Recenzja "Living Things"

12 maj 2012
komentarze (29) 12.05.2012 - 11:45 - napisał Qba, credits: LPAssociation.com, LinkinPark.pl

Serwis ArtistDirect.com przygotował recenzję najnowszego albumu Linkin Park - "Living Things". Tłumaczenie artykułu przygotowane przez serwis LinkinPark.pl zamieszczam poniżej:

"Praktycznie wszystkie najjaśniejsze i najwspanialsze elementy brzmienia zespołu zostały zawarte i rozwinięte na tym albumie, który nie tylko spełnia nadzieje rozpalone singlem „BURN IT DOWN”, ale wręcz przerasta najśmielsze oczekiwania.

Odstawmy to jednak na bok. Living Things to najlepszy album Linkin Park i punkt zwrotny dla całego rocka. 26 czerwca najwierniejsi fani zespołu oraz wszyscy inni słuchacze zostaną zabrani na niezwykłą muzyczną przejażdżkę.

LIVING THINGS do życia pobudzaja powtarzający się sygnał w "LOST IN THE ECHO". Wkrótce dołącza do niego poruszająca ziemię perkusja Roba Bourdona i lekki, magiczny syntezator Joe Hahna. Przy akompaniamencie brutalnych gitar Brada Delsona, Mike Shinoda zaczyna hermetyczną zwrotkę słowami: "You were that foundation". Chester Bennington brzmi potężnie, jak dawniej, podczas wielkiego refrenu, tworząc niezwykłą harmonię z Shinodą. Obaj pozostają najbardziej intrygującym muzycznym duetem, a ich interakcja w tym utworze po prostu rozsadza umysł. Cybernetyczny szał trzeszczy podczas scratche’owanego mostka, przed tym jak Bennington śpiewa z efektem echa: "This time I finally let you go". W utworze możemy również usłyszeć dudniący bas Phoenixa, a to wszystko sprawia, że nagle przenosimy się do świata rządzonego przez tych sześciu osobników.

Potok scratche’ów napędza potężną, taneczną perkusję w "IN MY REMAINS", podczas gdy wokal Benningtona splata się z migotliwą elektroniką. Wojskowe bębny przerywają utwór, a Shinoda elegancko tworzy niezapomnianą harmonię z pianinem, głosząc: "Like an army falling one by one".

"BURN IT DOWN" już stał się ponadczasowym hymnem z porywającym refrenem. W oszałamiającym “LIES GREED MISERY” Shinoda brzmi jakby rapował z innej galaktyki. Ten kawałek to prawdziwe uderzenie w twarz XXI wieku; zglitchowany, wkurzony hard-rock.

Subtelne klaskanie wybrzmiewa swobodnie wspólnie z dźwiękami keyboardu na początku "I'LL BE GONE", zanim następuje kolejne nagłe uderzenie. Żywe riffy Delsona sprawiają, że w utworze pojawia się ogień. W "CASTLE OF GLASS" mamy do czynienia z iście folkową elegancją, ujawniającą, jak dotąd, jeden z najbardziej poetyckich tekstów Shinody i Benningtona—"I'm only a crack in this castle of glass." Następnie zespół zmierza w stronę najostrzejszego utworu w swoim dorobku - "VICTIMIZED".

Nigdy wcześniej Linkin Park nie zrobił czegoś tak bolesnego i brutalnego. Thrashowa paranoja niszczy system plemiennymi bębnami, tuż przed rozdzierającym gardło wrzaskiem. Kawałek jest okrutny, brutalny, intensywny. Ten nieoczekiwany zwrot akcji jest po prostu kurewsko zajebisty. Dosłownie można sobie wyobrazić festiwalową widownię rozrywającą ziemię przy tym kawałku.

"ROADS UNTRAVELED" jest ukłonem w stronę klasycznego rocka, jednak jeszcze nigdy czegoś takiego nie słyszeliście. Szczególnie, kiedy uderza ten wielki przester. "SKIN TO BONE" ma w sobie elektroniczną ikrę, aż do momentu refrenu, który jest kolejną miłą niespodzianką. Dla odmiany, "UNTIL IT BREAKS" zaznacza się jako najbardziej przejmująca ballada stworzona przez zespół.

Punktem kulminacyjnym albumu jest "POWERLESS". Utwór ma w sobie wagę ścieżki dźwiękowej Johna Williamsa i moc najlepszych utworów Linkin Park.
Living Things jest nie tylko jednym z najlepszych albumów dekady, ale jest również nową klasyką. Raz jeszcze Linkin Park podniósł poprzeczkę. To hybryda jakiej nigdy nie słyszeliście i nie usłyszycie—aż do następnej płyty zespołu

Świat błagał o świetny rockowy album. I oto jest."

EDIT: Autor recenzji napisał również na Twitterze, że utwór "TINFOIL" jest (świetnym) instrumentalem.

Komentarze

Odpowiedz Kade 14 lata temu napisał:

Nie lubię takich recenzji, które nakręcają człowieka na album na długo przed premierą. Zawsze sprawiają, że co 5 minut patrzę na kalendarz. Poza tym nawet po BID, trudno jest być sceptykiem odnośnie LT w obliczu takich opinii. Eh :P

Odpowiedz booyak 14 lata temu napisał/a:

"Świat błagał o świetny rockowy album. I oto jest."
To zdanie podoba mi się najbardziej. Może nie będzie tak źle z tą nową płytą jak do tej pory myślałem :D

Odpowiedz Kenji 14 lata temu napisał:

Po opisach nakręcam się coraz bardziej na "Lost In The Echo". A piosenka chyba z najfajniejszym tytułem może być zarazem najlepsza - "VICTIMIZED" :D Czekam na album.

