nie słychać ich czysto :p

Odpowiedz Chimi 14 lata temu napisał:

Tak na marginesie, to nawet mnie nie obchodzą te gitary, słucham lp od 2002 roku, i za najlepszą płytę uważam ATS ;]

Odpowiedz Meteal 14 lata temu napisał:

Mam przeczucie że LT będzie zaje*iste.
Najbardziej ciekawi mnie to info o Victimized(ma być brutalne :D) i Lost In Echo.

Odpowiedz glue010 14 lata temu napisał:

Ciekawi mnie ta płyta coraz bardziej :) Mi również najbardziej się podoba ATS, do HT już nawet nie wracam.

Odpowiedz morfeo 14 lata temu napisał:

tak, Victimized i Lost In The Echo to utwory na które czekam.

Odpowiedz 666 14 lata temu napisał:

"singiel "BURN IT DOWN" to klasyczny Linkin Park - ciężki, hymniczny i mający wielką moc dzięki charakterystycznej dla tych Kalifornijczyków ścianie dźwięków." Skoro tak zrecenzowali Burn It Down to podchodziłbym do tego wszystkiego jak do ciekawostki, z dużym zapasem dystansu :).

Odpowiedz emq 14 lata temu napisał:

@666 - identyko.

Odpowiedz gottsu 14 lata temu napisał:

@666, @emq,
dołączam się do was :D

Odpowiedz Stiwen 14 lata temu napisał:

Może ludziska mamy takie wrażenie z powodu płyty ATS . Ja i tak uważam, że LT będzie lepszą wersją ATS i tyle. Co będzie to będzie :P

Odpowiedz Tempak 14 lata temu napisał/a:

nie jarajcie sie recenzjami, niech kazdy z nas zrecenzuje ja sam po kilku odsluchaniach (pierwsze czesto bywa mylne). to co podoba sie krytykom niekoniecznie musi podobac sie nam (i na odwrot). lepiej nie czytac recenzji przed odsluchaniem plyty/obejrzeniem filmu/przeczytaniem ksiazki, wtedy podchodzimy do tego bez zadnych uprzedzen i nastawien (jak ktos powiedzial ze to jest zle, od razu sami przystepujemy do tego z negatywnym nastawieniem, co moze zaburzyc nasze odczucia).

Odpowiedz BlueSun 14 lata temu napisała:

Nie no, przesadzają z tymi recenzjami. Zero krytyki? :/ Czyli będzie klapa :D

Odpowiedz netty89 14 lata temu napisała:

ja pierdziele te recenzje. ja chce już, wtedy sama ocenię :P

Odpowiedz BlueSun 14 lata temu napisała:

jeszcze 1,5 miesiąca trzeba będzie się przemęczyć z tymi recenzjami, a płyta i tak okaże się zupełnie inna :D

Odpowiedz emq 14 lata temu napisał:

i tak myślę, że ktoś nie wytrzyma i pływa leaknie ;] - życie.

Odpowiedz DeMz 14 lata temu napisał:

Ta płyta naprawdę jest mocna. Macie tu 10 snippetów z nadchodzącego albumu: http://www.youtube.com/watch?v=OLBia4Ho8zU

Odpowiedz emq 14 lata temu napisał:

DeMz, please...

Odpowiedz magic22 14 lata temu napisał:

Nie lubię jak ktoś robi ze mnie debila poprzez wmawianie mi czegoś. Słyszałem BIT, wy też je słyszeliście. Wiec czemu kur2 mówią nam, ze ten kawałek jest ciężki? Czy na prawdę jest ktoś, dla kogo ten utwór to 'klasyczne LP' ??
No dajcież spokój...

Odpowiedz emq 14 lata temu napisał:

"klasyczne LP" - może chodziło o hybrydę różnych gatunków. A czy ciężkie? no nie bardzo...

Odpowiedz Kade 14 lata temu napisał:

Pod względem kompozycyjnym, BID to jest jak najbardziej klasyczne LP :P W zasadzie ten utwór nie odstawałby tak strasznie na HT, przecież tam też były utwory w których gitary nie były aż tak konkretne, a była elektronika w ścianie dźwięku (np. Runaway). Nie podoba mi się BID, ale jeszcze bardziej nie podoba mi się te marudzenie na to, że 'to ni ma nic wspólnego z LP'. Ma więcej niż całe MTM razem wzięte.

Dodaj komentarz

Dodawanie dalszych komentarzy zostało zablokowane.