Odpowiedz BlueSun 14 lata temu napisała:

To brzmi świetnie, ale wolę się nie nastawiać :D Chociaż, kto wie, recenzja napawa optymizmem.

Odpowiedz corell 14 lata temu napisał:

i tak najważniejsze jest ostatnie zdanie - jeden kawałek będzie instrumentalem. do tego 36 minut na płycie - oj, będzie materiał do narzekań

Odpowiedz Mokrad 14 lata temu napisał:

Czekam na "Victimized" i "Roads Untraveled" :D

Odpowiedz Imejd 14 lata temu napisał:

"BURN IT DOWN" już stał się ponadczasowym hymnem z porywającym refrenem" .... i dlatego nie lubie recenzji z kosmosu..

Odpowiedz magic22 14 lata temu napisał:

wytłumaczcie mi: czy możliwy jest hard rock bez gitar??
Jeżeli tak, dajcie przykład takiego kawałka. Dziękuję ;]

Odpowiedz kabanos23 14 lata temu napisała:

ta recenzja ma ręce i nogi - bardzo mi się podoba. nie dowodzi to jednak temu, że album będzie dobry...

Odpowiedz Alone 14 lata temu napisał:

@corell albo i chwalenia jeśli naprawdę się postarali. LT jest istnym obrazem lustrzanym Meteory (pomijając Forward) jeśli chodzi o długość, ilość piosenek i insturmental na przed ostatnim miejscu więc wszyscy Ci co tak bardzo chcieli powrotu do korzeni mają teraz to o co prosili w pewnym sensie :P Zobaczymy jak będzie z samymi utworami :D

Odpowiedz morfeo 14 lata temu napisał:

podoba mi się, że wreszcie w opisach zaznaczono obecność gitar ^^

Odpowiedz Stiwen 14 lata temu napisał:

Wszystko ładnie,pięknie, ale chce już premierę albo już kolejną piosenkę :P Bo nadal mam wrażenie że Burn It Down to ewidentnie ma inny cel niż pokazanie nowego stylu na płycie .

Odpowiedz emq 14 lata temu napisał:

recka tak zalizana, ze az mi sie glupio czytalo :P

Odpowiedz Webslinger 14 lata temu napisał:

Shinoda chyba sam tą recenzję napisał :P

Odpowiedz kurdt 14 lata temu napisał:

Brzmi tak dobrze, że aż mało prawdopodobnie... ale zobaczymy w czerwcu :)

Odpowiedz mbm86 14 lata temu napisał:

Mało wiarygodna recenzja. Z tego co można było tu i ówdzie wyczytać, to oni prawie każdej płycie dają 4/5 albo 5/5. Nawet ostatnie niefortunne "popisy" Korna i Metalliki dostały od nich wysokie oceny. To samo z Limp Bizkit i Gold Cobrą (dali im 5/5 o czym pisałem już wcześniej na shoucie).

Odpowiedz DeMz 14 lata temu napisał:

"Thrashowa paranoja" - a w praktyce znowu będzie pitu pitu w stylu Waiting For The End. :) Dziwię się Wam, że chce Wam się to czytać... :P

Odpowiedz dRagin 14 lata temu napisał:

Hard rock... hehehe :D

Odpowiedz gottsu 14 lata temu napisał:

WBR musi płacić naprawdę dużo tym wszystkim serwisom, za takie peany na cześć Linkin Park :P

sparafrazuję niewiernego Tomasza - nie usłyszę = nie uwierzę :D

Odpowiedz jankielson 14 lata temu napisał:

Bez wątpienia recenzja napawa mnie optymizmem. Jednak wydawało mi się, że Burn It Down inaczej zapowiadało nowy album. Jednak gdy wyczytałem, że będzie trochę klasycznego rocka, trochę mocnych gitar, skreczy Hahna - to się ucieszyłem. Jeden instrumental (czyli przerywnik) będzie do strawienia, a może i nawet będzie stanowić fajne wprowadzenie do następnego kawałka na płycie. Cóż, pozostaje czekać na premierę. Mam nadzieję, że to, co pisali, spełni się :)

Odpowiedz gottsu 14 lata temu napisał:

ciekawe kto teraz napisze pean nt. Living Things :/

to już się robi nudne

Odpowiedz DeMz 14 lata temu napisał:

Ja napiszę. Słyszałem cały album. Pier*olnięcie na tej płycie równe jest wybuchowi 100 bomb atomowych. Dziękuję.

Odpowiedz gottsu 14 lata temu napisał:

@DeMz,
a co z Victimized? Rzeczywiście ten wałek jest jednym z najcięższych od kilku lat??????? :D

Odpowiedz DeMz 14 lata temu napisał:

@gottsu, tak i są dwa przekleństwa.

Odpowiedz gottsu 14 lata temu napisał:

@DeMz,
pewnie to na f :D

Odpowiedz dRagin 14 lata temu napisał:

Dwa przekleństwa, hat-trick Lewego i multum hard rocka hahaha

Odpowiedz Simonek 14 lata temu napisał:

Wspomniano Johna Williamsa (bardzo często tworzy świetne dźwięki) oby znów nie podniesiono im za wysoko poprzeczki...

Odpowiedz Chimi 14 lata temu napisał:

już lepiej nie czytać tych recenzjii, za dużo tego.

Odpowiedz BluEye 14 lata temu napisała:

Ja lubię czytać tego typu recenzje, z tym że nie wierzę im do końca na 100%. Wiadomo, mogą być zbytnio koloryzowane.
Baaaardzo podoba mi się opis Victimized i Lies Greed Misery :) Z coraz większą niecierpliwością czekam na kolejne kawałki.

Dodaj komentarz

Dodawanie dalszych komentarzy zostało zablokowane.